Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

64918 miejsce

Pomnik Leopolda Brunszwickiego w Słubicach

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-06-25 13:49

W Słubicach przez 158 lat wznosił się pomnik Leopolda Brunszwickiego, siostrzeńca króla Prus Fryderyka II Wielkiego. W chwili obecnej po monumencie nie ma już ani śladu...

Pomnik Leopolda Brunszwickiego w Słubicach (rys. R. Semik) / Fot. Rys. Roland SemikLeopold Brunszwicki, a właściwie Maximilian Julius Leopold von Braunschweig und Lüneburg, urodził się w 1752 r. w Wolfenbüttel w Dolnej Saksonii. Był 13. dzieckiem i najmłodszym synem księcia Karola I oraz Filipy Charlotty Pruskiej, siostry Fryderyka II Wielkiego. Od 1776 r. szef 24 Pułku Grenadierów stacjonującego we Frankfurcie nad Odrą oraz komendant miasta. Przedstawiciel Oświecenia, członek istniejącej do dziś loży wolnomularskiej Zum aufrichtigen Herzen (Pod Szczerym Sercem). Twórca szkoły garnizonowej przy Kasernenstraße (ob. Muzeum Kleista przy Faberstraße 7).

Podczas roztopowej powodzi miasta w kwietniu 1785 r. pływał rybackim czółnem po Odrze i ratował ludzi odciętych od świata przez żywioł. 27 kwietnia, w trakcie jednej z takich prób, książęca łódka zaczepiła się o zarośla, Leopold wpadł do wody i chwilę potem utonął. Jego ciało znaleziono dopiero 2 maja przy Holzhofstraße 1 na prawym brzegu Odry (ob. ul. Kopernika). Książę Leopold żył zaledwie 32 lata i był jedyną ofiarą śmiertelną tej powodzi. Na miejsce jego ostatniego spoczynku wybrano kryptę w katedrze w Brunszwiku. 26 maja 1785 r. na stanowisku szefa pułku grenadierów i komendanta miasta zastąpił go generalmajor Gottlieb Ludwig von Beville.

Osobę księcia uwieczniano na obrazach, medalach i w literaturze. Niemiecki malarz o polsko-hugenockich korzeniach Daniel Chodowiecki (1726-1801) ujął na jednym ze swoich olejnych obrazów moment, gdy książę wsiadał do łódki w swój ostatni kurs. Odę na cześć Leopolda napisał Christian Jakob Wagenseil (1756-1839).

We frankfurckiej dzielnicy Dammvorstadt (ob. Słubice) również postanowiono upamiętnić księcia. Obecna ul. Nadodrzańska otrzymała jego imię - Am Prinzenufer (Na książęcym brzegu). Poświęcony mu pomnik zaprojektowany został przez prof. Christiana Bernharda Rhode (1725-1797). Jego oficjalne odsłonięcie miało zaś miejsce 11 sierpnia 1787 r. Koszty wykonania monumentu wyniosły dokładnie 3.263 talarów, 9 groszy i 6 fenigów.

Dzieło znalazło się na okrągłym postumencie - w miejscu, gdzie znaleziono zwłoki księcia, mierzyło ponad 7 metrów i było ogrodzone metalową barierką. Przedstawiało 3 kobiece figury wznoszące do góry okazałą urnę z prochami komendanta. Figura uosabiająca filantropię trzymała dwoje małych dzieci. Nieugiętość wspierała prawą nogę na ciosowym kamieniu. Skromność była natomiast ubrana w luźną, długą szatę. W skład pomnika wchodziły jeszcze 2 postacie: bogini miasta muskająca dłonią kolumnę pomnika oraz germański bóg Odry Viadrus - siedzący, zamyślony i pełen skruchy.

Na frontowej stronie monumentu znalazła się podobizna księcia en profil oraz daty jego życia, na tylnej zaś inskrypcja: „Menschenliebe, Standhaftigkeit, Bescheidenheit, drei himmlische Geschwister, tragen diesen Aschenkrug verewigter Leopold, und klagen mit der Göttin der Stadt, deren Bürger du zu retten eiltest, und klagen mit dem Odergott, in dessen Wellen du untergingst, dass die Erde ihr Kleinod verloren hat” (Filantropia, nieugiętość, skromność, trzy niebiańskie siostry, dźwigają tę urnę uwiecznionego Leopolda i lamentują z boginią miasta, którego mieszkańców spieszyłeś ratować, i lamentują z bogiem Odry, w której to wodach utonąłeś, że Ziemia swój klejnot utraciła).

Pomnik Leopolda w Słubicach został uwieczniony m.in. na obrazie Johanna Friedricha Nagela (1765-1825) wykonanym w technice gwaszowej. Zdjęcie monumentu znalazło się także w albumie pomników pruskiej prowincji Brandenburgia, wydanym w Berlinie w 1912 r. (tom VI, cz. 2).

W 1945 r., po 158 latach istnienia, pomnik został zdemontowany. Na polecenie administracji państwowej z Poznania został zdjęty z cokołu i przetransportowany radziecką ciężarówką przez drewniany most na Odrze. Wg innych źródeł został wywieziony do Warszawy. Jego dalsze losy po zakończeniu wojny pozostają nieznane. Samą ulicę Am Prinzenufer przemianowano na ul. Wilhelma Piecka. W okolicach dawnego monumentu nie ma dziś nawet najmniejszej wzmianki o historii tego miejsca. A szkoda. Wystarczyłaby przecież skromna tabliczka pomiędzy parkingiem Sanepidu a sąsiadującą z nim stacją paliw. Albo na froncie samej siedziby inspekcji przy Mickiewicza 4...

Autor: Roland Semik
Tekst pierwotnie opublikowany na gazetawirtualna.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Historie nasze i sąsiadów składają się na historię Europy, więc nie powinno nam być to obojętne. Jeżeli ktoś nie liczy się z pamięcią innych osób, musi się liczyć, że jego tak samo potraktują. [kasuj]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historie nasze i sąsiadów składają się na historię Europy, więc nie powinno nam być to obojętne. Jeżeli ktoś nie liczy się z pamięcią innych osób, musi sie liczyc że jego tak samo potraktują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.