Facebook Google+ Twitter

Pomóżmy Ewie Grześ!

Irenka Grześ walczy z chorobą nowotworową, ale nie myśli o sobie, ale o tym jak uzyskać pomoc dla swojej córki. To cała historia dramatycznej pomocy na rzecz dziecka.

Apel / Fot. Beata TraciakPrzeczytajcie apel Ireny, mamy Ewy!

Poniżej umieszczam (z datą marcową) apel z prośbą o pomoc w zbieraniu pieniążków na konieczną, bardzo poważną i skomplikowaną operację za granicą dla mojej córki Ewy. Mam już potwierdzony termin tej operacji - 14 lipiec 2009 r. A już 13 lipca Ewa zostanie przyjęta do kliniki w Bernie. Operacja będzie trwała cztery godziny.

Niestety, klinika w Bernie 19 maja br. przesłała e-mailem nową informację, że koszt tej operacji wynosi 32 tys. franków szwajcarskich. Koszt wzrósł z 27 tys. franków szwajcarskich do 32 tys. franków. To aż o 5 tys. franków więcej, niż wstępnie planowano. Czasu mamy coraz mniej. Musimy zapłacić klinice w Bernie całą kwotę najpóźniej trzy tygodnie przed terminem operacji, a więc 22 czerwca br.

Na dzień dzisiejszy wiemy, że na koncie Fundacji "Zielony Liść" jest kwota 27 186, 91 zł, a potrzebujemy na samą operację ok. 92 800 zł (dojdą do tego jeszcze koszty transportu i rehabilitacji). Ewa pojedzie do Szwajcarii ze swoim tatą, bo ja fizycznie nie będę w stanie jej pomóc (od roku jestem po dwóch ciężkich operacjach i chemioterapii).

Ewa juz po operacji / Fot. Beata TraciakKochani! My i tak tych pieniążków nie dostaniemy do ręki, bo wszystko ma opłacać fundacja. I dlatego piszę do wszystkich swoich przyjaciół i znajomych z prośbą o pomoc, chociaż symboliczną. Chodzi o zasilenie konta Fundacji "Zielony Liść". Będę wdzięczna za każdą złotówkę. Dla mnie liczy się każda pomoc. Za dużo już było starań związanych z tą operacją, żeby teraz wszystko odwołać. Nie możemy się poddać!

Pomożcie, proszę. Polecajcie kochani mój apel wśród swoich znajomych. Liczy się dla nas każda złotóweczka. Dziękuję z całego serca za okazywaną nam pomoc

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Wciąż apeluję do wszystkich chcących nam pomóc o możliwości dokonania odpisu 1% podatku na konto Fundacji "Zielony Liść" w Toruniu. Nr KRS: 0000052038 z dopiskiem "dla Ewy GRZEŚ". Dziękuję z całego serca!

Komentarz został ukrytyrozwiń

WPŁATY Z DAROWIZN MOŻNA ODLICZAĆ OD PODATKU W 2010 R.

Przekaż 1% podatku Ewie. Nic Cię to nie kosztuje, a Jej ratuje zdrowie. Koszt to wypełnienie odpowiedniej rubryki w zeznaniu podatkowym PIT - Fundacja na Rzecz Ofiar Wypadków Komunikacyjnych i Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym "ZIELONY LIŚĆ", 87-100 Toruń, ul. Ducha Świętego 5/4. KRS: 0000052038 z dopiskiem "dla Ewy GRZEŚ".

Komentarz został ukrytyrozwiń

KOCHANI! CZAS TAK SZYBKO LECI, ŻE ANI SIĘ OBEJRZAŁAM, A JUŻ ŚWIĘTA ZA PASEM. ŻYCIE NASZE TOCZY SIĘ TERAZ WOKÓŁ REHABILITACJI EWY, A I JA SAMA TEŻ BIEGAM NA REHABILITACJĘ ONKOLOGICZNĄ.
EWA JEST JUŻ PRAWIE 2 MIESIĄCE W DOMU (5 MIESIĘCY PO CIĘŻKICH, SKOMPLIKOWANYCH OPERACJACH). WIDAĆ JUŻ ZNACZNE POSTĘPY W CHODZENIU - NIE UŻYWA KUL ANI LASKI. JESZCZE MOCNO KUŚTYKA I MA KŁOPOTY Z WCHODZENIEM PO SCHODACH I SCHODZENIEM, SCHYLANIEM SIĘ, NIE PRZYKUCNIE. REHABILITACJA BĘDZIE TRWAĆ DO ROKU CZASU. NIC TO, ŻE NAPRAWDĘ TONIEMY W DŁUGACH, KIEDY WIDZIMY, ŻE PODJĘLIŚMY WŁAŚCIWĄ DECYZJĘ O LECZENIU ZA GRANICĄ. NAWET NASI LEKARZE SĄ ZDUMIENI, ŻE MOŻNA BYŁO JEDNAK POPRAWIĆ STAN JEJ ZDROWIA...
OPŁACILIŚMY JUŻ WSZYSTKIE KOSZTY JEJ LECZENIA W SZWAJCARII. OSTATNIĄ WPŁATĘ DOKONALIŚMY 1 GRUDNIA 2009 R. W KWOCIE 1825,40 FRANKÓW SZWAJCARSKICH (5.112,- ZŁ) ZA DWIE KONSULTACJE W SPRAWIE BEZWŁADNEJ RĘKI (niestety, takie tam są ceny za leczenie). JESTEŚMY ZADŁUŻENI NIESAMOWICIE! NIE UKRYWAM, ŻE BOJĘ SIĘ, CZY ZDĄŻĘ SPŁACIĆ, BO Z RACZKIEM RÓŻNIE BYWA. DLATEGO WCIĄŻ APELUJĘ DO WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI O SYMBOLICZNĄ POMOC. ŻEBY ŚW. MIKOŁAJ SYPNĄŁ "GROSIKIEM" NA KONTO FUNDACJI "ZIELONY LIŚĆ", KTÓREJ EWA JEST PODOPIECZNĄ (Fundacja na Rzecz Ofiar Wypadków Komunikacyjnych i Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym "ZIELONY LIŚĆ", 87-100 Toruń, ul Ducha Świętego 5/4).
NR KONTA FUNDACJI: BZ WBK S.A. I O/Toruń numer: 56 1090 1506 0000 0001 0312 7339, koniecznie z dopiskiem "EWA GRZEŚ".
SERDECZNIE WSZYSTKIM DARCZYŃCOM DZIĘKUJEMY Z GŁĘBI SERCA. WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa jest już szczęśliwie od 20 października w domu. Porusza się powoli, próbuje wchodzić i schodzić ze schodów. Czeka ją jeszcze dłuuuga rehabilitacja. Co do operacji ręki, to istnieje możliwość przywrócenia sprawności dłoni, aby mogła zginać i prostować palce, inaczej przeszczep mięśni. Byłyby to trzy operacje. Na razie niestety, nie możemy na to się porywać, bo jak wiadomo, mamy straszne długi. No i Ewa musi teraz skupić się na rehabilitacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ile?????????????Ienko:-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Nie.. nie możemy jej zostawić..nie możemy..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kochani,pamiętajmy o potrzebujących.Choroba nie wybiera!Każdy z nza może się znaleść w podobnej sytuacji!Pomóżmy Ewie i Irence Grześ.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dostałam wczoraj informację z Fundacji "Zielony Liść", że we wrześniu na konto Ewy wpłynęło 10 zł. Proszę, pomóżcie nam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

DZIŚ, PRZED PÓŁNOCĄ EWA WRACA JUŻ DO POLSKI!!! W domu będziemy gdzieś ok. 2 nad ranem.
Cieszę się, że już będziemy razem i że wszystko się udało.
Dobija mnie tylko to, że koszty za operację i rehabilitację są tak straszne! No cóż, to jest Zachód! Pocieszam się tym, że medycyna stoi tam na wyższym poziomie, niż u nas.
W sumie, na dzień dzisiejszy, zapłaciliśmy już za wszystko, z pomocą Waszą, Fundacji "Zielony Liść" i kredytów 71.140 franków szwajcarskich (ponad 200 tys. zł + bilety lotnicze).
Wpłaty nasze były następujące:
19.06.2009 - 32.000 franków (zapłacone do Berna za operację),
23.07.2009 - 8.000 franków (zapłacone do Berna za Leukerbad),
27.07.2009 - 6.280 franków (zapłacone do Berna za Leukerbad),
26.08.2009 - 840 franków (zapłacone do Berna za transport karetką do Leukerbad),
31.08.2009 - 500 franków (zapłacone do Berna za konsultację u Siebenrocka),
3.09.2009 - 2.380 franków (zapłacone do Berna za Leukerbad),
11.09.2009 - 3.000 franków (zapłacone do Leukerbad),
14.09.2009 - 6.000 franków (zapłacone do Leukerbad),
3.10.2009 - 500 franków (zapłacone do Berna za konsultację u Siebenrocka),
8.10.2009 - 4.000 franków (zapłacone do Leukerbad),
13.10.209 - 2.640 franków (zapłacone do Leukerbad),
16.10.2009 - 5.000 franków (zapłacone do Berna).
Pozostałą kwotę do Berna (9 tys. franków), za ich zgodą, możemy zapłacić w listopadzie, bo naprawdę jesteśmy "goli" i musimy znowu wziąć kredyt. Ewa w tej chwili (rano) ma jeszcze w Bernie planowaną konsultację neurologiczną w sprawie lewej bezwładnej ręki, za którą też trzeba będzie opłacić.
...Nie mam już więcej odwagi prosić Was, Kochani Przyjaciele o pomoc, ale jeżeli ktoś z Was czułby się na siłach wesprzeć nas symbolicznie, informuję, że konto Fundacji "Zielony Liść" w Toruniu jest wciąż aktualne.
Szybciej spłacilibyśmy dotychczasowe kredyty (78 tys. zł rozłożone na 5 lat), a boję się, że mogę się nie doczekać. Dopadają mnie chwilami takie myśli - wszyscy, którzy zetknęli się z "raczyskiem" wiedzą, o co mi chodzi i boją się przerzutów.
Dla osób chcących nam pomóc przypominam numer konta Fundacji "Zielony Liść":
BZ WBK S.A. I O/Toruń numer: 56 1090 1506 0000 0001 0312 7339, koniecznie z dopiskiem „dla Ewy Grześ”.
(Fundacja na Rzecz Ofiar Wypadków Komunikacyjnych i Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym "ZIELONY LIŚĆ", 87-100 Toruń, ul Ducha Świętego 5/4)
Naprawdę z całego serca dziękuję wszystkim życzliwym osobom za okazaną pomoc.
Serdecznie Was wszystkich (bez wyjątku) pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa wraca prawdopodobnie 19 października do Polski. O godz. 9 rano ma jeszcze dodatkowe konsultacje neurologiczne w Bernie w sprawie lewej bezwładnej dłoni. Okazuje się, że niedowład ten nie wynika z uszkodzenia mózgu podczas wypadku, tylko z uszkodzenia (zerwania) splotu nerwowego. Kolejne oszustwo lekarzy w Polsce! Nawet gdyby lekarze w Bernie podjęli się operować rękę (łapać włókna nerwowe), to i tak nie będziemy mogli się na to zgodzić, bo już mamy straszne długi w bankach, a nowych kredytów nie dostaniemy i nawet nie mielibyśmy z czego spłacać. Byłam wczoraj w NFZ w sprawie kontynuowania rehabilitacji po powrocie córki do kraju. No i niestety. Tak, jak pisałam wcześniej, NFZ nie ma pieniędzy, a kolejki są horrendalne! Nie mamy też co liczyć na pokrycie przez NFZ kosztów Ewy rehabilitacji w Szwajcarii.
Pamiętam, gdy Ewa miała wypadek komunikacyjny w listopadzie 2000 r., to wtedy były powszechne strajki lekarzy i pielęgniarek. Szlag mnie trafiał, gdy córka leżała nieprzytomna na reanimacji, a pielęgniarki za każdy nocny dyżur przy niej brały wówczas po 200 zł. Ile żeśmy władowali pieniędzy przez te prawie 9 lat na leczenie Ewy, to naprawdę trudno dziś zliczyć. Piszę o tym dlatego, że przez ten okres nic się w Służbie Zdrowia nie zmieniło, a nawet jest i znacznie gorzej. Można zadawać tylko paradoksalne pytanie: gdzie idą nasze składki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na domiar złego klinika w Bernie "dowaliła" nam do zapłaty prawie 9 tys. franków szwajcarskich. Niby są to koszty za wszystkie badania rentgenowskie i usg w czasie konsultacji u Siebenrocka.. To jakiś koszmar! Załamka totalna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.