Facebook Google+ Twitter

Polskie kompleksy i zadęcie

Wspomnienia z nocy sylwestrowej. Polakom nie jest dane bawić się na imprezach.

 / Fot. Ondrejk/Public DomainZdaję sobie sprawę, że te kilka zdań, które przeczytacie wywoła lekki uśmieszek, sprzeciw, ale i znajdą się tacy, którzy w pewnej mierze zgodzą się ze mną.

Ostatniego sylwestra spędziłem na domówce w gronie znajomych. W trakcie takiej imprezy jest czas na odpoczynek przy stole i zajęcie się rozmową i innymi potrzebnymi rzeczami koniecznymi w trakcie oczekiwania na powitanie Nowego Roku. Wśród tych wszystkich spraw znaleźliśmy również czas na podglądanie imprez sylwestrowych transmitowanych w telewizjach.

To co zobaczyliśmy troszkę nas zdziwiło. Weźmy dwie największe imprezy plenerowe w Polsce, czyli Wrocław i Warszawę. Nie potrafię zrozumieć dlaczego polskie zabawy sylwestrowe muszą być skrojone na miarę wydarzenia artystycznego? Sylwester ma służyć zabawie, a zabawę postrzegam jako możliwość potańczenia wszystkich, bez względu na datę urodzenia umieszczoną w dowodzie osobistym. Czy te imprezy spełniały takie warunki? Śmiało mogę odpowiedzieć, że nie.

Organizatorzy tych imprez wzięli sobie za punkt honoru, by żaden krytyk nie mógł nazwać ich dzieła przaśno-buraczanym typowo polskim spędem schlebiającym najniższym gustom.

Kilkakrotnie przerzucaliśmy kanały chcąc obejrzeć co serwują nam nasi specjaliści od ukulturalniania społeczeństwa.

I tak w trakcie imprezy polsatowskiej prezentował się zespół z pogranicza death metalu. Zespół ten wygrał jakiś tam program z cyklu "łowimy talenty" i wystąpił na arenie. Powiem prawdę, że zespół przykuł moją uwagę. Ciekawy wokal, dobra muza. Nie wiem co było w tekstach za stary jestem, by zrozumieć co oni artykułowali z narządów mowy.

Zespół dobry, ale na specjalny koncert dla koneserów lub do posłuchania w zaciszu domowym, ale czy nadaje się na otwarta imprezę plenerową? Nie nadaje się, bo nie widziałem nikogo tańczącego podczas ich występu. Reszta wykonawców, która mi mignęła tez nie porywała do szampańskiej zabawy.
Widać było zdziwione miny ludzi i oczekiwanie na coś w rytm czego można podrygiwać. Sytuację miał uratować Norbi ze swym przebojem. No tak, dziewczyny są gorące, ale Norbi jest jak zimna odgrzewana płyta.

To możemy sobie troszkę odpuścić, bo Polsat to prywatna firma i własna kasę daje. Prywatna sprawa Solorza, na co mu Nina Terentiew pieniążki rozpuściła.

Druga wielka impreza odbyła się we Wrocławiu i tam już były zaangażowane pieniążki z abonamentu. I czy dało się tam na dłużej zatrzymać, by poczuć zabawę?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dj Bobol
  • Dj Bobol
  • 12.01.2012 00:41

Czemu mają służyć te wypociny filozofie . W przyszłym roku daj swój koncert na flaku od wątrobianki, ubaw będzie do białego rana :(

Komentarz został ukrytyrozwiń
e
  • e
  • 11.01.2012 19:06

Noworoczny malkontent ! Trzeba było samemu puszczać ulubione kawałki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.