Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35101 miejsce

"Pomarańczarka" Gierymskiego wróciła do Polski

Olejny obraz Aleksandra Gierymskiego, zrabowany i wywieziony do Niemiec w czasie II wojny światowej, po ponad 60 latach powrócił do swojej ojczyzny. "Pomarańczarka" zakupiona została przez PZU i po pracach konserwatorskich zawiśnie na ścianie Muzeum Narodowego w Warszawie.

Reprodukcja "Pomarańczarki" / Fot. Aleksander Gierymski, Własność Publiczna, wikipedia.plDo dziś nie wiadomo, w jakich okolicznościach obraz został zrabowany. Podczas okupacji dzieło znajdowało się w Muzeum Narodowym do 1944 roku. Wiadomo, że w czasie konfiskowania przez Niemców wielu cennych dzieł sztuki, "Pomarańczarka" nie wzbudziła wśród nich zainteresowania. W czasie Powstania Warszawskiego w budynku muzeum kwaterę urządziły sobie najróżniejsze jednostki hitlerowskie, a stacjonujący tu żołnierze masowo niszczyli i kradli dzieła sztuki. Prawdopodobnie jeden z nich zwinął płótno Gierymskiego i wyniósł w plecaku.

Czytaj także: Nowy obraz Gierymskiego w Muzeum Narodowym

Jak informuje dzisiejsze wydanie Gazety Wyborczej, "Pomarańczarka" przez 60 lat znajdowała się na oficjalnych listach dzieł zrabowanych z polskich zbiorów. W listopadzie ubiegłego roku odkryto, że dzieło znajduje się w ofercie domu aukcyjnego Eva Aldag w Buxtehude w Dolnej Saksonii. W katalogu obraz opisany został jako "zapewne dzieło Gierymskiego". Po przeprowadzonej przez Marka Mielniczuka ekspertyzie nie było już żadnych wątpliwości, że Eva Aldag oferuje zrabowane przed laty arcydzieło. Obecny stan obrazu różni się od tego sprzed wojny, co jest wynikiem niefachowych konserwacji wykonanych już po wyjeździe obrazu do Niemiec. Właścicielka domu aukcyjnego nie zdawała sobie sprawy, że jest to dzieło Aleksandra Gierymskiego i, że znajduje się ono na listach polskich strat wojennych. Stąd też ustaliła bardzo niską cenę wywoławczą wynoszącą zaledwie 4,4 tysiąca euro.

Czytaj też: Obraz Józefa Brandta "Pieśń zwycięzców" sprzedany za milion zł

Niestety odzyskanie obrazu nie było wcale prostą sprawą. Zgodnie z obowiązującym u naszych zachodnich sąsiadów prawem, po 30 latach nieprzerwanego posiadania skradzionego dzieła sztuki, prawowity właściciel nie może odzyskać go od posiadacza. Polską stronę w negocjacjach ze stroną niemiecką reprezentowała renomowana berlińska kancelaria prawnicza. Oficjalnie nie wiadomo za jaką kwotę Polska odkupiła "Pomarańczarkę". Transakcja objęta jest tajemnicą, której złamanie wiąże się z wysokimi odszkodowaniami dla drugiej strony.

Pieniądze na zakup dzieła przekazało PZU SA. "Pomarańczarka" po oficjalnym przekazaniu przez sponsora, ze względu na swój opłakany stan, od razu trafi do pracowni konserwatorskich Muzeum Narodowego w Warszawie.


Źródło:
Gazeta Wyborcza, wydanie z 27.07.2011, nr. 173. 7295

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Czemu "akt zrabowane przez hitlerowców dzieł sztuki" miałby się różnic od innych rabunków tego typu? W tym m.in. od rabunków przeprowadzanych w przeszłości np. na rzecz Państwa Watykańskiego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akt zrabowane przez hitlerowców dzieł sztuki nie powinien podlegać przedawnieniu!!! Tak samo nie jak zbrodnia ludobójsta; - tak w czasach przeszłych, jak i dzisiaj! A obraz jest piękny i bardzo polski!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tekstu należy rozumieć, że gdyby właścicielka domu aukcyjnego w i e d z i a ł a , że obraz jest na liście, to ustaliła by cenę wielokrotnie wyższą....->"Właścicielka domu aukcyjnego nie zdawała sobie sprawy, że jest to dzieło Aleksandra Gierymskiego i, że znajduje się ono na listach polskich strat wojennych. S t ą d też ustaliła bardzo niską cenę wywoławczą wynoszącą zaledwie 4,4 tysiąca euro. "
Należy też rozumieć , że PZU wykupił obraz za cenę nie wyższą niż 4,4 tys. E.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo podobny obraz Gierymskiego tej samej kobiety z cytrynami. Znajduje się w Katowickim Muzeum

Komentarz został ukrytyrozwiń
Stara Jędza
  • Stara Jędza
  • 28.07.2011 06:09

Tak oto, ci "młodzi niemccy zdobywcy Europy" (nie, nie! nie żadni "naziści" czy "faszyści"!) z "Horst Wessel Lied" na ustach i schmeisserach w dłoniach, "nieśli kulturę" drang nacht Ost": rabując, gwałcą mordując, paląc, kradnąc i budując ghetta i krematoria.
To byli owi "kulturalni Niemcy".

Komentarz został ukrytyrozwiń
pinokio
  • pinokio
  • 27.07.2011 19:06

wprowadzic prawo w polsce po uzytkowaniu przez 5 lat majatki kosciola maja byc oddane uzytkownikom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.