Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6654 miejsce

Pomoc humanitarna i rozwojowa. Czy słusznie jest krytykowana?

Aby obalić pewne stereotypy i mity, chciałbym zaprezentować i dać odpór niektórym tezom krytycznym wobec pomocy humanitarnej, udzielanej państwom globalnego południa.

Są to najczęstsze zarzuty pojawiające się w wypowiedziach na forach internetowych pod adresem organizacji niosących pomoc, takich jak np. Polska Akcja Humanitarna.

Ponieważ określenie "kraje globalnego południa" jest pojęciem dość nowym, nierozpowszechnionym wystarczająco, na wstępie zdefiniuję to pojęcie. Kraje te to w zasadzie większość państw świata. Ubogich, gdzie standard życia znacznego odsetka ludności jest poniżej minimum egzystencji. Kiedyś były one określane po prostu "krajami trzeciego świata".

Ponieważ zarzuty wobec wszelkiej pomocy humanitarnej są w przestrzeni internetu artykułowane najczęściej w sposób obraźliwy, nienadający się do cytowania, główne tezy krytyczne zaprezentuję w sposób "cywilizowany", w formie pytań i najczęściej padających twierdzeń. Nie są to żadne konkretne cytaty (pomimo pisania ich kursywą), a jedynie najczęściej pojawiające się elementy krytyczne.

Dlaczego członków lokalnych społeczności - takich jak na przykład mieszkańców polskich miast, miasteczek i wsi - powinny zainteresować problemy globalnego ubóstwa? Przecież u nas również nie brakuje ludzi biednych, niedożywionych dzieci czy proszących o wsparcie. W naszych społecznościach również pełno jest rozmaitych patologii. Co nas interesują problemy innych państw, na przykład afrykańskich?

Oczywiście, społeczeństwo polskie również jest nękane wieloma problemami. Niedożywienie, ubóstwo, niski standard życia, brak odpowiednich warunków socjalnych, przemoc, alkoholizm, narkomania, wykluczenie społeczne czy szczególnie widoczna na terenach postprzemysłowych dewastacja środowiska naturalnego, to tylko niektóre problemy, które da się zaobserwować wokół nas. Nasze państwo wykształciło jednak instytucje, mechanizmy, które te problemy rozwiązują lub im przeciwdziałają. Oczywiście, w sposób daleki od doskonałego. Jednak nawet najbogatsze państwa naszej planety nie potrafią poradzić sobie w pełni z wymienionymi patologiami.

Ubóstwo, głód, przemoc, brak elementarnych warunków sanitarnych, wody i elektryczności, brak edukacji, możliwości samorozwoju w krajach najuboższych występują w skali nieporównywalnie większej niż u nas. Obywatele państw globalnego południa są najczęściej niemal zupełnie pozbawieni wsparcia państwa w postaci pomocy socjalnej, bezpieczeństwa czy szkolnictwa. Taka sytuacja ma miejsce na przykład w Sudanie Południowym, Kongo, Afganistanie czy na Sri Lance. Dlatego właśnie, w imię globalnej solidarności, należy wspomagać działania na rzecz pomocy humanitarnej i rozwojowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jest wiele innych powodów biedy w Afryce. Po pierwsze, brak wykształconych kadr, w szczególności inżynierów, którzy potrafiliby zrealizować wielkie inwestycje strukturalne. Jest dużo wykształconych na europejskich uniwersytetach specjalistów, jednak niestety, osiadają oni chyba w większości w Europie. Po wtóre, brak tradycji demokracji, plemiona, których członkowie tworzą osobne społeczności, toczą wojny, niemal państwa w państwie - najjaskrawszy przykład - Tutsi i Hutu w Ruandzie. No i "mentalność Kalego" wielu Afrykańczyków - "dobrze to wtedy, jak Kali ukraść krowę, źle, jak Kalemu ukraść krowę". No i tradycyjne, średniowieczne rolnictwo. Czasem wystarczy odrobinę nawozów, wprowadzenie lepszych gatunków roślin czy zwierząt hodowlanych - a plony zwiększają się kilkukrotnie.

A wszystkie te patologie w dużym stopniu związane są właśnie z brakiem edukacji. Także wymieniane przez Panią Barbarę rozprzestrzenianie się AIDS.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muru nie zbudujemy, by powstrzymać napływ zdeterminowanych Afrykańczyków. Gibraltar już broni się jak może . Hiszpania także ma swój system zasiek. Malpeduza nie jest w stanie pomieścić takiej ilości ludzi. WŁochy"pekają". Francja powoli też. Mała Szwajcaria nie ma co z nimi zrobić. Świat MUSI pomóc Afryce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Autor,jest jeszcze jeden "interes" Europy . AFrykańczycy opuszczają AFrykę. Muru nie zbudujemy. Być w może w Polsce jeszcze nie jest to tak widoczne. ale w Europie już owszem. Bezrobotnych afrykańskich imigrantów widać coraz więcej. Przetransportowanie do Europy kosztuje 1500 euro. Często jest to dług spłacany latami. O ile w ogóle ucieczka z AFryki się powiedzie. Codziennie przypływają łodzie z imigrantami, w różny przemyślny sposób peztransportowani. Codziennie wielu po drodze ginie, w dusznej ciężarówce, kontenerze, lub morzu. Nacisk jest olbrzymi.. ściągają z całej Afryki, bo marzeniem jest Europa i lepsze życie. Europa , gdzie ze ściany "wychodzą" pieniądze gdy potrzebne. Gdzie najdrobniejsza praca pozwala żyć. Ba! a nawet bez pracy łatwiej żyć niż ciężko pracując w Afryce.
DLatego im większa pomoc na miejscu tym mniej przybyszów z Afryki na Północy. Nie będę wędrować w poszukiwaniu egzystencji.
Demografia jest także bardzo poważnym problemem oraz AIDS. Bo choć przyrost naturalny jest duży to zacharowania na aids postępuje geometrycznie, a ponieważ leków nie ma śmiertelność jest olbrzymia i będzie coraz większa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pożyteczny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.