Facebook Google+ Twitter

Polsko-żydowskie wątpliwości i szanse

Celem uniknięcia nieporozumień w dialogu powinniśmy rozwiać wątpliwości i uzgodnić definicje najważniejszych pojęć.

Zjazd chasydów w Lelowie. / Fot. Waldemar Deska/Dziennik ZachodniSprawy, które poruszyłem w artykule pt. "Polsko-żydowki świat nieprzedstawiony" w wielu czytelnikach wywołały poruszenie i zrozumiałe zaniepokojenie. Znalazły się osoby, które w kierowanej do mnie korespondencji pisały: „zdjąłeś mi łuski z oczu”, „trzeba coś z tym zrobić”, „nie zdawałam sobie sprawy, że temat może być przedstawiany aż tak jednostronnie”.

W związku z tym postanowiłem sięgnąć do źródła. Poniżej przedstawiam siedem pytań, z którymi przedwczoraj zwróciłem się do urzędującego ambasadora Izraela. Oto treść listu:

Jego Ekscelencja Pan David Peleg
Ambasador Państwa Izrael w Warszawie


Wielmożny Panie Ambasadorze,
Niedawne doniesienia prasowe na temat problemów w relacjach polsko-izraelskich, w wielu z nas, obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, zrodziły niepokój, co do intencji jakie żywią władze Izraela w stosunku do Polaków.
Celem rozwiania licznych wątpliwości, które nurtują serca wielu Polaków uprzejmie Ekscelencję proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

1) Co dzisiejsi Izraelczycy wiedzą o Polsce i Polakach, a co - Pana zdaniem – na ten temat wiedzieć powinni?

2) Jakie miejsce w systemie edukacyjnym oraz w świadomości obywateli Izraela zajmuje wielosetletnie dziedzictwo diaspory w kraju, który rabin Mojżesz Isserles określił mianem „Paradis Judaeorum”?

3) Któremu z krajów europejskich kultura i naród żydowski zawdzięcza przetrwanie w stopniu najwyższym?

4) Jak by Pan porównał wysiłki wpływowych przedstawicieli żydowskiej diaspory lat 40. XX w., z wkładem polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, polskiego Państwa Podziemnego, polskiego rządu na wychodźctwie i Armii Krajowej w realną pomoc ofiarom Holocaustu?

5) Czy według Pana moralna i prawna ocena kolaboracji (w tym - współudziału w zbrodniach) niemieckiego narodowego socjalizmu i sowieckiego komunizmu, uzależniona jest od narodowości konkretnego kolaboranta?

6) Jak by Pan zdefiniował partnerstwo?

7) Jakie warunki wstępne powinny być spełnione, żeby relacje między Izraelczykami, a Polakami mogły się rozwijać w sposób prawidłowy i czego powinniśmy sobie życzyć na przyszłość?

Żywię głębokie przekonanie, że jako historyk oraz izraelski patriota, w duchu dialogu i dla umocnienia dobrych relacji między obywatelami obu naszych krajów, zechce Ekscelencja ustosunkować się do powyższych kwestii.


Łączę wyrazy szacunku.
Michał Tyrpa
Publicysta, Prezes Zarządu Fundacji Paradis Judaeorum
Kraków, 4 czerwca 2007 r.


Jeszcze parę słów komentarza odnośnie pytania nr 6. Moją intencją jest
rozwianie wątpliwości poprzez dokonanie uzgodnień definicyjnych. Jak wiadomo bez zgody stron co do sensu pojęć, nie ma mowy o jakimkolwiek porozumieniu. Wszelka dyskusja jest z góry skazana na porażkę.

Nie zapominajmy, że szeroki kontekst tej wątpliwości wyznaczają wypowiedzi profesorów Moshe Zimmermanna, Normana Finkelsteina i Normana Daviesa. Tworzą go również same wydarzenia, które stały się kanwą dla niedawnych tekstów z „Przekroju” i „Rzeczpospolitej”; a także praktyki przedsięwzięte przed rokiem przez rząd izraelski względem rządu polskiego. Chodzi o słynną wypowiedź ambasadora Davida Pelega o bojkocie polskiego ministra. Wziąwszy pod uwagę powyższe, nie sposób nie zadać sobie pytania, czy aby zarówno Polacy, jak Izraelczycy słowo „partnerstwo” pojmują w ten sam sposób. Z oczywistych względów warto dowiedzieć się, jak to pojęcie definiuje adresat mojego listu. Przypomnijmy jak wydarzenia sprzed roku skomentowali dwaj prominentni aktorzy naszej sceny politycznej.

„Bojkotowanie jakichkolwiek ministrów obcego kraju jest całkowicie niedopuszczalne. Mam nadzieję, że nie jest to akcja zorganizowana przez kierownictwo państwa izraelskiego i przez rząd Izraela, tylko niemądra akcja lokalnego ambasadora. Izrael sam psuje sobie relacje z Polską, a relacje te miały bardzo duże szanse zrobić w najbliższych latach znacznie więcej dla Izraela niż dla Polski” (Jan Rokita)

„Deklaracja ambasadora nie była potrzebna. Nie ułatwia ona realizacji stosunków polsko-izraelskich, które są bardzo dobre w wymiarze strategicznym i w wymiarze troski naszego państwa o dziedzictwo żydowskie, jako część naszej historii. Dobrze się stało, że Roman Giertych wziął udział w uroczystościach w Jedwabnem” (Marek Jurek).

Nigdy nie głosowałem na Ligę Polskich Rodzin. Styl Młodzieży Wszechpolskiej jest mi z gruntu obcy. A jednak muszę powiedzieć, że mam niejaki kłopot ze znalezieniem klucza interpretacyjnego do zacytowanych powyżej wypowiedzi. Czyżby świadczyły one o uwielbieniu ze strony Jana Rokity i Marka Jurka dla osoby oraz poglądów Romana Giertycha? A może dowodzą jedynie tego, że wspomniani politycy nie znają swojego miejsca w szyku? Że „marnują okazję, żeby się zamknąć”? Albo - po prostu - demaskują wyssany przez obu panów z mlekiem matki, polski antysemityzm?

Mam nadzieję, że Czytelnicy pomogą mi rozwiać tę wątpliwość.

Na zakończenie powtórzę, o czym wielokrotnie już wspominałem. Ponieważ ludzi dobrej woli jest więcej, dziedzictwo „Paradis Judaeorum” - tradycja którą uosabiają tak wybite osobistości, jak błogosławionej pamięci profesor Szymon Askenazy - może i powinno stanowić płaszczyznę spotkania dzisiejszych Polaków i dzisiejszych Żydów. Żywię głębokie przekonanie, że ów pogląd podzielają władze oraz oficjalni reprezentanci zaprzyjaźnionego z Polską, demokratycznego Izraela.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie mam powodu wątpić w szlachetne intencje i intelekt autora listu.
Jestem przekonany, że nie spodziewał się odpowiedzi od ambasadora, który w Polsce nie jest osobą prywatną. Oczekiwanie reakcji na pytania, które jednocześnie sugerują oczekiwaną treść odpowiedzi, należy zapewne do formuły zastosowanej retoryki. Treść do dialogu jednak nie zachęca.
A może by zadać troszkę zmodyfikowane pytania autorowi?
1) Co dzisiejsi Polacy wiedzą o Izraelu i Izraelczykach? O Żydach w Polsce, a co - Pana zdaniem – na ten temat wiedzieć powinni?

2) Jakie miejsce w systemie edukacyjnym oraz w świadomości obywateli Polski zajmuje wielosetletnie dziedzictwo diaspory w kraju, który rabin Mojżesz Isserles określił mianem „Paradis Judaeorum”?

3) Któremu narodowi (poza polskim oczywiście)kultura i nauka polska zawdzięcza w stopniu najwyższym?

4) Jak by Pan ocenił procentowe zaangażowanie narodu Polskiego w realną pomoc ofiarom Holocaustu w latach 40-tych?

5) Czy według Pana moralna i prawna ocena kolaboracji (w tym - współudziału w zbrodniach) niemieckiego narodowego socjalizmu i sowieckiego komunizmu, uzależniona jest od wniosków, jakie narody( z których kolaboranci się wywodzili) z niej wyciągnęli?

6) Jak by Pan widzi możliwość partnerstwa miedzy tymi dwoma narodami, jeśli przedstawiciele polityczni jednego z nich wykorzystują prymitywne poglądy antysemickie do walki wyborcze j?

7) Jakie warunki wstępne powinny być spełnione, żeby relacje między Izraelczykami, a Polakami mogły się rozwijać w sposób prawidłowy i czego powinniśmy sobie życzyć na przyszłość?
Pytanie ostatnie pozostawiam nie zmienione, gdyż jestem ciekaw odpowiedzi autora tekstu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak dobrze być zwyczajnym człowiekiem: zaczytywać się haggadą żydowską słuchając przy tym muzyki tak charakterystycznej dla krajów arabskich a w niedzielę podczas Mszy Świętej, dziękować Bogu za Naród Wybrany mówiąc modlitwę Ojcze Nasz. I po co komu polityka?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2007 17:59

(+) Doskonaly i ze wszech miar sluszny tekst! Mam nadzieje, ze nie pozostanie bez echa i wichrzyciele po obu stronach wreszcie zrozumieja, ze konfrontacja nie prowadzi do niczego!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.