Facebook Google+ Twitter

Polskie satelity krok od startu. Silny nasz akcent w kosmosie

Dotąd szczyciliśmy się polskimi akcentami w kosmosie w postaci elementów, jakie wchodziły w skład całości satelitów, lub innych obiektów kosmicznych krążących nad nami. Wkrótce będziemy mogli się cieszyć także swoimi satelitami.

 / Fot. Wikimedia CommonsRosną nam kadry przyszłych naukowców i odkrywców w dziedzinie techniki kosmicznej. Młodzi Polacy z uniwersytetów – doktoranci a nawet studenci drugiego roku – pod kierunkiem profesorów, budują projekty konstrukcyjne na miarę światową, o których marzą wybitni i doświadczeni twórcy z NASA. Z powodzeniem konkurują swoimi pomysłami z zespołami światowej czołówki kolegów i zwyciężają w konkursach międzynarodowych.

Mamy też doświadczonych naukowców i konstruktorów światowej miary. Wkrótce świat usłyszy o polskich obiektach kosmicznych, które sięgają gwiazd. Lem i Heweliusz, jako pierwsze dwa satelity, w całości zbudowane przez polskich naukowców, wylecą niebawem na orbitę. Zawisną nad naszymi głowami na wysokości 800 kilometrów. Będą obserwować blisko 300 najjaśniejszych gwiazd Wszechświata.

Lem i Heweliusz mają śledzić 286 gwiazd

Dotąd szczyciliśmy się polskim akcentem w kosmosie, jedynie w postaci elementów kosmicznych, jakie składały się na całość krążących nad nami satelitów, lub innych obiektów kosmicznych. I drobnym, choć wielce istotnym, elementem łazika Curiosity na Marsie.

Satelity Lem i Heweliusz zostały skonstruowane w ramach międzynarodowego programu BRIght Target Explorer Constellation – BRITE. Pracowali nad nimi nasi specjaliści z Centrum Badań Kosmicznych PAN (CBK PAN) i Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN.

Oba obiekty – po umieszczeniu na orbicie - podejmą pracę badawczą w kosmosie, w ramach międzynarodowego zadania naukowego. Przez kilka lat będą prowadzić precyzyjne pomiary wskazanych 286 najjaśniejszych gwiazd na rozległym niebie.

Podwójny debiut naszych nanosatelitów

Według twórców – polskie obiekty kosmiczne Lem i Heweliusz - to tzw. nanosatelity, czyli małe satelity. Mają kształt sześcianów o krawędziach liczących zaledwie 20 cm, pokryte dla celów zasilania, panelami słonecznymi. Dotąd taki typ satelitów, wykorzystywano w praktyce, wyłącznie jako obiekty amatorskie i edukacyjne. Ale nasze polskie BRITE, będą miały jako pierwsze w historii badania kosmosu, poważną misję naukową.

W skromnym wielkością wnętrzu mają miejsce na teleskop, czujnik położenia gwiazd, a także na elementy stabilizujące je na orbicie. W obu satelitach umieszczono również urządzenia do nadawania sygnałów i odbioru komend oraz malutką czujną kamerę.

Dwa starty – z Rosji i Chin

- Lem wystartuje z Rosji, 21 listopada 2013, o godzinie 8.10 naszego czasu. Drugi polski satelita Heweliusz, w przestrzeni kosmicznej znajdzie się 29 grudnia - podał inż. Tomasz Zawistowski z CBK PAN, koordynator projektu BRITE-PL.

- Start nie powinien się opóźnić, ale w tej dziedzinie, nigdy nie ma do końca pewności. Warunki pogodowe mogą spowodować jakieś opóźnienie – przyznał inżynier.

Heweliusza wyniesie w przestrzeń kosmiczną, z kosmodromu na terenie Chin, rakieta Długi Marsz 4B. Ten drugi polski satelita wyruszy w kosmos w ostatnich dniach grudnia 2013.

- Po przylocie do Pekinu, zostanie przewieziony na kosmodrom, gdzie go rozpakujemy, przeprowadzimy testy funkcjonalne - powiedział inżynier Zawistowski. Chińska rakieta Długi Marsz 4B ma niezwykle korzystny stosunek wystrzeleń do udanych startów - 100 proc. W kosmos wyruszała już 32 razy – podkreślił pan Tomasz.

Lem zawiśnie na orbicie kosmicznej, dzięki rosyjskiej rakiecie Dniepr. Podejmie pracę w towarzystwie kilkunastu innych satelitów.

- Dniepr to rakieta "z odzysku". Była rakietą wojskową, a teraz zamiast głowicy nuklearnej, montuje się na niej inne ładunki. W tym wypadku będą to satelity komunikacyjne i naukowe. Lem opuści rakietę jako jeden z ostatnich obiektów - wyjaśnił koordynator projektu.

Dokładne przygotowania do startu

Zanim dotrze na kosmodrom w Rosji, polski satelita transportowany jest obecnie do Kanady. Tam, wraz z kilkoma satelitami – przejdzie etap testów wyrzutnika, który ostatecznie wyniesie je w kosmos. Po sprawdzeniu testowym, Lem dotrze do Rosji, pod koniec października, aby w listopadzie wyruszyć w daleką "podróż do gwiazd".

- Przygotowania do startu rozpoczniemy na początku listopada w Rosji. Po rozpakowaniu musimy przeprowadzić szereg testów, by mieć pewność, że przetrwał podróż w stanie nieuszkodzonym. Po kilku dniach testów, umieszczony zostanie w wyrzutniku, a ten na rakiecie - wyjaśnił inż. Zawistowski.

Jak wyjaśnił inżynier, po wystrzeleniu Lema, naukowcy będą potrzebowali około godziny na nawiązanie z nim łączności. - Potem będziemy mogli już zaplanować sesje, czyli momenty łączenia z satelitą. Planujemy kilka kilkunastominutowych sesji w ciągu dnia - powiedział. Zebrane przez Lema dane, przekazane na Ziemię, będą poddawane analizowane przez stacje naziemne, m.in. w Warszawie, Kanadzie i Austrii.

Silny i ambitny polski akcent w komosie

Dotychczas polscy naukowcy i inżynierowie techniki precyzyjnej, wystrzelili w kosmos kilkadziesiąt różnych instrumentów, z których kilka pracuje na różnych orbitach: Ziemi i Marsa, lub leci ku różnym kometom. Nasi naukowcy nie mieli jednak w kosmosie polskiego własnej konstrukcji satelity. W lutym 2012 roku, w kosmos wyleciał polski malutki satelita PW-Sat, ale był obiektem edukacyjnym, zbudowanym na Politechnice Warszawskiej.

Polskie satelity naukowe Lem i Heweliusz, zostały zbudowane w ramach współpracy międzynarodowej, z Uniwersytetem w Wiedniu, Politechniką w Graz, Uniwersytetem w Toronto i Uniwersytetem w Montrealu. Polskie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczyło na ich budowę 14,2 mln zł. W programie międzynarodowym BRITE uczestniczą dwa satelity austriackie i dwa kanadyjskie oraz dwa polskie.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.