Pozycja materiału w rankingach:
Syrena Sport, Smyk, Fafik czy Bombel to nazwy prototypowych samochodów, które nie miały szczęścia wejść do seryjnej produkcji. Samochody te nie były produkowane głównie z powodu braku pieniędzy. A szkoda, bo to często ciekawe konstrukcje.
Prototypy polskich samochodów są dowodem na pomysłowość naszych rodzimych inżynierów. Niestety, uwarunkowania lat, w których samochody te powstawały (lata 50. i 60.), powodowały, że konstrukcje te nie wchodziły do produkcji seryjnej. Od początku lat 50. aż do lat 80. powstała duża liczba modeli, którym nie było dane jeździć po drogach naszego kraju. Niektóre konstrukcje były technicznie dopracowane, inne mniej, ale bez wątpienia warto im się bliżej przyjrzeć. Przedstawiamy niektóre prototypy polskich samochodów.
Lata 50. były okresem samochodów budowanych według formuły dwa plus dwa czyli przeznaczone dla dwóch osób dorosłych i dwojga dzieci. Takie mikrosamochody spełniały wówczas oczekiwania wielu chętnych do motoryzowania się, zastępowały bowiem motocykle i skutery. Nadwozie "Smyka" było na owe czasy rewelacją: do samochodu wsiadało się po uchyleniu przedniej części nadwozia do przodu, na zawiasach umieszczonych na dolnej krawędzi. Do napędu "Smyka" wykorzystano silnik motocykla Junak. Oryginalnie rozwiązano problem wstecznego biegu: do jazdy w przód, napęd był przenoszony za pomocą łańcucha, do tyłu zaś przez przystawkę mieszczącą zestaw dwóch kół zębatych, a więc zmieniającą kierunek napędu. W rezultacie "Smyk" miał cztery biegi do jazdy w przód i... cztery do jazdy w tył. Po dokonaniu analizy kosztów okazało się, że są one zbyt wysokie w porównaniu z kosztami zwiększenia liczby produkowanych Syren, w tym czasie już wytwarzanych. W taki sposób "Smyk" przegrał z Syreną.Zobacz także:
Artykuły
(79)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.16)
Wiek: 22 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Solidarnościowiec 80 17.12.2011 07:17
W Lublinie w roku 1979 albo 1980 roku była wystawa polskiej myśli motoryzacyjnej.To było na placu przed Fabryką Samochodów Ciężarowych 'Żuk" na ul.Mełgiewska 7/9 .
SERCE SIĘ RADOWAŁO NA ILOŚĆ-NIESTETY PRZEDE WSZYSTKIM PROTOTYPÓW np. samochodów dostawczych i osobowych marki 'Lublin" z bardzo różnej konfiguracją i oczywiście z naszym silnikami Andrychowa(benzynowymi i wysokoprężnymi) , Samochodów "Nysa " a z ciężarowych "Star"-nasza myśl techniczna od zarania produkcji, "Jelcz" również z polskim silnikiem i polskiej konstrukcji, ,,i wille wiele innych , które przez ten okres uległy w mojej pamięci zapomnieniu.
ZSRR za wszelką cenę hamował nasz potencjał tworzy (nie tylko w motoryzacji) i pchał do nas badziewie.Ził jako samochód ciężarowy o ladowno0ści zaledwie 3,5 tony palił 40 litrów benzyny na sto kilometrów .A co do "Syrenki " , p której autor wspomniał to BYŁA UCZESTNIKIEM RAJDU Monte Carlo I WYGRAŁA W SWEJ KLASIE !Była lepsza od Wartburga czy Skody -jednak one dalej się rozwijały a nam zabroniono dalszej produkcji takich "Syrenek" .Dopiero teraz Polska MA WARUNKI DO ROZWOJU JEDNAK ŚWIAT NAM "UCIEKŁ!
Będąc w Unii Europejskiej nadrabiamy stracony czas.Każdy kto nam szkodzi (tak jak obecne PiS z Jarosławem Kaczyńskim)jest wrogiem nas i naszej Rzeczpospolitej!
Bartłomiej Kowalewski 16.12.2011 10:28
w Kielcach była ciekawa wystawa perełek motoryzacji, szkoda że pojechała do muzealnego magazynu a nie do innych galerii wystawienniczych.
http://www.automobilia.pl/czar-starych-aut.html
Marta Jenner 15.12.2011 23:06
Niektóre z tych samochodów (m.in. Smyka) można zobaczyć na stałej wystawie "Z dziejów polskiej motoryzacji" w krakowskim Muzeum Inżynierii Miejskiej (ul. Św. Wawrzyńca 15).
Grzegorz Wink 15.12.2011 22:49
Smutne jest to, że Syrenę Sport komisyjnie zniszczono, a prototypy różnych polskich aut porozrzucane są po Polsce, bo nasze władze nie są w ogóle zainteresowane promowaniem historii polskiej motoryzacji. Muzeum Techniki z licznymi unikatowymi eksponatami zostało decyzją H. Gronkiewicz-Waltz pozbawione siedziby, bo jej zdaniem w centrum Warszawy w ogóle nie ma na coś takiego miejsca...
Małgorzata Najda 15.12.2011 17:40
Ciekawe samochodziki, szkoda, że nie pojeździły po naszych drogach.
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +319)