Pozycja materiału w rankingach:
1 lipca na Przełęczy Salmpolskiej, pomiędzy Szczyrkiem a Wisłą, odbędzie się modlitwa ekumeniczna o to, by polskie przewodnictwo w Unii Europejskiej przypominało Europie o jej chrześcijańskich korzeniach. Organizuje ją ewangelicki duchowny ksiądz Jan Byrt, a udział w niej wezmą chrześcijanie różnych wyznań.


To jest nasz obowiązek i to musimy zrobić. Jako wierzący nie możemy stać z boku i tylko się przyglądać - powiedział Wiadomościom24.pl ks. Jan Byrt - Oby Pan zmiłował się nad naszą Europą. Modlę się ze łzami w oczach, bo jest coraz trudniej dotrzeć do człowieka - dodał duchowny.Zobacz także:
Artykuły
(1008)
Galerie
(241)
Średnia ocen
(4.40)
Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Zobacz inne materiałySortuj komentarze:
Jakub Stasiński 01.07.2011 19:10
Po Pierwsze,nie ma się do kogo modlić. A po drugie, nasz rząd i tak wszystko spaprze.Jak zwykle (nevermind).
Ratomir Wilkowski 01.07.2011 10:11
> Nie na wszystkie, tylko na te oparte o współczucie.
Chyba raczej opartych na empatii...
Specyficznie rozumiane współczucie nie przeszkadzało w przeszłości wyznawcom wymienionego przez pana chrześcijaństwa w stosowaniu przemocy, prowadzeniu wojen, odbieraniu innym zdrowia lub wręcz życia (w proponowaniu światu wojny i przemocy)... Nic natomiast nie zastąpi zdolności samodzielnego myślenia i empatii. Jeśli będziemy potrafili wczuć się i zrozumieć stanowisko drugiego człowieka (lub każdej innej istoty) wówczas znacznie łatwiej uniknąć będzie wielu sytuacji konfliktowych.
Grzegorz Wink 30.06.2011 18:06
Nie na wszystkie, tylko na te oparte o współczucie. (Czyli wszelkie odmiany chrześcijaństwa, buddyzmu, i hinduizmu. Można by też dodać taoizm i inne tego typu filozofie). Natomiast religie proponujące światu wojny i przemoc, oraz traktujące kobiety jako gorszy gatunek człowieka, to zupełnie inna bajka.
Lesław Adamczyk 30.06.2011 15:11
Nie lubię dyskusji,czyj Bóg jest ważniejszy.To zależy w co się wierzy.Powinniśmy wszyscy zmądrzeć i być otwarci na inne wyznania.
Grzegorz Wink 30.06.2011 14:54
Dopiszę swoje "trzy grosze". Po pierwsze pani Ewo - dziękuję za dobre chęci, ale nie skorzystam. Nie widzę absolutnie powodu żeby jakiś bóg miał się wtrącać w moje sprawy i to z pani polecenia. Niech lepiej się zajmuje swoimi "owieczkami" skoro one to lubią.
> Co do religii- to każdy z nas ma wybór. Można wierzyć lub nie.
Czyli jak ktoś nie lubi chrześcijaństwa to już w nic nie wierzy?
> Ratomir - człowiek uczy się przez całe życie, a i tak nie będzie wiedział wszystkiego.
To czysto chrześcijański mit. (Rozpowszechniany żeby się wierni nie poczuli za fajni i nie zbuntowali). Są na tym świecie religie mówiące dokładnie odwrotnie. Mało tego można to osiągnąć szybciej niż przez całe życie.
Ratomir Wilkowski 28.06.2011 22:04
> W moich słowach nie ma pogardy ani wywyższania się.
W twoich przypadku być może nie (stąd wcześniej wspomniałem, że w twoim przypadku jest to być może działanie nie do końca w pełni świadomie), jednak w większości tego rodzaju wypowiedziach tak właśnie zwykle jest (jest to jedna z metod psychomanipulacji stosowanych przez dany Kościół monoteistyczny)...
> Co do religii- to każdy z nas ma wybór. Można wierzyć lub nie.
I znów to robisz ;) Ależ my wierzymy - tylko inaczej niż mieniący się chrześcijanami...
> Nie patrzę na ludzi przez pryzmat ich wiary, a przez to jacy są.
To miłe - tym bardziej nie ma powodu modlić się za nich szczególnie jeśli nie podzielają twojej wiary i jakoś specjalnie o to nie zabiegają lub wręcz sobie tego nie życzą.
> Ratomir - człowiek uczy się przez całe życie, a i tak nie będzie wiedział wszystkiego.
To prawda - bo wówczas zapewne musiałby się stać równy nieomal Bogu Najwyższemu i jak On przestać podlegać kryteriom go ograniczającym, jak np. czas lub przestrzeń.
Ewa Krzysiak 28.06.2011 20:23
@Jadwiga,Ratomir ...
W moich słowach nie ma pogardy ani wywyższania się. To Wasza - błędna- interpretacja. Jeśli tak to odczuliście, to przepraszam!
Co do religii- to każdy z nas ma wybór. Można wierzyć lub nie.
Nie patrzę na ludzi przez pryzmat ich wiary, a przez to jacy są.
Ratomir - człowiek uczy się przez całe życie, a i tak nie będzie wiedział wszystkiego.
Ratomir Wilkowski 27.06.2011 14:36
> Ewa Krzysiak: Nie słyszałam, aby modlitwa mogła komukolwiek zaszkodzić.
Ewo - to, że o czymś nie słyszałaś nie znaczy, że tak jest lub co ważniejsze, że ktoś (szczególnie w swych przekonaniach religijnych) uważa podobnie. Po pierwsze - a słyszałaś o rzucaniu uroków? Część z nich też odbywa się przez swego rodzaju "modlitwe". Po drugie - podobnie np. katolicy nie widzą (naturalnie z własnego punktu widzenia) nic złego w chrzcie, który z kolei pewne osoby (osobiście znam przynajmniej dwie takie osoby) kratują jako swego rodzaju pieczęć duchową blokującą szersze
postrzeganie tegoż świata duchowego (stąd obrzędowość odczyniania chrztu przez niektóre osoby, które zostały mu poddane a za chrześcijan się nie uważają). Po trzecie - jak niżej Jadwiga Kowalczyk - zwrot z rodzaju "pomodlę się za ciebie" w przypadku gdy ktoś deklaruje inne wyznanie, jest swego rodzaju hipokryzją i okazaniem pychy oraz braku szacunku dla wiary tejże drugiej osoby (co zostało już zasygnalizowane w podlinkowanym niżej arcie
link - "Nie chodzi o modlitwę. Chodzi o postawę wyższości lub odczucie, że jest się uznawanym za gorszego po drugiej stronie") dającą do zrozumienia "to w co wierzysz nie ma najmniejszego znaczenia i jest nic nie warte, a jedyną słuszną i prawdziwą religią jest moja, więc tylko moja modlitwa ma moc"... Pomijam, że często a) cel i intencja modlącego (to o co ktoś prosi w modlitwie dla osoby trzeciej) może być rożny od celów i
intencji osoby poświęcanej modlitwie (owa osoba trzecia może tego nie chcieć lub wręcz się przed tym wzbraniać); b) modlitwa może być kierowana do mocy (bóstw), z którą osoba "poświęcona" tej modlitwie mieć doczynienia sobie nie życzy, lub z którymi wręcz nie chce mieć nic wspólnego. Przykładowo (poniekąd też odnośnie, że "Nie słyszałam, aby modlitwa mogła komukolwiek zaszkodzić.") - czy chciałabyś aby sataniści modlili się w twoim imieniu lub intencji do Szatana, nawet gdybyś w wyniku tego wygrać miała w Toto Lotka? c) ...poniekąd wywodzące się z b. - skoro "nie słyszałaś, aby modlitwa mogła komukolwiek zaszkodzić" to czemu nie modlisz się o dobre rzeczy między innymi np. do Belzebuba? W końcu starym "polskim, chrześcijańskim zwyczajem" - P. Bogu świeczkę, a diabłu ogarek... d) Albo starym "pogańskim zwyczajem" do bóstw, które na tej ziemi były czczone na długo przed tym jak pojawiło się tu chrześcijaństwo, i z których wiele sprzyja poszczególnym sferom ludzkiego życia, a tym samym są bardziej władne odpowiedzieć na modlitwy skierowane w dziedzinach nad którymi sprawują pieczę?
Reasumując - mnie osobiście jakoś specjalnie to nie przeszkadza... Miedzy innymi po to właśnie, podczas rodzimych świąt (jak np. Noc Kupały) przeprowadzamy rożnego rodzaju rytuały oczyszczające (jak np. skakanie przez ogień) by wszelkie tego rodzaju niepożądane, negatywne naleciałości (jak np. modlitwy do obcego boga, którego wyznawcy wcześniej wycinali nasze święte gaje i wybijali zęby naszym przodkom za nieprzestrzeganie postu, i za których zapewne wówczas też się modlili) nie nabierały mocy i nie ograniczały naszego postrzegania duchowego. Chciałem Ci jedynie zasygnalizować pewien mechanizm, który (być może nie do końca w pełni świadomie) stosujecie, a który nie wszystkim zaraz musi się podobać.
______________________________________
PS. do Barbara Pośledniak - owszem, właśnie tak - świadomie generalizuje w tamtej wcześniejszej wypowiedzi, starając się przez swego rodzaju analogie i sarkazm podkreślić absurd rozumowania i dowodzenia z rodzaju "Polak = katolik"...
Barbara Pośledniak 26.06.2011 10:27
>>> Ratomir: "Cała polska oddaje się od wczoraj pogańskim hulankom w Noc Kupały"
Generalizujesz, ja się żadnym pogańskim hulankom nie oddawałam ;)
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +633)