Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70465 miejsce

Pomorscy kandydaci do PE debatowali dziś... po angielsku

Trzech liderów liczących się list wyborczych z Pomorza, wzięło udział w debacie przed wyborami do europarlamentu. Co ciekawe - językiem debaty był angielski.

Na pudle było miejsce dla czterech kandydatów. Jak to w sporcie było - zmieściło się trzech. / Fot. Piotr DwojackiWyższa Szkoła Administracjii Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni była gospodarzem debaty kandydatów do europarlamentu. We wczorajszej zapowiedzi scharakteryzowałem krótko trzech liderów list wyborczych: Janusza Lewandowskiego (Europejska Partia Ludowa - PO), Dariusza Szweda (Zieloni - PdP CentroLewica) i Longina Pastusiaka (Europejscy Socjaliści - SLD). Pominąłem w zapowiedzi Hannę Foltyn-Kubicką, europosłankę PiS, która nie przyjęła zaproszenia (nie znam przyczyn). W każdym razie organizatorzy zarezerwowali dla niej miejsce "na pudle" (zobacz zdjęcie obok).

Pomorze zyskało sobie opinię najbardziej nudnego z okregów wyborczych. Wszyscy są przekonani, że wygra PO (sondaże pokazują 60 proc.), że zgarnie oba mandaty, a zamiast wyborów mogłaby się odbyć nominacja (nie byłoby kosztów i zawracania głowy). Jacek Kurski (PiS) i Joanna Senyszyn (SLD) przezornie uciekli do innych okręgów. Tym niemniej: w tym do bólu przewidywalnym, "platformerskim" województwie, jakieś debaty wypada odbyć, pieniądze na kampanię zwycięzców wypada wydać. Janusz Lewandowski jest popularnym elementem trójmiejskiego krajobrazu / Fot. Piotr Dwojacki

Początek był nudny


Na pierwsze pytanie w nudno zapowiadającej się debacie (dotyczyło intencji kandydatów) pierwsi dwaj mówcy (Janusz Lewandowski i Longin Pastusiak) mówili dość oględnie o potrzebie znajomości angielskiego we współczesnym świecie. Prof. Pastusiak dołączył do tego informację o 76 wydanych przez siebie książkach. Dariusz Szwed natomiast od razu przeszedł do rzeczy, mówiąc o wyzwaniach związanych z efektywnością energetyczną i zagrożeniami klimatycznymi. Dało się odczuć, że kandydat Zielonych (42 lata) nie czuje respektu dla starszych. Szczególnie wobec Janusza Lewandowskiego, którego popularności w Trójmieście nikt chyba nie kwestionuje. I atmosfera prowokacji i żywych wymian poglądów między Szwedem a Lewandowskim zdominowała całość spotkania.

Przeciw partii chrześcijańsko-ludowej... wystąpił Szwed z otwartą przyłbicą, mówiąc, że frakcja Lewandowskiego nie dba w Parlamencie Europejskim o równość kobiet i mężczyzn. Ten z kolei "odgryzał się" - twierdząc, że Zieloni nie wnoszą wartości dodanej do prac parlamentarnych. Lekką konsternację wzbudził kandydat CentroLewicy mówiąc, że to właśnie jego koalicja jest liberalną alternatywą dla konserwatystów takich, jak ugrupowanie Janusza Lewandowskiego. I dowodził, że PO jest konserwatywną partią władzy, lekceważącą mniejszości i cynicznie przekonującą, że tylko głosowanie na nią daje Polsce sensowną reprezentację.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Kto się liczy w wyborach, pokażą wybory. Mam nadzieję, że CentroLewica z paroma dobrymi nazwiskami uzyska więcej, niż gdyby występowała jako CentroLewica "no name". Ludzie mimo wszystko głosują na ludzi, a nie na firmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak naprawdę to centrolewica się w ogóle nie liczy w wyborach. Ile ma procent w sondażach? 1? 2? Samoobrona, PSL, Libertas mają więcej. Zdecydowanie się nie liczy ta partia.

Mój angielski tak średnio, ale aż nie taki tuskowski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajny tekst. Dałem piątkę! a wstydzę się bardzo, bo mój angielski słabieńki, oj słabieńki. Taki PiSowski, rzekłbym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.