Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Dzieci i Młodzież > Pomiędzy życiem a śmiercią - historia prawdziwa

Pozycja materiału w rankingach:

64273 miejsce

Dział: Dzieci i Młodzież

Ocena: 107pkt

Oceń:

Pomiędzy życiem a śmiercią - historia prawdziwa


O dziecku, które świadomie postanowiło przyjść na świat obiecując to we śnie swojemu Tacie.

Ewa / Fot. z rodzinnego archiwumWładysław leżał i już nie wiedział, czy nad nim latają białe ptaki, czy anioły. Wokoło jego szpitalnego łóżka krzątały się zatroskane siostry zakonne w białych habitach. Zdrowy organizm Górala nie chciał się pogodzić z rozległymi wewnętrznymi obrażeniami. Lekarze ze zdumieniem kręcili głowami. Według nich ten młody człowiek po wypadku dawno już powinien umrzeć. Tymczasem on w jaskrawo-barwnych snach oglądał zielone tropikalne wyspy i bajeczne zamki.

Od pewnego czasu śnił mu się ten sam sen. W ogromnej, pełnej srebrzystego światła sali, widział szklaną kołyskę. Leżała tam prześliczna dziewczynka - aniołek. Władysław wiedział, że to jego dziecko. Budził się szczęśliwy i opisywał siostrom zakonnym swoją córeczkę. One mu wierzyły.
Pozostali, łącznie z żoną Marią uznali te sny za majaczenia umierającego człowieka.

Na dwa dni przed śmiercią Władysław we śnie znowu zobaczył tę samą dziewczynkę. Tym razem była większa. Usiadła obok, na szpitalnym łóżku i powiedziała wesołym głosem:
- Tato ! Postaram się przyjść na świat w dniu twoich urodzin.
- Moja Ewunia! - krzyknął Władek.

Kiedy chciał ją objąć zniknęła. Po przebudzeniu długo drżał z emocji. Ucieszył się na widok teściowej Julii. Jeszcze mocno podekscytowany, mógł opowiedzieć jej o swoim spotkaniu we śnie z córką Ewą i o tym, co mu powiedziała.

* * *

Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Maria siedziała w kuchni. Czuła zmęczenie po długiej podróży. Postanowiła spędzić święta u swojej siostry Emmy. Na wybrzeżu, gdzie pół roku temu pochowała męża Władysława, ten radosny świąteczny czas byłby dla niej zbyt smutny. Oczekiwała dziecka. Choć przez całą ciążę czuła się fizycznie dobrze, bardzo bała się porodu.

Następnego dnia Maria wstała wypoczęta, w dziwnie pogodnym nastroju, co było u niej wielką rzadkością. Po śniadaniu, nagle zaczęły się mocne bóle porodowe. Maria krzyczała, że to jeszcze nie pora, za wcześnie. Wezwana do domu akuszerka stwierdziła:
- Nie ma na to rady, dziecko koniecznie teraz chce przyjść na świat.

Zobacz także:


Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Beata Traciak 28.09.2011 12:11

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 1

Niesamowita historia..5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 02.06.2010 18:37

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 48

Ten sen był potwierdzeniem, paramnezji (deja vu), ciekawy przypadek, warto ocalić od zapomnienia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 01.06.2010 21:03

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 61

Historia niby zwykła i prosta a jednak wyjątkowa swoją niesamowitością. Jak dobrze , że są Babcie , które ratują od zapomnienia pewne szczegóły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 01.06.2010 20:22

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 68

Prorocze sny .

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 01.06.2010 20:12

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 46

Życie wymyśla historie niesamowite, aż dech zapiera - 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.