Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

135926 miejsce

Polsko-litewska komedia pomyłek

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-01-26 11:22

Znaczna część obywateli naszego kraju czytała „Dziady” albo przynajmniej poznała jakieś opracowanie na ich temat. Nie było zresztą innego wyjścia, jako że jest to lektura obowiązkowa w liceum. Jak więc można było zapamiętać, pada tam (w „Salonie Warszawskim”) zdanie: „O Litwie, dalibóg, wiem mniej niż o Chinach”.

Litewscy kibice podczas meczu grupy F koszykarskich mistrzostw Europy EuroBasket 2009 Litwa - Serbia w Łodzi. / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiZ przykrością konstatuję, że niewiele się w ciągu ostatnich dwóch stuleci zmieniło.

Od blisko dwudziestu lat Litwa jest państwem niepodległym, kształtującym swoje narodowo-państwowe istnienie, kulturę, sposób życia, narodowe legendy i mity. Stolica tego kraju, Wilno, jest chyba jedyną poza Warszawą stolicą europejską, gdzie na ulicy powszechnie usłyszeć można język polski. Polacy są mocno wrośnięci w krajobraz tego miasta i są większością we wszystkich regionach je otaczających.

Nasze narodowe fobie opierają się na wspólnej historii wytworzonej w okresie bytowania polsko-litewskiej unii. Natomiast stosunki polsko-litewskie ostatniego dwudziestolecia niejednokrotnie nawiązywały do mało pożądanej tradycji okresu międzywojennego. Bardzo często była to zwykła komedia pomyłek. Władze litewskie zajmowały się walką z polskimi tradycjami i polską mniejszością narodową, zapominając o roli Polski jako potencjalnego sojusznika w stosunkach międzynarodowych. Do niezbyt szczytnej polityki lituanizacyjnej przyłączył się nawet litewski episkopat. W końcu to na Polaków wydawano wyroki za zdradę i to polski napis „Jezu, ufam tobie” zniknął nagle z obrazu czczonego przez wileńskich wiernych.

Dialog historyczny także od lat stoi w martwym punkcie. Pomimo uznania na Litwie 3 maja za dzień pamiętny, tradycje unijne dalej nie cieszą się tam przesadnym uznaniem. W Polsce z kolei w ciągu ostatnich dwóch dekad zwiększyło się zainteresowanie tradycjami wielonarodowej Rzeczypospolitej, czego przykładem może być działalność takich instytucji jak lubelski Instytut Europy Środkowo-Wschodniej. Ale nawet ze stroną ukraińską dialog historyczny jest zdecydowanie lepszy. Nie jest przypadkiem, że w lubelskiej serii syntez historii krajów wchodzących niegdyś w skład Rzeczypospolitej (a pisanych przez autorów z tychże krajów) zabrakło historii Litwy*...

Łukasz Jasina / Fot. Kultura Liberalna

Więcej czytaj na stronach: Kultury Liberalnej

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A ponadto rację ma Tomasz! Czy wiekszośc Polakow interesuje się Litwą? Czy znamy ten kraj? ja nie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja zawsze, w obliczu takich problemow zadaję sobie pytanie: Jesli jesteśmy, jako Polacy tacy wspaniali, tacy zaslużeni dla historii, tacy oddani wierze, i w ogóle tacy naj..., to dlaczego nas tak, gdzie indziej, nie lubią?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.