Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Wojciech Martyński
Czy polskie plakaty filmowe czasami nie wydają się wam znajome? Nie, to nie deja vu, po prostu nasi producenci lubią wzorować się na sprawdzonych schematach. Czy w przypadku zaprezentowanych plakatów możemy mówić o plagiacie?
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Rafał Dębicki 14.01.2012 23:21
Wydaje mi się że przemysł fonograficzny jest bardziej wyczulony na takie praktyki i podobne przypadki w poligrafii okładek wydawnictw skończyłyby się rychłą awanturą.
Bartek Biedrzycki 13.01.2012 09:56
Krzysztofie: Polska szkoła plakatu to teraz właśnie takie kalki... Niestety. Zostaje Muzeum Plakatu w Wilanowie, jak ktoś lubi obejrzeć coś na poziomie.
Grzegorz Wink 12.01.2012 13:40
Zdecydowanie plagiaty. To zresztą szersze zjawisko - przecież mamy też polskie odpowiedniki gwiazd z USA, teleturnieje na licencji, seriale wzorowane na i filmy będące kopią amerykańskich. Ciekawe jak to się stało, że mamy efekt jakby ludzie w ogóle stracili jakąś kreatywność tylko wzięli się za kopiowanie? Gdzie są twórcy?
Krzysztof Krzak 12.01.2012 13:25
Moim zdaniem to ewidentne plagiaty! Gdzie się podziała polska szkoła plakatu?
Paweł Jankowski 12.01.2012 11:23
To pewnie tak, jak z wywoływaniem Budki Suflera.
Tomasz Osuch 12.01.2012 10:08
:D Dobre. Tak zresztą wygląda znaczna część polskiej kinematografii. Taki "Weekend" Pazury przykładowo - najlepsze motywy z amerykańskich filmów sensacyjnych, nic więcej.