Facebook Google+ Twitter

"Polskie obozy koncentracyjne". Pomyłka... zamierzona?

Na polskiej ziemi Niemcy zakładali obozy zagłady, w których życie straciło wiele milionów ludzi z całej Europy. Pochodzenie bądź wyznanie sytuowało ich w kategorii podludzi, których należy poddać eksterminacji.

Auschwitz-Birkenau, 2005 rok, 60. rocznica wyzwolenia obozów. / Fot. PAP/WOJTEK SZABELSKINiemal wszystkie kraje Europy ucierpiały podczas wywołanej przez III Rzeszę Niemiecką II wojny światowej. Polska była jednym z krajów najciężej dotkniętych działaniami wojennymi. W ich wyniku poniosła ogromne straty materialne i ludnościowe. Została zrujnowana, miliony ludzi straciło życie lub zdrowie.

Na mocy układu jałtańskiego okrojono terytorium Polski, pozbawiając ją ziem zamieszkałych przez Polaków od stuleci. Jakby tego było mało, na polskiej ziemi Niemcy zakładali obozy zagłady - Oświęcim, Majdanek, etc, w których przeprowadzano na szeroką skalę eksterminację ludzi zwożonych transportami z całej Europy. Ta historyczna prawda hańbą okryła Niemcy. Rozumiem, że współcześnie żyjącym Niemcom trudno pogodzić się z tak ogromnym obciążeniem. Jednak nie usprawiedliwia to podejmowanych przez niektóre zachodnie środki przekazu, prób "oczyszczania" się, zrzucania piętna dokonanych zbrodni, za pomocą sugerujących określeń, nazywając obozy koncentracyjne "polskimi obozami".

 / Fot. EPA/SOEREN STACHEPolski rząd i placówki dyplomatyczne zwykle bronią się przed zafałszowanymi informacjami, składając dementi z żądaniem sprostowania. Zwykle staje się zadość żądaniom, by za czas jakiś ponownie powstały podstawy do kolejnego protestu. Wiadomości te, wywołują słuszne oburzenie czynników oficjalnych i obywateli.

Z taką sytuacją, dziennikarze obywatelscy Wiadomosci24.pl zetknęli się ostatnio w związku z publikacją artykułu p. Miriam Hollstein w niemieckiej gazecie "Die Welt". Z inicjatywy naszego kolegi, Jacka Pisuli, narodził się pomysł protestu w formie wysyłanych na skrzynkę gazety maili, zwracających uwagę na niestosowność użytego przez autorkę artykułu określenia. I ja do protestu dołączyłam.

Po otrzymaniu meila zwrotnego, z pocztowego autorespondera niemieckiej gazety, nie oczekiwałam niczego więcej. Z pewnym zaskoczeniem otwierałam więc dziś odpowiedź pani Miriam Hollstein. W uprzejmej, acz konwencjonalnej formie, przyznaje się do błędu, który, jak wyjaśnia, wynikł nie ze złej woli, ale ze specyfiki pośpiesznego tempa pracy w redakcji. Zapewnia, że jest jej przykro, że poczuliśmy się dotknięci, ale równocześnie tłumaczy, że obozy leżą na obszarze Polski i to jakoby usprawiedliwia sformułowanie "polskie obozy".

 / Fot. EPA/Ulrich PerreyRównocześnie informuje, że razem z młodzieżą polską i izraelską była na terenie obozu Auschwitz, gdzie prowadziła wspólne rozmowy i nigdy nie obarczała Polaków winą za ich istnienie. Odsyła też do sprostowania, jakie zostało zamieszczone w dzisiejszym wydaniu gazety. Cóż można tu dodać... wypada uwierzyć, że p. Miriam w ferworze pracy trochę się pogubiła i należy mieć nadzieję, że w przyszłości ustrzeże się podobnych pomyłek. Dla nas, DO, spostrzeżenie, że warto zdecydowanie reagować na wszystkie tego rodzaju błędy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Pani Mirosławo, ... cóż mi powiedzieć.... pięknie dziękuję. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niedawno Pani Stefania otrzymała czwarte pióro. Jej materiały mają tak wiele zalet, że muszę na ich temat napisać coś więcej. Bo każdemu z tych tekstów warto przyjrzeć się bliżej.

Każdy z nich jest dobrze skonstruowany. Logiczna myśl sama prowadzi przez kolejne elementy treści. Wielka dbałość o merytoryczny przekaz.

Tematy wywołują poruszenie i żywy oddźwięk ze strony czytelników.
Niewiele osób potrafi połączyć pisanie o poważnych i smutnych sprawach z prawdziwą "popularnością" wśród odbiorców. Pani Stefanii się to udaje o czym świadczą m.in. jestem pewna, że szczerze przyznawane punkty i wiele słów nie tylko miłych, ale i uznania. Tajemnica w dużym stopniu tkwi w tym, że czytelnik jest traktowany poważnie.

Wspomnienia oprócz tego, że przypominają nam wydarzenia historyczne to w dodatku wzruszają. Są perełkami i na miejscu Pani Stefanii mając bezpośredni dostęp do takich historii i materiałów dopisałabym kolejne opowiastki, żeby powstał cykl wystarczający na wydanie książki.

Teksty polityczne dotyczą nie tylko samych aktualnych wydarzeń, ale i zagadnień, problemów związanych z tą sferą życia. W dodatku pisane są z pasją, ale nie z zacietrzewieniem. To tubalny głos zdrowego rozsądku. Politykę komentują raczej mężczyźni, kobiety rzadziej, tym większy plus.

Z kolei w relacjach z podróży przebija autentyczna chęć podzielenia się swymi wrażeniami. To bardzo cenne. Pani Stefania jako autorka potrafi nawiązać z czytelnikiem swoistą więź.

Jej artykuły zawsze przygotowane są rzetelnie, zapięte na ostatni guzik (no, czasem jeden guzik jest obluzowany - podwójne spacje). A dbałość o odpowiednie zilustrowanie jest godna podziwu i naśladowania.

Język prosty, bez maniery, ze znajomością gramatyki i stylistyki. Duża i utrwalona umiejętność panowania nad słowem. Pojedynczy tekst trzyma się obranej konwencji tzn. nie ma w nim niepotrzebnej nuty, takiej która kłóciłaby się z całością.

To jedna z tych uczestniczek W24 na której teksty się czeka. Myślę, że wyrażę zdanie wielu osób z naszej społeczności, gdy powiem, że to bardzo dobrze, że Pani Stefania tu dotarła i chce poświęcać swój czas, żeby nam odsłaniać część swojej osobowości i codzienności.

W dodatku jest sympatyczną, ale jednocześnie solidną,rzeczową i sprawiedliwą osobą, co daje się zauważyć po jej komentarzach. Zarówno ich liczba jak i jakość świadczy o sporym przywiązaniu do tego serwisu, a to dla wszystkich powinno być miłe. Takich osób nam potrzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ sprawa przedstawiona rzeczowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorka ma 38 lat i jest doświadczoną dziennikarką: http://www.rp.pl/artykul/2,225081_Miriam_Hollstein__zaluje_i_przeprasza_.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma o co pytać - te wszystkie niemieckie pomyłki nie są niezamierzone. Trzeba ten trend powstrzymywać za wszelką cenę. Plus za podjęcie tematu i zdecydowane przeciwdziałanie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze, że te niemieckie dezinformacje i wypaczenia prawdy historycznej są zdecydowanie odpierane i prostowane. Oczywisty plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem zwolennikiem mocnej retoryki wobec Niemców, choć mam wśród nich także wielu Przyjaciół. Może to właśnie dzięki nim reprezentuje takie stanowisko. Przeprosiny, chyba niedoświadczonej dziennikarki przyjęłam, chyba jako jedna z pierwszych, z zadowoleniem. Nie posądzałabym jej o brak dobrej woli. Z tych wyjaśnień wynika, że zastosowała taki skrót myślowy, ale teraz już wie, że drugi raz podobnej pomyłki nie może popełnić. My nie życzymy sobie takich skrótów ... wiemy kto był ofiarą, a kto katem i nie pozwolimy w tej kwesti nic przekręcać. Nie jesteśmy aryjczykami, a w naszych żyłach płynie słowiańska krew :). ... nie jestem zwolenniczką panslawinizmu, uchowaj Boże :)... uważam, jednak, że kropla drąży kamień nie siłą, lecz nieustannym spadaniem :))) ...dewiza mojej Babci tu najlepiej pasuje: Szanuj się a będziesz szanowana.
Oby było lepiej! Czego Państwu i sobie życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja pracuję w tej chwili nad nowym artykułem o historii polsko-niemieckiej. Trochę to trwa, ale jako polska dziennikarka obywatelska chcę, aby to było rzetelnie. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.11.2008 09:15

(+) Mnie odpowiedz pani Hollstein satysfakcjonuje. Mieszkam w Niemczech od wielu lat i wiem, jak niski jest poziom wiedzy przeciętnego Niemca na temat holocaustu i II wojny światowej. Wierze, ze była to bezmyślność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemcy, choć nie negują rodowodu obozów zagłady, wolą używać określenia nazistowskie obozy zagłady. I dość powszechnie unikają określenia niemieckie w odniesieniu do obozów koncentracyjnych. Dlatego, kiedy piszą - polskie obozy - nasz głos musi brzmieć donośnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.