Facebook Google+ Twitter

54 miejsce

Polskie rządy, lubią marnotrawić nasze społeczne pieniądze

Chociaż większość polskich reform, to „powrót do przeszłości”, to jednak generują potężne środki finansowe

Z końcem 1956 roku Polska dzieliła się na 17 województw oraz 2 miasta wydzielone Warszawa i Łódź (później dodano 3 następne). W czerwcu 1975 roku w związku z nową reformą administracyjną zarzucono 3-stopniową strukturę podziału terytorialnego (województwa/powiaty/gminy), wprowadzając 49 nowych województw (niczym 49 stanów w USA) i likwidując 314 powiaty. Pociągnęło to za sobą olbrzymie wydatki związane z budową m.in. nowych Komitetów Wojewódzkich PZPR, urzędów wojewódzkich, sądów, prokuratur i komend wojewódzkich MO.

Transformacja ustrojowa w Polsce (niczym rewolucja), przyniosła m/in kolejną reformę administracji. Reforma administracyjna w 1999 r, zmieniła podział administracyjny Polski, wprowadziła 3-stopniową strukturę podziału terytorialnego. Utworzono 16 rządowo-samorządowych województw i 315 samorządowych powiatów.

Jak widać, podział terytorialny Polski z lat 1957–1975 jest w dużej mierze zbliżony do obecnego (powrót do przeszłości), układu administracyjnego po 1999 roku. Pomijając nieobecność województw miejskich i województwa koszalińskiego, nowe województwa przypominają zarówno ilością, jak i wykresem granic ów dawny system. Również powiaty (mimo że nie wszystkie "stare" zostały powołane a przybyły nowe) mają bardzo podobne, często identyczne granice.

Jednak nowy rząd polski, zamiast powrócić do podziału terytorialnego z lat 1957 – 75 (w ramach oszczędności), ustalił o jedno województwo mniej i o jeden powiat więcej, aby wydać ogromne pieniądze na opracowanie nowego podziału administracyjnego (marnotrawiąc lekką ręką nasze społeczne pieniądze).

Podobnie było z Specustawą Stoczniową (w kwestii marnotrawienia społecznych pieniędzy). Ustawa objęła programem ochronnym stoczniowców zatrudnionych w stoczni Gdynia i Szczecin do 31 października 2008 roku. Gwarantowała ona wypłatę odszkodowań od 20 tys. zł do 60 tys. zł (w zależności od stażu pracy), za dobrowolne odejścia z pracy.



Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Pani Grażyna Kosma! Nowy rząd pokazuje co może, stary rząd już pokazał i było to to samo. Czy widzi Pani jakiś rząd, jakąś ekipę która potrafi to bagno okiełznać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szastanie "łatwymi" pieniądzmi zawsze nie sprawiało problemów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sondowanie opinii społecznej, to nowy sposób na rządzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spełnienie jednej obietnicy wyborczej na rok kadencji prezydenta, to chyba słały wynik?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nowe metody sondowania przyzwolenia społecznego: wypuszczanie informacji o planach jakieś zmiany, podwyżki, np: uposażeń dla rządu i jak nie będzie zbytniego sprzeciwu społecznego, to realizacja, jak będzie sprzeciw to wycofywanie się "bez strat".

Komentarz został ukrytyrozwiń

W świetle tego rządowego "inwestowania" Gierek blado wygląda. On przy teraźniejszych ekonomistach odpowiadających za kasę państwa to po prostu jakiś pikuś-żartowniś, żałosny inwestor amator. Ale wtedy po prostu nie wiedział, że długi spłacają tylko nierozsądni, żeby nie użyć "bieńkowszczyzmu" - idioci, którzy za 6 tysięcy pracują... Dziś to już wiemy, że jak się zadłużać to przynajmniej jak... Grecja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problem wydatków kancelarii prezydenta jest nieistotny w stosunku do problemu wydatków w ogóle.

Przez pierwszych 5 miesięcy 2016 zadłużenie państwa wzrosło o 54 mld zł.
Rekordowy rok Tuska, 2010, przyniósł wzrost o 70 mld.
W tym tempie mają szansę pobić rekord dwukrotnie!

Nawet w ministerstwie przyznają, że 2017 będzie "trudny". A to eufemizm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście, spora "oszczędność", jak i wczorajsze podwyżki pensji jedynie słuszne.
Ludzie przytomnie pytają: -Jak to wszystko się ma do składanych obietnic przedwyborczych?

A tak przy okazji zarzucania manipulacji i kłamstwa, czy nie przydałby się też konkretny odsyłacz do wydatków Kancelarii E. Kopacz w analogicznym okresie?
P.S.
Wydatki KPRM w pierwszym półroczu b.r. są wyszczególnione na 8 stronach obszernej tabeli z podaniem daty, przedmiotu, wartości, nazwą i NIP-em kontrahenta. Moje tutaj kopiowanie tych informacji jest zbędne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakoś nie widzę agresji w moim poście, a może co ważniejsze nie czuję agresji.
A Pani manipuluje informacją - czyli - oszukuje.. Proszę podać na co zostały wydane pieniądze w kancelarii premiera.
Zapewne też doczytała Pani, że w analogicznym okresie 2015 kancelaria E. Kopacz wydała
51 milionów. Jednak spora oszczędność...Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Andrzej Wiosna, no i bardzo dobrze, że PO poległa, choć szkoda, że tak późno.

Nowa ekipa też pokazuje, co potrafi - zresztą już 7 lat temu byliśmy niezadowoleni z rządów PiS i nie wiem, dlaczego Polacy zapomnieli o tym.
Dzisiaj zadziwiają co rusz, ot, choćby tylko wydatkami Kancelarii premierki.
Po interpelacji posła Kukiz'15 (Tomasza Jaskóły) Kancelaria Prezesa Rady Ministrów opublikowała wykaz umów, które zawarła w pierwszych 6 m-cach b.r. Łącznie umowy opiewają już na ponad 29 mln złotych.
Wystarczy zajrzeć do Ewidencji umów zawratych przez KPRM za okres od 01.01.2016 r. do 27.06.2016 r.

Niczego nie wymyślam. Władza deprawuje, co też nie jest moim "wymyśleniem".
Agresja pańskiego komentarza zadziwia mnie, a nawet bardzo smuci, gdyż nie wróży rychłego zakończenia podziałów w naszym społeczeństwie.
Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.