Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

147546 miejsce

Pomorskie tylko z przewodnikiem turystycznym

Sezon turystyczny w pełni. Zapotrzebowanie na usługi przewodnika turystycznego jest wielkie. Ale czy każdy może być przewodnikiem turystycznym? Czy turysta wie kto go oprowadza?

 / Fot. Tomasz LegutkoOd dawna wiadomo, że przewodnik turystyczny to osoba, która jest w stanie przybliżyć nam historię, kulturę, obyczaje danego regionu. Ale czy każdy może być takim przewodnikiem? Okazuje się, że nie. Każdy z nas może zdobywać wiedzę o danym regionie, mieście, ale nie każdy może wykonywać zawodowo zadania przewodnika turystycznego.
Osoba zawodowo wykonująca zawód przewodnika turystycznego musi skończyć kurs oraz zdać egzamin państwowy, na podstawie którego nadawane są uprawnienia przewodnika turystycznego.

Jak co roku, także w tegorocznym sezonie letnim, marszałek województwa pomorskiego wspólnie z Pomorskim Inspektorem Transportu Drogowego, strażą miejską i policją z terenu województwa pomorskiego prowadzi działania kontrolne sprawdzające legalność wykonywania zadań pilota wycieczek i przewodnika turystycznego.

Dlatego turysto zwracaj uwagę na to kto Ciebie oprowadza! Jeżeli to będzie osoba nie posiadająca uprawnień, wyżej wymienione służby mogą wylegitymować „pseudo” przewodnika i zabrać go na komisariat. A to wiąże się ze stratą wolnego czasu uczestników wycieczki, na który czekaliście Państwo z upragnieniem nawet cały rok.

Wskazówki

Legalny pilot wycieczek/ przewodnik turystyczny posiada umieszczony w widocznym miejscu identyfikator ze zdjęciem wydanym na druku „Marszałek Województwa…” z aktualnymi badaniami lekarskimi. Powinien także posiadać przy sobie legitymację pilota wycieczek (biała) lub przewodnika turystycznego (zielona).

Biuro podróży ma obowiązek zapewnić wycieczce opiekę pilota wycieczek i usługę przewodnika turystycznego – jeżeli tego nie robi to oszukuje Państwa i robi to niezgodnie z prawem.
Na tej podstawie, można składać skargi na biuro podróży i żądać od biura podróży zwrotu części pieniędzy wpłaconych na wycieczkę. Skargi należy składać do marszałka województwa właściwego ze względu na miejsce siedziby biura podróży.

Kary:
Dla „pseudo” pilotów wycieczek i przewodników turystycznych – grzywna do 500 zł.
Dla biura podróży – wykreślenie z działalności i zakaz prowadzenia działalności na okres 3 lat.
Dla przewoźnika - kara grzywny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Szanowny Panie! Nie ma Pan absolutnie racji. Widać nie rozumie Pan interpretacji Art. 54 Konstytucji, a argument o rzekomym wprowadzaniu w błąd przy powoływaniu się na ten artykuł, jest do podważenia w ciągu zalewie jednej minuty. Zgodnie z aktualną ustawą o usługach turystycznych do zapewnienia usług pilotażowych i przewodnickich organizator turystyki w przypadku grupy mniejszej jak 10 osób nie musi wcale zapewnić licencjonowanego przewodnika lub pilota wycieczek, a na życzenie klientów może zawrzeć umowę stanowiącą inaczej i powierzyć te zadania innej osobie nawet w przypadku grupy większej. Ta możliwość w znowelizowanej ustawie, która wchodzi w życie 17 września br. jest jeszcze wyraźniej to zaakcentowana i nie ma już nawet mowy o grupie powyżej 10 osób.

Oto stosowny zapis artykułu noweli. 30. 1. : "Organizatorzy turystyki są obowiązani zapewnić klientom uczestniczącym w imprezach turystycznych opiekę osób posiadających kwalifikacje odpowiednie do rodzaju imprezy. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, za odpowiednie kwalifikacje uważa się, w zależności od rodzaju imprezy, uprawnienia przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek."

Uprawnienia przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek będą więc w dalszym ciągu honorowane, ale jeżeli ktoś zostanie uznany za osobę posiadającą odpowiednie kwalifikacje i organizator weźmie na siebie odpowiedzialność za zawarcie umowy z taką osobą, to będzie ona pilotem i jednocześnie przewodnikiem.

Licencjonowanie zawodów powinno być ograniczone do niezbędnego minimum - tylko do szczególnych sytuacji narażania czyjegoś życia lub zdrowia. A tak nie jest, bo np. znachorem, uzdrowicielem, bioenergoterapeutą, sprzedawcą i diagnostą zalecającym używanie wątpliwej skuteczności drogiego sprzętu do masażu czy plastrów detoksykujących cały organizm itp. - może być każdy. Dopóki spokojnie trzepie od ludzi kasę i nie wyprawi uzdrawianego na tamten świat, to ma święty spokój. Tym bardziej wynajmowanie licencjonowanego przewodnika powinno wynikać z woli turystów, a nie administracyjnego przymusu, może poza nielicznymi wyjątkami jak grupa dzieci zimą w wysokich partiach gór lub w obiektach zamkniętych jak muzeum czy skansen. W żadnym razie nie może to być otwarta ulica, centra miast i całe obszary aglomeracji miejskich, parków narodowych i krajobrazowych itp., gdzie mają miejsce bezprawne kontrole i szykanowanie ludzi pokazujących zabytki czy przyrodę. W niektórych miastach, np. we Wrocławiu i Krakowie kontrole doszły do absurdu - ukarano np. mandatami grupę Włochów za... czytanie na głos ilustrowanego przewodnika na krakowskim Rynku! Grzywnę zapłacił także nauczyciel, który zabrał swoich uczniów na lekcję w terenie. Ostatnio głośna była sprawa wręczenia przez strażników miejskich idiotycznego upomnienia Marii Kantor - pracownicy UJ, która pokazywała swoim gościom to miasto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę się zapoznać z interpretacja Art. 54 Konstytucji. Niestety ale samo powoływanie się na Konstytucję jest wprowadzanie w błąd. A poza tym proszę Pana, który to wypisał o to aby głośno przeczytał ten artykuł i zastanowił się czy on ma zastosowanie do osób, które ZAWODOWO i ZAROBKOWO wykonują zadania pilota wycieczek i przewodnika turystycznego.
Zgodnie z prawem wycieczki rodzinne, ze znajomymi nie podlegają kontroli. Chodzi o wycieczki "komercyjne".

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dlatego turysto zwracaj uwagę na to kto Ciebie oprowadza! Jeżeli to będzie osoba nie posiadająca uprawnień, wyżej wymienione służby mogą wylegitymować „pseudo” przewodnika i zabrać go na komisariat."

Chwileczkę. Czy turysta jest dla przewodnika, czy jednak przewodnik dla turysty? Jeśli grupa turystów zechce, aby po danym terenie oprowadził ich znajomy historyk sztuki, który ma wiedzę, choć nie jest namaszczony przez władze państwową licencją, to ich prawo. Wszelkie kontrole i szykany jak np. ciąganie ludzi po komisariatach są po prostu bezprawne.


Art. 54 Konstytucji stanowi: "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji."

Jak widać w tym zapisie konstytucyjnym nie ma nawet mowy o możliwości ograniczania tej wolności w jakiejkolwiek ustawie. Zatem turyści mają konstytucyjne prawo wziąć sobie kogo zechcą, aby przekazał im informacje krajoznawcze o danym terenie. Wszelkie narzucanie obowiązku wynajęcia przez grupę licencjonowanego przewodnika namaszczonego przez władze państwowe i szykanowanie niewinnych ludzi przez straż miejską jest bezprawne i stanowi pogwałcenie podstawowych praw i wolności obywatelskich.

Jeśli jakiejś grupie turystów zdarzy się być zaczepionym przez przewodnickie kontrole, trzeba zadecydowanie odmówić przyjęcia pouczenia lub mandatu. W sądzie już tak łatwo nie pominą stosownych zapisów zarówno Konstytucji jak i ustawy, gdzie jest zapis dopuszczający możliwość nie korzystania z obsługi licencjonowanego przewodnika. Koszty postępowania wraz z odszkodowaniem za zakłócenie wycieczki powinny wtedy przemówić do pazernych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A prawda jest taka, że zrzeszona grupa przewodników dba w ten sposób o swoje wpływy w mieście. Żal słuchać tego co wielu z nich opowiada. To co się dzieje w Gdańsku to akurat próba zachowania wpływu... Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze :) Co innego walka o to żeby osoby niedoinformowane nie oprowadzały... Problem w tym, że wielu "licencjonowanych" się nie rozwija i klepią archaiczne dane zapominając, że historia wciąż się rozwija. Wciaż dowiadujemy się nowych rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli oprowadzam swoich znajomych/rodzinę to chyba moja prywatna sprawa i w dodatku gratis ..

Faktem jest, że w wielkim turystycznym świecie ranga przewodnika jest również licencjonowana i pilnowana. W niektórych miejscach musi być specjalny lokalny przewodnik, bo ten ogólnokrajowy nie wystarcza.Na pewno to forma wspomagania lokalnego małego biznesu, ale nie mam nic przeciwko...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli oprowadzam swoich znajomych/rodzinę to chyba moja prywatna sprawa i w dodatku gratis

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.