Facebook Google+ Twitter

Polskie pielęgniarki ruszyły na Brukselę

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-10-16 08:23

Pielęgniarki z Łodzi, Warszawy i Katowic pojechały w weekend do Brukseli na spotkanie z eurodeputowanymi, by nakłonić ich do lobbowania na rzecz złagodzenia przepisów, dotyczących zatrudniania polskich sióstr w krajach UE.

fot. Dziennik Łódzki/Paulina Janiak rozpoczęła studia uzupełniające, by szpital nie zwolnił jej z powodu niewystarczających kwalifikacjiNasze pielęgniarki jako jedyne nie mogą wykonywać zawodu w pozostałych unijnych krajach, jeśli nie mają dyplomów wyższych studiów pielęgniarskich. Tymczasem w województwie łódzkim zaledwie 205 na 15 tys. sióstr ma takie dyplomy.

- Nasze pielęgniarki, choć nie skończyły studiów, często są osobami z długim stażem pracy, praktyką na blokach operacyjnych i oddziałach intensywnej terapii. Pracę w Anglii czy Niemczech mogą jednak podjąć wyłącznie na prawach asystentek pielęgniarek, co u nas jest odpowiednikiem salowej. Oczywiście, mogą podjąć naukę zaocznie w nowym systemie, ale to kosztuje około 4 tysięcy złotych rocznie - mówi Elżbieta Buczkowska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Jak mówi Mariola Dyhdalewicz, naczelna pielęgniarka Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 5 przy pl. Hallera w Łodzi, większość sióstr zatrudnionych w tej placówce postanowiła uzupełnić wykształcenie.

Jedną z nich jest Agata Wąsik, pielęgniarka z 16-letnim stażem na oddziale chirurgii, której do ukończenia studiów została jeszcze obrona dyplomu. Podjęła naukę, żeby nie stracić dotychczasowej pracy.

- Nie zamierzam wyjeżdżać za granicę, ale wymagania dotyczące kwalifikacji wciąż rosną i trzeba się liczyć z tym, że w przyszłości dyplomu wyższej uczelni zażądają krajowi pracodawcy - mówi Agata Wąsik.

23-letnia Paulina Janiak, pielęgniarka ze szpitala im. Konopnickiej w Łodzi, skończyła pomaturalne studium pielęgniarskie. W obawie, że w przyszłości może być zwolniona jako osoba niespełniająca kryteriów unijnych, rozpoczęła w tym roku studia uzupełniające na Uniwersytecie Medycznym. - Zdecydowałam się uzupełnić wykształcenie i jednocześnie pracować, choć wiem, że trudno będzie pogodzić naukę z obowiązkami w szpitalu - mówi.

Prof. Jerzy Stańczyk, zastępca dyrektora szpitala im. Konopnickiej, gdzie pracuje 250 pielęgniarek, zapewnia, że szpital nie zamierza nikogo zwalniać, bo sióstr zaczyna brakować. - Poza tym prawo nie działa wstecz - zapewnia prof. Jerzy Stańczyk.

Prof. Józef Kobos, prorektor Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, podkreśla, że nowy system kształcenia kadr pod kątem unijnych wymogów dopiero się rozpoczął. - Wydział Pielęgniarstwa i Położnictwa istnieje na naszej uczelni dopiero od pięciu lat. Uważam, że wymagania Unii Europejskiej są zbyt restrykcyjne i niesprawiedliwe - dodaje prof. Kobos.

Pielęgniarstwo na UM studiuje 1200 osób, w tym 143 na pierwszym roku. Studia uzupełniające dzienne i zaoczne podjęły 144 pielęgniarki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

przepraszam - miało być: "Niedługo miejsce lekarza rodzinnego zajmie (..)"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niedługo lekarza rodzinnego zajmie... weterynarz, a później... niech nas lepiej Bóg ma w swojej opiece... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.