Facebook Google+ Twitter

Polskie zespoły w pucharach. Obraz nędzy i rozpaczy

Od kilku lat nie możemy doczekać się drużyny, która godnie reprezentowałaby nas w rozgrywkach Pucharu UEFA. Na domiar złego od 10 lat żadna polska drużyna nie bierze udziału w fazie grupowej Champions League. I w tym roku może być podobnie.

:: Zagłębia bój o Champions League
Wprawdzie Zagłębie Lubin zagrało dopiero pierwsze spotkanie w dwumeczu ze Steauą Bukareszt, jednak już po jednym meczu widać jaka różnica dzieli polską piłkę od rumuńskiej. Wprawdzie goście nie wywarli na polskich kibicach wrażenia "superdrużyny", jednak każdy kto interesuje się piłką na co dzień, zauważył z pewnością, jak daleko nam do poziomu piłkarzy z Bukaresztu. Głównym atutem Zagłębia miała być przede wszystkim ambicja.

Piłkarsko - wiadomo - to Rumuni są zdecydowanie lepsi (wszak zagrali w ostatnich dwóch latach w fazie grupowej Ligi Mistrzów oraz w półfinale Pucharu UEFA). We wtorkowy wieczór nie było jednak nic z tego, co zapowiadał Czesław Michniewicz. Zawiodły przede wszystkim głowy piłkarzy! Wydawało się, jakby podeszli do tego pojedynku z drewnianymi nogami bez wiary we własne umiejętności.

Steaua tego dnia była do ogrania (przynajmniej takie sprawiała wrażenie, nie wiadomo jakby zagrała po stracie bramki). Czesława Michniewicza cenię jako trenera i na ogół nie mam większych zastrzeżeń do decyzji, które podejmuje. Jednak tym razem nie mogę nadziwić się, czemu od początku spotkania postawił na Piotra Włodarczyka. Z innej beczki jest pytanie, czemu Zagłębie zdecydowało się pozyskać pana Piotra z Legii Warszawa. W tej chwili jest on zupełnie bez formy - i obawiam się - że dojdzie do niej wtedy, gdy Zagłębie dawno zapomni o pucharach.

Czy jednak Zagłębie ma jakieś szanse w rewanżu? Matematycznie i teoretycznie ma bardzo duże, wszak strata jednej bramki jest jak najbardziej do odrobienia. Powtarzają to wszyscy zgodnie i chórem. Jednak jest jedno małe "ale". Czy piłkarsko będziemy w stanie tę jedną bramkę strzelić (doprowadzając tym samym do dogrywki, a nie do awansu)? Osobiście nie nastawiam się na jakiś niespodziewany zwrot wydarzeń i awans Zagłębia do III rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Lubinianie musieliby zagrać naprawdę dobrze, zaskakując tym samych siebie.

Być może animuszu w rewanżu dostarczy lubinianom losowanie par III rundy eliminacyjnej do Champions League. Jeżeli udałoby się - jakimś cudem - wyeliminować Steaue Bukareszt to przeciwnikiem podopiecznych Czesława Michniewicza będzie zwycięzca pary FH Hafnarfjoerdur - BATE Borysow. Rywale jak najbardziej do ogrania. Trzeba przyznać, że jest to zdecydowanie najlepsze losowanie polskiego klubu od kilku lat, ale może okazać się, że zabraknie umiejętności i wiary, by pokonać w rewanżu zespół z Bukaresztu. A niestety jest to konieczne, aby "martwić" się III rundą.

:: GKS poniżej przeciętnej
W tym tygodniu decydujące mecze w I rundzie Pucharu UEFA rozegrały: PGE GKS Bełchatów oraz Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. Z przykrością muszę zauważyć, że oba kluby spisały się fatalnie (co zresztą wszyscy widzieliśmy na ekranach telewizorów). Po pierwszym spotkaniu w Bełchatowie wydawało się, że GKS spokojnie obroni wynik i awansuje do II rundy eliminacyjnej Pucharu UEFA.

Podopieczni Oresta Lenczyka awans wywalczyli, jednak to, co pokazali w Tbilisi to po prostu piłkarski koszmar. Po raz pierwszy byłem świadkiem spotkania, w którym to faworyt (zdecydowany w dodatku, z dwiema bramkami w zapasie!) zagrał tak beznadziejny futbol, dając sobie przy okazji strzelić dwa gole. I bynajmniej Ameri Tbilisi nie postawiło jakiś wygórowanych warunków. Najzwyczajniej w świecie - GKS zagrał tego dnia słabo, a awansował dalej wyłącznie dzięki szczęściu. W drugiej rundzie na polski zespół czeka rywal trudniejszy - ukraiński Dnipro Dniepropietrowsk. Jeżeli podopieczni Oresta Lenczyka myślą poważnie o grze w pucharach, to muszą w dwumeczu z Ukraińcami zagrać zdecydowanie lepiej niż z Ameri Tbilisi.

:: Zwycięstwo w Grodzisku Wlkp.
Nieco lepiej od bełchatowian spisał się Groclin, który w pierwszym meczu zremisował 0:0. Piłkarze Jacka Zielińskiego od początku spotkania ruszyli do ataku - i trzeba przyznać - że akcje, które konstruowali mogły się podobać. A może to tylko, taki efekt po spotkaniu Bełchatowa? Szkoda, że prezes Drzymała zdecydował się rozsprzedać Świerczewskiego i Golińskiego, czyli piłkarzy, którzy stanowili o sile zespołu z Grodziska Wielkopolskiego. Z nimi w składzie Groclin mógłby poważniej myśleć o pojedynkach pucharowych pamiętając, że ma wielu zdolnych i młodych zawodników w postaci Radka Majewskiego czy Jarka Lato. Trzeba jednak przyznać, że w losowaniu drugiej rundy eliminacji Pucharu UEFA do zespołu z Grodziska Wielkopolskiego uśmiechnęło się szczęście. Rywalem w tej fazie rozgrywek będzie zespół z Kazachstanu - Tobol Kostanay. Z całą pewnością przeciwnik mało medialny, ale pod względem sportowym do wyeliminowania.

Poziom polskiej piłki coraz bardziej oddala się od poziomu najlepszych lig - pokazują to tegoroczne spotkania rozegrane dotychczas przez zespoły, które w ubiegłym sezonie wywalczyły sobie awans do europejskich pucharów. Kibica może to smucić, szczególnie tego, który wspomina Legię i Widzew w Lidze Mistrzów, czy Wisłę Kraków i Groclin w Pucharze UEFA.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Oby łatwy rywal w III rundzie el. LM podziałał na zawodników Zagłębia mobilizująco, bardzo mobilizująco, bo taka szansa trafia się raz na sto lat. Wystarczy "tylko" wyeliminować Steauę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.