Na polskiej ziemi Niemcy zakładali obozy zagłady, w których życie straciło wiele milionów ludzi z całej Europy. Pochodzenie bądź wyznanie sytuowało ich w kategorii podludzi, których należy poddać eksterminacji.
Niemal wszystkie kraje Europy ucierpiały podczas wywołanej przez III Rzeszę Niemiecką II wojny światowej. Polska była jednym z krajów najciężej dotkniętych działaniami wojennymi. W ich wyniku poniosła ogromne straty materialne i ludnościowe. Została zrujnowana, miliony ludzi straciło życie lub zdrowie.
Polski rząd i placówki dyplomatyczne zwykle bronią się przed zafałszowanymi informacjami, składając dementi z żądaniem sprostowania. Zwykle staje się zadość żądaniom, by za czas jakiś ponownie powstały podstawy do kolejnego protestu. Wiadomości te, wywołują słuszne oburzenie czynników oficjalnych i obywateli.
Równocześnie informuje, że razem z młodzieżą polską i izraelską była na terenie obozu Auschwitz, gdzie prowadziła wspólne rozmowy i nigdy nie obarczała Polaków winą za ich istnienie. Odsyła też do sprostowania, jakie zostało zamieszczone w dzisiejszym wydaniu gazety. Cóż można tu dodać... wypada uwierzyć, że p. Miriam w ferworze pracy trochę się pogubiła i należy mieć nadzieję, że w przyszłości ustrzeże się podobnych pomyłek. Dla nas, DO, spostrzeżenie, że warto zdecydowanie reagować na wszystkie tego rodzaju błędy.Zobacz także:
Artykuły
(109)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(4.75)
Miejscowość: Borkowo | Kraj: Polska
O mnie: Jestem ..... i to sobie cenię!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 08.12.2008 14:01
Pani Mirosławo, ... cóż mi powiedzieć.... pięknie dziękuję. :)
Mirosława Kasowska 06.12.2008 23:37
Niedawno Pani Stefania otrzymała czwarte pióro. Jej materiały mają tak wiele zalet, że muszę na ich temat napisać coś więcej. Bo każdemu z tych tekstów warto przyjrzeć się bliżej.
Każdy z nich jest dobrze skonstruowany. Logiczna myśl sama prowadzi przez kolejne elementy treści. Wielka dbałość o merytoryczny przekaz.
Tematy wywołują poruszenie i żywy oddźwięk ze strony czytelników.
Niewiele osób potrafi połączyć pisanie o poważnych i smutnych sprawach z prawdziwą "popularnością" wśród odbiorców. Pani Stefanii się to udaje o czym świadczą m.in. jestem pewna, że szczerze przyznawane punkty i wiele słów nie tylko miłych, ale i uznania. Tajemnica w dużym stopniu tkwi w tym, że czytelnik jest traktowany poważnie.
Wspomnienia oprócz tego, że przypominają nam wydarzenia historyczne to w dodatku wzruszają. Są perełkami i na miejscu Pani Stefanii mając bezpośredni dostęp do takich historii i materiałów dopisałabym kolejne opowiastki, żeby powstał cykl wystarczający na wydanie książki.
Teksty polityczne dotyczą nie tylko samych aktualnych wydarzeń, ale i zagadnień, problemów związanych z tą sferą życia. W dodatku pisane są z pasją, ale nie z zacietrzewieniem. To tubalny głos zdrowego rozsądku. Politykę komentują raczej mężczyźni, kobiety rzadziej, tym większy plus.
Z kolei w relacjach z podróży przebija autentyczna chęć podzielenia się swymi wrażeniami. To bardzo cenne. Pani Stefania jako autorka potrafi nawiązać z czytelnikiem swoistą więź.
Jej artykuły zawsze przygotowane są rzetelnie, zapięte na ostatni guzik (no, czasem jeden guzik jest obluzowany - podwójne spacje). A dbałość o odpowiednie zilustrowanie jest godna podziwu i naśladowania.
Język prosty, bez maniery, ze znajomością gramatyki i stylistyki. Duża i utrwalona umiejętność panowania nad słowem. Pojedynczy tekst trzyma się obranej konwencji tzn. nie ma w nim niepotrzebnej nuty, takiej która kłóciłaby się z całością.
To jedna z tych uczestniczek W24 na której teksty się czeka. Myślę, że wyrażę zdanie wielu osób z naszej społeczności, gdy powiem, że to bardzo dobrze, że Pani Stefania tu dotarła i chce poświęcać swój czas, żeby nam odsłaniać część swojej osobowości i codzienności.
W dodatku jest sympatyczną, ale jednocześnie solidną,rzeczową i sprawiedliwą osobą, co daje się zauważyć po jej komentarzach. Zarówno ich liczba jak i jakość świadczy o sporym przywiązaniu do tego serwisu, a to dla wszystkich powinno być miłe. Takich osób nam potrzeba.
Jolanta Paczkowska 01.12.2008 11:40
Autorka ma 38 lat i jest doświadczoną dziennikarką: http://www.rp.pl/artykul/2,225081_Miriam_Hollstein__zaluje_i_przeprasza_.html
Jadwiga Nosiadek 27.11.2008 21:01
Nie ma o co pytać - te wszystkie niemieckie pomyłki nie są niezamierzone. Trzeba ten trend powstrzymywać za wszelką cenę. Plus za podjęcie tematu i zdecydowane przeciwdziałanie!
Monika Ciwis 27.11.2008 12:55
Dobrze, że te niemieckie dezinformacje i wypaczenia prawdy historycznej są zdecydowanie odpierane i prostowane. Oczywisty plus.
Lidia N 27.11.2008 12:12
Jestem zwolennikiem mocnej retoryki wobec Niemców, choć mam wśród nich także wielu Przyjaciół. Może to właśnie dzięki nim reprezentuje takie stanowisko. Przeprosiny, chyba niedoświadczonej dziennikarki przyjęłam, chyba jako jedna z pierwszych, z zadowoleniem. Nie posądzałabym jej o brak dobrej woli. Z tych wyjaśnień wynika, że zastosowała taki skrót myślowy, ale teraz już wie, że drugi raz podobnej pomyłki nie może popełnić. My nie życzymy sobie takich skrótów ... wiemy kto był ofiarą, a kto katem i nie pozwolimy w tej kwesti nic przekręcać. Nie jesteśmy aryjczykami, a w naszych żyłach płynie słowiańska krew :). ... nie jestem zwolenniczką panslawinizmu, uchowaj Boże :)... uważam, jednak, że kropla drąży kamień nie siłą, lecz nieustannym spadaniem :))) ...dewiza mojej Babci tu najlepiej pasuje: Szanuj się a będziesz szanowana.
Oby było lepiej! Czego Państwu i sobie życzę.
Jolanta Paczkowska 27.11.2008 11:02
A ja pracuję w tej chwili nad nowym artykułem o historii polsko-niemieckiej. Trochę to trwa, ale jako polska dziennikarka obywatelska chcę, aby to było rzetelnie. ;-)
Autor usunął profil 27.11.2008 09:15
(+) Mnie odpowiedz pani Hollstein satysfakcjonuje. Mieszkam w Niemczech od wielu lat i wiem, jak niski jest poziom wiedzy przeciętnego Niemca na temat holocaustu i II wojny światowej. Wierze, ze była to bezmyślność.
Jolanta Paczkowska 27.11.2008 08:46
Niemcy, choć nie negują rodowodu obozów zagłady, wolą używać określenia nazistowskie obozy zagłady. I dość powszechnie unikają określenia niemieckie w odniesieniu do obozów koncentracyjnych. Dlatego, kiedy piszą - polskie obozy - nasz głos musi brzmieć donośnie.
Czy na Jasnej Górze wolno mówić o Hitlerjugend? TV Trwam może
(odsłon: +608)