Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1870 miejsce

Polubić na nowo swoje miasto

Do niedawna jeszcze opuszczone, nieatrakcyjne, zapomniane dziś są najmodniejszymi dzielnicami czy kwartałami miejskimi. Oazami kultury, sztuki, designu, bohemy. Mowa o postindustrialnych przestrzeniach w wielu miastach na całym świecie.

 / Fot. Battersea Power Station, materiały ze strony inwestycji Mixed use – tak nazywa się funkcje nowych inwestycji powstających na do niedawna zdegradowanych terenach poprzemysłowych. Pofabryczne budynki to ogromna inspiracja i możliwość puszczenia wodzy fantazji. I tak w postindustrialnych budynkach (często zabytkowych) powstają obok siebie mieszkania, sklepy, biura, ale też muzea i galerie. W zapomnianych do tej pory miejscach powstają przestrzenie, w których każdy chce być, które są ulubionymi miejscami zarówno dla mieszkańców tych miast, jak i dla odwiedzających je turystów.

Dzielnica rzeźników

Jednym ze sztandarowych przykładów tego typu przeobrażeń jest nowojorska dzielnica Meatpacking District. Ta nazwa nie jest wymyślona od tak, by uatrakcyjnić to miejsce. Od 1884 roku były tu targi żywności, a od 1949 roku – rzeźnie. Potem już było tylko gorzej. W latach 80. XX w. ten rejon był już tylko znany z handlu narkotykami i prostytucji.
Meatpacking District jest dziś dowodem na to, że los poprzemysłowych dzielnic nie jest jednak przesądzony. Przepiękne postindustrialne budynki z czerwonej cegły zostały odrestaurowane i dziś ma tu siedzibę ponad 200 firm związanych ze sztuką, modą, architekturą, reklamą. Są restauracje, kluby, ekskluzywne butiki. Czynne nawet 24 godziny na dobę. Wystarczył tylko odpowiedni plan rewitalizacji, by nieatrakcyjne przestrzenie stały się unikatowe i poszukiwane.

Historyczne targowisko na nowo

Podobnie było w przypadku miasta leżącego na drugim wybrzeżu – Los Angeles. To dziwne miasto, którego centrum to ogromne parkingi i autostrady przeniosło się na okoliczne wzgórza. Dzięki procesowi rewitalizacji krok po kroku przywraca się jednak dzisiaj Los Angeles jego mieszkańcom. Takim przykładem jest jeden z landmarków – Orginal Farmers Market. Założeniem rewitalizacji było przyciągnięcie tu ludzi na dłużej, nie jedynie na chwilę po świeże zakupy. Chodziło o to, by zaczęli spędzać tu wolny czas.

Targ znajduje się obok studia CBS i to właśnie stąd wyszedł pomysł na przeobrażenie tego miejsca. Zaraz obok powstało centrum rozrywkowe The Grove, które z targiem połączono turystyczną kolejką. The Gove to usługi, biura, restauracje, kino, multimedialne fontanny. Teraz między tymi punktami można przemieszczać się w dwie chwile. Tymczasem Orginal Farmers Market to nie tylko stragany z żywnością, ale ponad 100 restauracji, czy sklepów z pamiątkami.

Zamieszkać w elektrowni?

W poszukiwaniu udanych rewitalizacji terenów postprzemysłowych nie trzeba jednak sięgać aż za ocean. Ostatnio coraz głośniej jest wokół londyńskiej inwestycji Battersea Power Station.

Elektrownia to zaprojektowana przez Sir Gillesa Gilberta ikona architektury przemysłowej. Przez długi czas po wyłączeniu nie było pomysłu na jej zagospodarowanie. W końcu w ramach rewitalizacji pojawił się projekt w ramach którego wyrośnie tu osiedle eleganckich, nowoczesnych budynków mieszkalnych. Obok nich zrealizowane zostaną przestrzeni handlowe, usługowe i biurowe. Elektrownia i sąsiednie budynki otoczone zostaną zielenią.

Równocześnie z budową nowych obiektów przebiega rewitalizacja zabytkowego budynku elektrowni. Zachowany zostanie monumentalny wizerunek bryły z dominującymi czterema kominami i prostymi, modernistycznymi formami budynków. Utrzymane w stylistyce art-deco wnętrza poddane zostaną pracom konserwatorskim i stanowić mają jedną z atrakcji wielofunkcyjnego założenia.

Miejski kwartał w Wytwórni Wódek

W końcu warto też zajrzeć na nasze krajowe podwórko. Unikatową jak na razie realizacją jest Koneser na warszawskiej Pradze. W kwartale ulic Ząbkowskiej, Markowskiej, Białostockiej i Nieporęckiej od końca XIX wieku istniał kompleks przemysłowych budynków Wytwórni Wódek. Zakłady działały jeszcze po wojnie, jednak historyczny kompleks był traktowany jak zwykły budynek przemysłowy. Zamiast powojennej odbudowy obrósł magazynami, kolejnymi budynkami o charakterze przemysłowym. Zakłady upadły, a w centrum Pragi pozostał martwy, choć zabytkowy kompleks.

Dziś również ten obszar odzyskuje swoją świetność. Prowadzone są tam równolegle dwa procesy – pierwszy to rewitalizacja, gdzie spod bud i magazynów wydobyto oryginalne XIX-wieczne budynki, które pomimo braku dokumentacji dziś odtwarzane krok po kroku, z drugiej strony na pustych przestrzeniach powstają nowoczesne budynki nawiązujące stylem do tych postindustrialnych. W planach są tam mieszkania, biura, usługi, miejskie place, alejki, a nawet Muzeum Polskiej Wódki. Koneser stał się symbolem pewnych przemian na warszawskiej Pradze, wraz z postępami w budowie pojawiają się nowe projekty zagospodarowywania innych poprzemysłowych budynków w tej dzielnicy.

W każdym z wymienionych miejsc powstaje przestrzeń wyjątkowa, taka która przyciąga ludzi, którzy lubią takie nietuzinkowe miejsca. Wokół powstają więc galerie, undergroundowe sklepy, teatry. I tak za pomocą odważnych decyzji w wiele miejsc powraca na nowo życie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.