Facebook Google+ Twitter

Polskiego fachowca z certyfikatem zastąpi tańszy z Ukrainy

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-02-12 10:35

Do Sejmowej Komisji Rozwoju Przedsiębiorczości trafi w tym tygodniu projekt nowelizacji ustawy o rzemiośle. Każdy glazurnik, malarz pokojowy, murarz czy dekarz będzie musiał mieć dokument potwierdzający jego kwalifikacje zawodowe. O to jak to się ma do zasady wolności gospodarczej pytamy Roberta Gwiazdowskiego z centrum im. Adama Smitha.

Waldemar Nowakowski z Piotrkowa pracuje jako glazurnik, choć z wykształcenia jest szlifierzem Fot. Dziennik Łódzki Robert Gwiazdowski (ekspert centrum im. Adama Smitha):
– Do wolności gospodarczej to się ma nijak! Europa jest zbiurokratyzowana. Polska, niestety, coraz bardziej wpisuje się w ten europejski mechanizm biurokratyczny. Planowana nowelizacja nie jest regulacją, która by specjalnie odbiegała od tego, co jest na przykład w Niemczech. Ktoś jednak powinien sobie wreszcie uprzytomnić, że to jest droga donikąd. Bo tak naprawdę przypomina to średniowieczne systemy cechowe. Rozumiem, że państwo musi regulować dostęp do zawodu lekarza. Ale regulowanie dostępu do zawodu glazurnika, robienie egzaminów, które mają potwierdzać, że ktoś ma kwalifikacje do tego, żeby równo ułożyć kafelki? Przecież takie kwalifikacje najlepiej weryfikuje rynek.

Jeszcze nie tak dawno związki rzemieślników kontrolowały rynek usług. Żeby je świadczyć, trzeba było przejść żmudne szkolenia, zdobywać kolejne stopnie wtajemniczenia: od robotnika wykwalifikowanego przez czeladnika do mistrza. Jednak mało kto uważa, że w tamtych czasach jakość usług była lepsza. Było za to drożej.
– W tym wszystkim najbardziej zdumiewające jest jedno. Mianowicie, że z jednej strony walczy się, i słusznie, z korporacjami adwokackimi i w ogóle prawniczymi, a z drugiej strony chce się zwiększać korporacjonizm wśród murarzy, glazurników i malarzy pokojowych. To jest aberracja.

Do tego zapewne aberracja kosztowna.
– Za wydanie certyfikatu do wykonywania zawodu na pewno trzeba będzie płacić. Wcześniej trzeba będzie zdać egzamin, a jeszcze wcześniej ukończyć kurs zawodowy. To wszystko kosztuje, bo nic nie ma za darmo. To jest myślenie, którego nie rozumiem. Niczemu nie służy.

Specjaliści od rynku pracy obawiają się, że zapowiedziane bariery dostępu do zawodów rzemieślniczych mogą wpłynąć na wzrost bezrobocia. Czy te obawy są uzasadnione?
– Wprowadzenie proponowanych zmian przede wszystkim wpłynie na wzrost cen. Co do bezrobocia, to mam wątpliwości. Bezrobocie w Polsce w pewnych obszarach jest sztuczne. W tego typu usługach, o których rozmawiamy, akurat nie ma bezrobocia. Murarz, dekarz, tynkarz znajduje dzisiaj pracę bez najmniejszego problemu, jeśli tylko chce.

Czy nie uważa pan, że jeżeli ustawa znowelizowana w proponowanym kształcie wejdzie w życie, powiększy się szara strefa podatkowa? Rzemieślnicy bez uprawnień będą robić swoje na czarno, nie rejestrując firmy
– I tak pracują na czarno. Teraz będą mieli jeszcze jeden powód, żeby tak robić. W końcu będzie tak, jak jest w Niemczech. Niemiecki murarz z certyfikatem nie ma pracy, bo zamiast niego wykonuje ją taniej polski majster bez papierów. U nas polskiego rzemieślnika z certyfikatem zastąpi tańszy rzemieślnik z Ukrainy. I takie będą skutki.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.