Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3625 miejsce

"Pomórnik. Kryminał ekologiczny". Olga Tokarczuk w Teatrze Polskim

Podążając za modą na literaturę kryminalną Teatr Polski w Poznaniu sięga po niecodzienny kryminał Olgi Tokarczuk, w którym tajemniczy morderca - pomórnik - mści się na kłusownikach za śmierć niewinnych zwierząt. A może to one same zabijają?

"Pomórnik. Kryminał ekologiczny" w reżyserii Emilii Sadowskiej. / Fot. Materiały Teatru Polskiego w PoznaniuOstatnimi laty w literaturze panuje niekwestionowana moda na kryminały. Seryjne morderstwa, zawzięci śledczy i samorodni detektywi, najskuteczniej skłaniają Polaków do zakupu książki i poświęcenia wieczoru na lekturę. Jedne z nich kipią humorem, inne seksem, a jeszcze inne próbują pod płaszczykiem kryminalnej intrygi przemycić prawdę o świecie lub jakiejś społeczności. Po ten gatunek literacki z powodzeniem sięgnęła również laureatka nagrody Nike - OlgaTokarczuk, która przed dwoma laty wydała thriller moralny zatytułowany "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Rok później powieść została przeniesiona na deski Teatru Polskiego w Poznaniu. Czy powodem tejże inscenizacji jest tak, jak w przypadku literatury, również chęć skłonienia Polaków do sięgnięcia po kulturę wyższą? Skoro powieści kryminalne święcą triumf na listach bestsellerów, to może podobnie będzie w przypadku spektakli teatralnych?

"Pomórnik. Kryminał ekologiczny", jak zatytułowana jest sztuka teatralna w reżyserii Emilii Sadowskiej, dotyka tematu dość rzadko dyskutowanego, a mianowicie kwestii polowań, sprowadzania roli zwierząt w życiu człowieka do bycia składnikiem aromatycznych gulaszów i kotletów, a także niesprawiedliwości, z jaką spotyka się bezkarne zabijanie saren, dzików, czy powszechnie zjadanych kurczaków. Po drugiej stronie barykady mamy natomiast postać pełną cnót i wrażliwości - emerytowaną nauczycielkę Janinę Duszejko - w tej roli znakomita Barbara Krasińska, która zaciekle walczy o prawa zwierząt, niestety bezskutecznie. Prokuratura pozostawia składane przez nią skargi na lokalnych kłusowników bez odzewu, policja nie reaguje na zgłoszenia, o okrutnym obchodzeniu się z psami. Nikt nie traktuje kobiety poważnie, bo w końcu, kogo, poza samotną starszą panią, obchodzi los leśnych zwierząt, albo wiejskich kundli. I być może nikt nie zwróciłby uwagi na złych myśliwych, gdyby ktoś - lub coś - nie zaczął ich brutalnie mordować. Zwłaszcza, że pojawia się podejrzenie, że za kolejnymi morderstwami mogą stać... same zwierzęta, które postanowiły zemścić się na bezlitosnych łowcach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.