Pozycja materiału w rankingach:
Choć nie ma go jeszcze na mapie, już jest uważany za najbiedniejsze państwo świata. Jeśli w 2011 r. mieszkańcy 10 prowincji w Sudanie opowiedzą się za niepodległością, nowo powstałe państwo na starcie będzie skazane na porażkę. I jak tu budować przyszłość, skoro brakuje nawet nadziei?
Mówiąc Sudan, społeczność międzynarodowa ma na myśli dramatyczną sytuację w prowincji Darfur. Jednak mało kto pod koniec ubiegłego roku wspomniał o danych opublikowanych przez Lekarzy Bez Granic - w 2009 r. w Południowym Sudanie w wyniku walk zginęło ponad 2 tys. osób, a 250 tys. musiało opuścić swoje domy. Jest to największa eskalacja konfliktu pomiędzy południową a północną częścią tego kraju od zawarcia porozumienia w 2005 roku, które zakończyło 22-letni konflikt zbrojny. Według organizacji w walkach życie straciło wiele kobiet i dzieci. Co jest powodem nasilenia walk ? Otóż zbliżające się pierwsze od ponad dwudziestu lat wolne wybory w Sudanie oraz referendum niepodległościowe w południowej części tego kraju.
Stolica Południowego Sudanu - Dżuba, to tak naprawdę dwie podziurawione i obłożone zniszczonym asfaltem ulice przecinające się ze sobą oraz zniszczone wieloletnim konfliktem zbrojnym stare kamienice. Poza tym można spotkać jeszcze kilka zachowanych urzędów oraz mniejszych rezydencji. Sama stolica wraz ze swoimi przedmieściami i okolicznymi wsiami utrzymuje się wyłącznie z międzynarodowej pomocy humanitarnych. Zagraniczni wolontariusze robią co mogą aby jak najwięcej pomóc pozbawionym nawet podstawowych środków do życia takich jak lekarstwa czy woda. Warto przy tej okazji wspomnieć, że w Dżubie nie ma bieżącej wody czy stałego dostępu do prądu - w innych częsciach regionu jest znacznie gorzej. Nawet ministrowie czy urzędnicy muszą mieszkać w obozowych namiotach, ponieważ brakuje budynków nadających się normalnego mieszkania i codziennego funkcjonowania. Jedynymi hotelami w okolicy są namioty, gdzie za pobyt trzeba płacić za łóżko 150 - 200 dolarów USD, tyle ile za miejsce w luksusowym safari w jednym z afrykańskich parków narodowych. Ale mimo bardzo wysokich cen nie brakuje chętnych, a to głównie przez pobliskie pola naftowe, które są asem w rękawie południowo-sudańskiego rządu. Zobacz także:
Artykuły
(492)
Galerie
(74)
Średnia ocen
(3.92)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Le Box 17.11.2010 19:16
Moze i bedzie to panstwo biedne, ale bez niewolnictwa, ktore teraz jest rozpowszechnione. Poludniowy Sudan chce sie uwolnic od polnocy kraju, gdyz potyczki na tle religijnym i przesladowania chrzescijan przez muzulmanow, branie chrzescijan do niewoli i sprzedarz jako niewolnikow, morderstwa na tle religijnym, wywoz ropy i wszelkiego rodzaju dobr z poludniowej czesci kraju na polnoc- to sa zjawiska na porzadku dziennym. Czesc poludniowa jest biedna- jesli chodzi o pieniadze, ale biedna nie jest, jesli chodzi o surowce naturalne i dobre gleby. Z pomoca zachodu czesc ta moglaby sie stac jedna ze strategicznie wazniejszych w Afryce.
Wojciech Arciszewski 19.01.2010 21:05
Widocznie współczesny świat nie lubi biednych.
Magdalena Gawryś 19.01.2010 20:44
Oj tam, ludzie mają poważniejsze problemy niż jakiś tam Sudan :*
Lesław Adamczyk 19.01.2010 17:01
Jest to teren gdzie konflikt goni konflikt...
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)