Facebook Google+ Twitter

Pomnik homoseksualnych ofiar w Warszawie

Społeczny Komitet Pamięci Gejów i Lesbijek - inicjatywa Łukasza Pałuckiego - ogłosił w mediach, że planuje wybudować na warszawskim placu Trzech Krzyży pomnik upamiętniający homoseksualne ofiary II wojny światowej i akcji Hiacynt.

Łukasz Pałucki - związany z SDPl i Fundacją Równości działacz gejowski, poinformował że z jego inicjatywy powstanie w Warszawie pomnik, będący pamiątką homoseksualnych ofiar nazizmu. Według jego informacji, projekt organizacji gejowskich poparło Muzeum Auschwitz - Birkenau w Oświęcimiu i prof. Maria Szyszkowska. Muzeum jednak w wydanym oświadczeniu stwierdziło, że nikt do nich w tej sprawie się nie zwracał. Zapytany o sprawę Robert Biedroń - szef Kampanii Przeciw Homofobii, który kilka lat temu opublikował pracę na temat osób homoseksualnych w obozach zagłady, stwierdził w wywiadzie dla gazety "Metro", że jest to "durny pomysł".

Pałucki chce, aby pomnik stanął na placu Trzech Krzyży w Warszawie, w miejscu, w którym do niedawna znajdował się miejski szalet, a także miejsce gromadzenia się męskich prostytutek. Jego zdaniem, to właśnie w tym miejscu hitlerowcy urządzali łapanki na gejów w czasie wojny oraz z tego miejsca wywożono ich do obozów zagłady. Twierdzi jednocześnie, że w miejscu tym służby bezpieczeństwa PRL dokonywały łapanek i aresztowań osób homoseksualnych w roku 1985, podczas akcji Hiacynt. Żaden z tych faktów nie znalazł jednak pokrycia w źródłach historycznych. Według opracowań dotyczących życia osób homoseksualnych w Polsce przedwojennej, a także w czasach PRL, plac Trzech Krzyży był najstarszą warszawską "pikietą", a więc miejscem tajnych spotkań osób homoseksualnych. Nigdy jednak nie doszło w tym miejscu do żadnych akcji represyjnych.

Zapytana o opinię w tej sprawie jedna z ofiar akcji Hiacynt, wyraziła głębokie oburzenie faktem, że pamięć ofiar obydwu systemów totalitarnych ma być czczona w miejscu tak kontrowersyjnym. Jej zdaniem równie dobrze można byłoby postawić pomnik ofiarom pedofilii w podziemiach Dworca Centralnego w Warszawie.

Kontrowersje budzi również sama forma pomnika. Zaproponowany przez Pałuckiego półtora metrowy trójkąt z różowego materiału odpornego na zniszczenia, nie zawiera bowiem odniesienia do homoseksualnych kobiet, które w obozach zagłady były oznaczane kolorem czarnym, w odróżnieniu od mężczyzn, oznaczanych kolorem różowym.

Swój sprzeciw wobec idei pomnika wyraziły już organizacje i partie prawicowe.

Komentarz od autora:

Jest mi bardzo przykro. Pomysł postawienia pomnika homoseksualnym ofiarom sam w sobie jest jak najbardziej słuszny. Pytanie tylko, czy jego realizacja jest sensowna?
Pan Pałucki znany jest ze swoich kontrowersyjnych pomysłów. Przykładem niech będzie chociażby jego apel w 2004 roku, grożący politykom przymusowym ujawnianiem ich orientacji seksualnej, czy zorganizowanie parady gejowskiej w Krakowie w czasie żałoby po śmierci Jana Pawła II.
Kiedy w 2004 roku moje stowarzyszenie chciało ufundować tablicę pamiątkową na terenie obozu w Oświęcimiu, najpierw zwróciliśmy się do władz muzeum z prośbą o opinię. Poprosiliśmy o opinię również inne organizacje. Projekt nie został zrealizowany na prośbę muzeum, które nie chciało umieszczać żadnych dodatkowych elementów na terenie zabytku. Uznaliśmy ich rację. Pan Pałucki nie zapytał nikogo o zdanie. Nie zadał sobie nawet trudu zweryfikowania danych historycznych. Po prostu po raz kolejny postanowił zaszokować opinię publiczną. Robert Biedroń, który razem ze mną zaprotestował przeciwko temu pomysłowi, został nazwany zdrajcą. Zarzucono nam, że przeciwstawiamy się tej idei, bo nie lubimy pana Pałuckiego.
Rozsądne głosy sprzeciwu, od ludzi, którzy zwracali uwagę na niestosowność miejsca, były mieszane z błotem.
A tymczasem osoby, które walczą przeciwko prawom osób homoseksualnych mogą jedynie zacierać ręce. Bo oto pan Pałucki dał im kolejną broń. Pytanie, kto z niej wystrzeli pierwszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Pewnie stawiajmy gejom pomniki, może nawet ustalmy dzień geja , najlepiej wolny od pracy. Z tym że ja sie obawiam czy za kilkadziesiąt lat nie będę się bał puścić wnuka z psem na spacer .. bo chora tolerancja coraz bardziej się rozprzestrzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+, moja opinia pokrywa się ze zdaniem Oliwii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Thuringwethil zgodnie z posiadaną przez nas wiedzą, część tych teczek nadal jest w posiadaniu ABW i MSWiA. Reszta jest rozrzucona po archiwum IPN. Domagaliśmy się ich zniszczenia, ale IPN i MSWiA sprzeciwiły się takiemu pomysłowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus, Szymonie. Osobiście nie popieram stawiania pomników, prędzej czy później historie je zmiotą. Popieram mądrą edukację o tolerancji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

daję plusa za ciekawy temat oraz wyjaśnienie dla niezorientowanych. Moim zdaniem pomnik ofiar II wojny światowej już jest, nie ma moim zdaniem najmniejszego sensu wyróżniać ofiary - heteroseksualne, ofiary homoseksualne, ofiary chłopców, ofiary- dziewczynki, ofiary- księży i ofiary - piekarzy... Jestem natomiast za tablicą upamiętniającą ofiary akcji Hiacynt. Swoją drogą, ciekawe co się stało z teczkami prowadzonymi w czasie akcji, wie ktoś?

Komentarz został ukrytyrozwiń

I właśnie dlatego dołączyłem do grona autorów W24. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za to tutaj możesz spokojnie realizować się wśród także "tolerujących sympatyków". A niezorientowani to nawet nie połapią się w sprawie. I o to chodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirnal'u w moim środowisku można wyróżnić dwie frakcje: Jedną, która ciężko pracuje, często bez błysków fleszy, w ciasnych pomieszczeniach, z telefonami przy uszach - pomagając innym zmagać się ze sobą. Piszącą odezwy, pisma, projekty ustaw i działań pro społecznych i edukacyjnych. Budującą podstawy ruchu LGBT (Lesbian Gay Bisexual Transsexual) oraz społeczeństwa obywatelskiego.
Oraz drugą, której zależy jedynie na pieniądzach, sławie i błysku fleszy, za każdą cenę.
Nie ma natomiast mojej frakcji. Moja działalność w tym ruchu skończyła się ostatecznie w październiku 2006 roku, kiedy zawiesiłem działalność ILGCN-Polska. Obecnie nie jestem działaczem gejowskim, chociaż nadal wiele osób za takiego mnie uważa, prosząc o opinie, materiały czy pomoc.
Jednak mój czas jako aktywisty z pierwszych stron gazet skończył się. Poniekąd również dzięki panu Pałuckiemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymonie, tak trzymać! Plus za artykuł i mocne a swoje zdanie. Owszem, pewnie ci co Was nie lubią, zacierają ręce, bo niepotrzebnie walczycie pomiędzy sobą. Tak czy owak widzę, że macie co najmniej dwie frakcje, które skaczą sobie do oczu? Ale Twoja frakcja zapewne jest mniej agresywna. Może ŁP też coś zamieści na W24?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.