Facebook Google+ Twitter

Południe Włoch z pamięci Dariusza Czai

Książkę "Gdzieś dalej, gdzie indziej" Dariusza Czai wydaną przez Wydawnictwo Czarne w serii Sulina trudno jednoznacznie zakwalifikować. Nie jest to bowiem opowieść podróżnicza sensu stricte, choć o wojażach traktuje. Sam autor, etnolog z wykształcenia, żartobliwie stwierdza w epilogu, iż mamy oto przed sobą "zbiór ćwiczeń i wprawek etnograficznych, tyle że spisanych językiem pozbawionym rygorów akademii".

Zdjęcie zamieszczone na okładce wykonał Dariusz Czaja w Ostuni. / Fot. www.czarne.com.plMniejsza jednak o klasyfikację gatunkową. Najważniejsze jest to, że Dariusz Czaja napisał książkę interesującą, od której trudno się oderwać. I na nic zdają się wezwania rekomendującego ją Wojciecha Tochmana zamieszczone na okładce: "Nie czytajcie słów Czai w pośpiechu". Zwłaszcza trudne są one dla tych, których dotknęła włoska choroba (należy do nich również piszący te słowa, nie mogący się już doczekać planowanego na marzec wypadu do Ligurii).

Tymczasem Dariusz Czaja zabiera swoich czytelników w te rejony Italii, które rzadko, jeśli w ogóle, znajdują się w marszrucie turystów, zarówno tych indywidualnych, jak i "organizowanych" przez biura turystyczne, a mianowicie na południe Włoch, do Apulii.
Apulia to "obcas włoskiego buta", położony na wybrzeżu Adriatyku. Jako się rzekło z rzadka pojawia się tu ktoś, kto nie jest mieszkańcem jednego z wielu miasteczek znajdujących się w tym regionie. Czaja pokazuje w swojej książce, jakie zdumienie miejscowych budzi on sam, gdy pojawia się w wybranej miejscowości; często jest jedynym, który wysiada z pociągu na danej stacji. A są to stacje takie jak Venosa (gdzie przyszedł na świat Horacy), Andria, Taranto (proszę skojarzyć nazwę z włoskim tańcem: tarantellą lub jak kto woli z ... tarantulą), Kanny (miejsce klęski Rzymian w II wojnie punickiej) czy Lecce, gdzie miejscową drużynę piłki nożnej prowadził swego czasu, niestety, bez sukcesów, Zbigniew Boniek. To z tego rejonu, z Taranto dokładniej, wywodził się legendarny amant filmowy Rudolf Valentino! Niestety, jak pisze Czaja, dla większości z nas, ale także samych Włochów, ich ojczyzna kończy się na Neapolu. A Apulia (to też stwierdzenie autora książki "Gdzieś dalej, gdzie indziej") to "zadupie, zaścianek, czasem wiocha".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Joasiu, Wrocław trochę dalej jest od Warszawy niż moje miasto. Choć też trochę czekałem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już zrecenzowana? Do mnie książka jeszcze nawet nie dotarła...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.