Facebook Google+ Twitter

Polskie Koleje Polarne czyli dramat w dwóch aktach

Część druga, która mam nadzieję, zakończy moją rozterkę.

Akt II

Chyba znalazłem sposób na te wszystkie opóźnienia i związaną z tym katorgę codziennych dojazdów. Zima już mi pasuje! Wpadłem na to zupełnie przypadkowo, gdy ktoś znajomy, widząc jak przedzieram się przez zaspy, ulitował się nade mną i podwiózł samochodem na stację kolejową, gdzie byłem trzydzieści minut przed planowanym odjazdem pociągu. Tak, tak, idę na stację coś około trzydziestu minut - przerąbane jak w ruskim czołgu. Ale, ale! Wyobraźcie sobie, że zdążyłem na ten pociąg, który miał odjechać czterdzieści minut temu ale był opóźniony. Cud! Po prostu cud!

Od tej chwili wychodziłem już dużo wcześniej, niż zaplanowany odjazd pociągu. Niejako byłem zawsze „między pociągami” i łapałem się na te wcześniejsze - ale opóźnione. Przykładowo; jadąc do pracy o 17:04, byłem na stacji coś około 16:30 i wsiadałem do tego, co niby miał odjechać o 15:52 ale odjeżdżał czterdzieści minut później, a kończąc pracę przed trzynastą, szedłem dużo wcześniej na pociąg o 13:47, łapiąc się na ten, co niby miał odjechać o 12:38, którego z racji częstych opóźnień przestawili na 12:46, a który i tak odjeżdżał po trzynastej. To był sposób i stałem się na powrót szczęśliwym człowiekiem.

Dopóki nie przyszła wiosna, a właściwie to, co mamy teraz, która to zniweczyła cały mój misterny system odjazdów „między-pociągowych”, bo pociągi zrazu zaczęły kursować punktualnie. I stało się tak, że kończąc pracę przed trzynastą, już nie zdążałem na tego o 12:38, co go później przestawili, z racji częstych opóźnień na 12:46, a który wiosną, na powrót zaczął odjeżdżać o 12:38. I to punktualnie! Musiałem wobec tego czekać na ten o 13:47, a ponieważ przed godziną dwudziestą nie „spożywam” i bar „West” nie wchodził w rachubę, obserwowałem życie toczące się na dworcu oraz zamieszkałe tam gołębie. Słowem, de facto, przyjeżdżałem do domu później, co mi nie bardzo pasowało, bo musiałem zdążyć z powrotem na pociąg o 17:04, a na który wychodziłem z przyzwyczajenia o trzydzieści minut za wcześnie, żeby zdążyć na ten o 16:52, ale on też zaczął jeździć punktualnie!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

dziękuję bardzo za pochlebstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.03.2010 19:15

Tego mi dziś było trzeba !!!!! Ogromna dawka humoru :)))) Jedzie pociąg z daleka ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie spodziewałam się, że ten zdawałoby się przydługi tekst, wprawi mnie w znakomity humor.
Świetnie, dowcipnie i na luzie o wnerwiających przypadłościach naszych kolei :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli uważasz tak jak ja :Kliknij gwiazdkę, bo to najsympatyczniejszy komentarz dla autora lub napisz, sfotografuj lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.