Facebook Google+ Twitter

Polskie kluby vs Juventus Turyn 2:3

Wczoraj Lech Poznań został drugim polskim klubem, po Widzewie Łódź, który wyeliminował z europejskich rozgrywek słynny Juventus Turyn. Kolejorzowi zabrakło zaledwie kilku minut, aby odnieść drugie zwycięstwo w historii starć Polaków z Juve.

Krzysztof Kotorowski / Fot. Wikimedia Commons/Creative CommonsWystęp Lecha Poznań w Lidze Europejskiej z pewnością zapisze się złotymi zgłoskami w historii polskiego sportu. Poznaniacy są naszą pierwszą drużyną, której udało się awansować do fazy pucharowej tych rozgrywek, mimo iż przed rozpoczęciem rywalizacji w grupie A, Kolejorzowi nie dawano zbyt wielu szans na osiągnięcie takiego sukcesu. Rywalami mistrzów Polski były bowiem m.in. silne drużyny Manchesteru City i Juventusu Turyn. Lechici w swoich występach nawiązali jednak do najpiękniejszych chwil w polskim futbolu i wyeliminowali słynną "Starą Damę".

Polskie kluby dotychczas pięciokrotnie mierzyły się z Juventusem. Po raz pierwszy, dwadzieścia lat temu, w sezonie 1980/81, kiedy Widzew Łódź prowadzony przez Jacka Machcińskiego trafił na ówczesnego wicemistrza Włoch w 1/16 Pucharu UEFA. Łodzianie przed własną publicznością pokonali utytułowanego rywala 3:1, po bramkach strzelonych przez Andrzeja Grębosza, Marka Piętę i Włodzimierza Smolarka dla Widzewa oraz Roberto Bettegę dla gości. Mecz rozegrany 22 października 1980 roku pozostaje jedynym, w którym polskiej drużynie udało się wygrać z Włochami. Tak tamten mecz opisuje Machciński: "W Łodzi zaczęło się od naszego prowadzenia, ale tuż przed przerwą dostaliśmy pechową bramkę na 1:1. Jednak po przerwie podkręciliśmy tempo i zabiegaliśmy Włochów. Po prostu nie mieli siły za nami biegać. Mogliśmy wtedy wygrać wyżej". W rewanżu to widzewiacy przegrali w stosunku 1:3 i o awansie naszych piłkarzy do kolejnej rundy zadecydowała seria rzutów karnych, w której jak natchniony bronił Józef Młynarczyk. Ostatnią bramkę meczu zdobył Zbigniew Boniek.

Wczoraj bohaterem w bramce Lecha bez wątpienia był Krzysztof Kotorowski, który mimo warunków atmosferycznych ocierających się o stan klęski żywiołowej, nie popełnił ani jednego błędu, a kilka jego pewnych interwencji wprawiło kibiców Kolejorza w ekstazę. Zwłaszcza w końcówce spotkania "Kotor" imponował w swoich reakcjach zimną krwią, zapewniając sobie stałe miejsce w galerii sław poznańskiego klubu.

Katem "Starej Damy" został z kolei Artjoms Rudnevs. Łotysz wyprowadził wczoraj lechitów na prowadzenie, strzelając tym samym czwartą bramkę Włochom, wliczając bilans hat-tricka z Turynu. Żaden inny piłkarz występujący w polskim klubie w meczach przeciwko Juventusowi nie zbliżył się do tego osiągnięcia. Włodarze Lecha zapowiedzieli wprawdzie, że Łotysz będzie mógł odejść z Bułgarskiej najwcześniej po zakończeniu przyszłego sezonu jednak po tak spektakularnych występach, zatrzymanie Rudnevsa będzie wymagało od prezesa klubu, Andrzeja Kadzińskiego niezwykłej asertywności. Świetna gra Bońka w europejskich rozgrywkach zaowocowała transferem "Zibiego" do Juventusu. Nie ulega wątpliwości, że także reprezentant Łotwy będzie kuszony perspektywą rozwoju swojej kariery w jednym z renomowanych zagranicznych klubów.

Między występami Widzewa sprzed dwudziestu lat a wczorajszym meczem Lecha, polskie drużyny jeszcze trzy razy trafiały na turyńczyków. W 1983 roku łodzianie, w półfinale Pucharu Europy nie sprostali Juventusowi, przegrywając we Włoszech 2:0 oraz remisując w rewanżu 2:2. W kolejnym sezonie, zły los zetknął z Juve Lechię Gdańsk, która w pierwszym meczu przegrała aż 7:0. W Gdańsku lechiści byli blisko osiągnięcia korzystnego wyniku jednak w końcówce meczu Boniek zapewnił "Starej Damie" wygraną 3:2. Z Juventusem do czynienia miał również Górnik Zabrze jednak i tym razem polska drużyna musiała dwukrotnie uznać wyższość bianconerich (0:1 w Zabrzu i 2:4 w Turynie).

W sumie Juventus wygrał z polskimi klubami 6 razy, 3 razy zremisował i raz przegrał, strzelając 27 bramek i tracąc 14.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.