Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15145 miejsce

Polskie fast foody pod lupą. Wieprzowina udaje cielęcinę

W polskich fast foodach: wieprzowina w cielęcinie z curry, a zamiast sera żółtego produkt seropodobny z dodatkiem tłuszczów roślinnych. PIH negatywnie oceniła 75 procent sprawdzonych lokali.

 / Fot. ​German-speaking user Wollschaf [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)], via WiWieprzowina zamiast cielęciny, mieszanka wołowo-wieprzowa zamiast baraniny, a do tego w daniu z serem produkt seropodobny. To wyniki prac inspektorów Państwowej Inspekcji Handlowej, którzy sprawdzili 85 lokali typu fast food, zarówno należących do dużych sieci, jak i do małego biznesu. Niektóre placówki wytypowano losowo, do niektórych inspektorzy ruszyli śladem skarg i zażaleń klientów.

Przy badaniu jakości polskich fast foodów korzystano z dwóch metod. Pierwsza z nich, zakup kontrolowany, pozwala sprawdzić i jakość potraw, i poziom obsługi. Jak podaje tvp.info, w tym przypadku nieprawidłowości stwierdzono w co dziesiątym lokalu (inspektorzy skontrolowali ich 80). „Było to m.in. wydanie potrawy z innym składnikiem niż w menu, np. cielęciny curry z ryżem i surówką, w której znajdowało się mięso wieprzowe zamiast cielęciny lub wydanie potrawy w mniejszej ilości niż zamówiona”.

Druga metoda polega na sprawdzeniu, czy na zapleczu znajdują się składniki, niezbędne do przygotowania potraw znajdujących się w ofercie. Skontrolowano 72 punkty i okazało się, że tu też nie wszystkie lokale mają się czym pochwalić. Nieprawidłowości wykryto w 7 proc. z nich. Wśród nich np. zastępowanie sera, produktami seropodobnymi.

Zastrzeżenia PIH wzbudziło też ponad 19 proc. próbek środków spożywczych i napojów pobranych do badań. I tu znowu „extra kebab z baraniny” okazywał się wołowo–drobiowym, a ser w potrawch był zaledwie produktem seropodobnym.

W 74 proc. sprawdzonych lokali problemem były też sposoby informowania o cenach i oznakowanie produktów. W co drugiej placówce informacje te były niepełne lub niedokładne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przeciętny klient/konsument zazwyczaj nie reklamuje takiego czy innego towaru nawet jeżeli nie smakuje lub jest dość wyraźnie odstający od tego co na etykietach. Ludzie śpiesząc się nie mają czasu na to, aby się kochać to nie zawracają też sobie głowy kilkuzłotowymi okazjami. Zresztą każdy wie jak to bywa z reklamacjami. Zdarza się towar lokowany poza księgowością sklepu i jedynie dowód w postaci serii zdjęć przekonuje jakiegoś kierownika, że sam powinien zasięgnąć porady lekarza czy kogo tam interesuje logopodobny rachunek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.