Facebook Google+ Twitter

Polskie Radio – wysmakowana restauracja

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-09-17 20:51

O przyszłości radia, obniżaniu poprzeczek, zwykłych ludziach i „teatrze wyobraźni”. Rozmowa z Grażyną Barszczewską i Marianem Opanią.

Wiadomości24.pl: - Wiele osób uważa, że Polskie Radio traci słuchaczy i jest zastępowane przez inne media. Czy zgadzają się Państwo z taką opinią?

Fot. Dziennik BałtyckiGrażyna Barszczewska: - Absolutnie protestuję! Polskie Radio jest potrzebne, gdyż w nim obraz nie zakłóca nam tego, co chcemy przeżywać. Nie bez powodu na radio mówi się „teatr wyobraźni”. Proponuje się w nim literaturę wysokich lotów, poezję – spotkania z taką sztuką są niezwykle dla słuchaczy ważne, a proponuje je jedynie Polskie Radio.

Marian Opania: - Powiem w skrócie: jeśli ktoś woli iść do McDonald’s zamiast do dobrej, wysmakowanej restauracji – proszę bardzo. To zależy od poziomu intelektualnego widza czy słuchacza. Jeden woli sieczkę amerykańską, inny ambitne kino. Obojętnie czy będzie to film irański, chiński czy angielski, to właśnie on zostanie wybrany przez inteligentnego człowieka.

G.B.: - A słuchaczami Polskiego Radia są ludzie wykształceni i inteligentni, więc ono po prostu nie może być zastąpione.

- Ambitne produkcje, literatura wysokich lotów... Czy to nie zbyt wysoka poprzeczka dla ludzi, którzy wychowują się na serialach?

M.O.: - Myślę, że to kwestia gustu. A to, że świat ostatnio zaczyna wariować i obniżać poprzeczki we wszystkim, to inna sprawa.

G.B.: - Winę za obniżanie poprzeczek we wszystkich dziedzinach ponoszą wszyscy, którzy decydują o tym, co jest nam podawane w mediach. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że w ten sposób wychowujemy kolejne pokolenia. Już, niestety, widzimy tego fatalne skutki. A przecież wcale nie jest trudno tę poprzeczkę troszeczkę podnosić, jednocześnie nie rezygnując z atrakcyjności, komponując to z walorami tej kultury, która dociera do szerokiego odbiorcy.

- Wychowywać sobie publiczność, czyli zaczynać od najmłodszych. Uważają Państwo, że audycje radiowe mogą być konkurencyjne wobec dynamicznych, kolorowych programów telewizyjnych dla dzieci?

G.B.: - Ja sama nie wyrosłam w atmosferze takiej konkurencji, w tej chwili jeszcze nie mam wnuków (choć bardzo na nie czekam...), więc póki co nie orientuję się w atrakcyjności takich audycji. Ale produkcje Polskiego Radia nie straciły przez lata na jakości, więc i teraz są na bardzo wysokim poziomie. Te dla dzieci również.

M.O.: - Jest to chyba próżna dyskusja, gdyż wszystko opiera się na tym, kto co chce oglądać.

- Najmłodsi nie zawsze mają wpływ na to, czego stają się odbiorcami. Mnie na przykład mama sadzała w pobliżu radia, kiedy nadawano wieczorne audycje dla dzieci.

G.B.: - Miała pani bardzo mądrą mamę. To właśnie od rodziców zależy w jaki sposób wychowują młodych ludzi, w jaki sposób kształtują ich poczucie estetyki. Jeśli w dzieciństwie będzie się człowiekowi dużo opowiadać, podrzucać mądre książki, pokaże się, jakie audycje są warte uwagi, kiedy będzie on późniejszym wieku, to zaprocentuje.

- Czy można powiedzieć, że radio jest lepszym medium niż inne?

M.O.: - Cóż, jadąc samochodem słucha pani radia – nie może pani oglądać telewizji ani czytać gazet. Polskie Radio Fot. MWMedia ma tę przewagę nad innymi, że oferuje kawałek dobrej muzyki, a nie taką sieczkę jak niektóre komercyjne rozgłośnie. Na jego antenie pojawia się muzyka punkowa, rockowa, bitowa, ale zawsze jest ona z klasą. Wszystko musi mieć ręce i nogi, a nie pachnieć tanią dyskoteką.

- Oprócz muzyki w Polskim Radiu pojawia się teatr radiowy...

M.O.: - Ach, teatr! Teatr to zupełnie inna sprawa. To są rejony, w które ludzie wkraczają z atencją i przyjemnością.

- Aczkolwiek jego grono odbiorców jest dość wąskie. Nie boją się Państwo, że kiedyś zabraknie miejsca dla radiowego teatru i aktorów?

M.O.: - To, że nie będziemy mieli pracy... My zawsze będziemy mieli pracę – gramy przecież w filmach i serialach. Ale nie sądzę, żeby radio przeminęło.

G.B.: - Z resztą mamy na to wiele dowodów, choćby odbywający się od kilku lat w Sopocie festiwal „Dwa Teatry”. Okazuje się, że przychodzą na niego zwykli ludzie, po to, żeby wysłuchać audycji poetyckiej czy teatru radiowego razem z innymi, siedząc na widowni. Nikt nie zgania tych ludzi z ulicy, przychodzą oni z własnej woli. Znaczy to, że radio jest zwyczajnym ludziom potrzebne. Chwała im za to!


- Grywają Państwo w teatrze radiowym od lat. Czy nadal sprawia to przyjemność i daje satysfakcję?

M.O.: - Zadaje pani pytania retoryczne. To nie zależy od miejsca, tylko od roli – jedna rola wyjdzie, inna nie...

G.B.: - Ale zawsze się staramy, żeby wyszło.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Fajnie, że ktoś podjął ten temat. Polecam ten wywiad tym, którzy uważają, że radio się "kończy"... Podzielam zdanie p. Opani "Ale nie sądzę, żeby radio przeminęło.". Dlaczego? Bo potrafi zastąpić brak możliwości przeczytania książki, nie pozbawiając słuchacza wyobraźni. Książki oczywiście też lubię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny wywiad Aniu. Serdeczne gratulacje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję materiału!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.