Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7613 miejsce

Pomóżmy stworzyć ogród sensoryczny dla ciężko chorych Poli i Maxa

Dzieli ich kilkaset kilometrowa odległość. Połączyła chęć pomocy dwóm śmiertelnie chorym dzieciom. Pewnego razu Gosia trafiła na zamieszczony na blogu Ani opis ogrodu sensorycznego i pomyślała, że to mogłaby być dobra terapia dla jej dzieci

Dzieci z mamą / Fot. A.Maks i Pola to para uroczych kilkulatków. Mieszkają nieopodal Koszalina. Dzieciaki zostały obdarzone przez los nieuleczalną na dzisiaj chorobą, zespołem Leigha. Do dzisiaj nie są nawet do końca znane dokładne przyczyny tej ciężkiej, genetycznej choroby. Wiadomo jedno – dotknięte nią dzieci nie dożywają pełnoletniości.
Kiedy w rodzinie pojawia się jedno ciężko chore dziecko, wprowadza do niej wiele zamieszania. A co się dzieje, kiedy tych dzieci jest więcej? Z psychologicznego punktu widzenia rodzice Poli i Maksa powinni się załamać. Tymczasem mama dzieci poruszyła niebo i ziemię, aby znaleźć dla swoich pociech nowe metody terapii. I uwierzycie, że najciekawszy pomysł dostarczył jej Internet?
Anna to pomysłowa krakowianka, projektująca ogrody. Ma dwójkę synów, prowadzi blog, na którym prezentuje swoje pomysły. To właśnie na ten blog kilka lat temu trafiła Gosia, mama słodziaków. Wypatrzyła na nim ogród sensoryczny i zapragnęła, aby zrobić taki przed ich domem, żeby Maks miał terapię pod ręką. Odważyła się napisać meila do Ani i tak zaczęła się ich znajomość. Wkrótce na świecie pojawiła się Pola, jak się okazało, również ona obciążona jest tym samym schorzeniem co jej starszy brat. W dodatku w dużo gorszej postaci niż u Maksia. Po diagnozie kontakt tych dwóch kobiet urwał się na trzy lata.
Pod koniec zeszłorocznych wakacji temat powrócił i to na poważnie. W końcu Ania pojechała do Gosi i jej rodziny, aby wizualnie wszystko sobie zobrazować. Gosi przede wszystkim chodzi o stworzenie ścieżki sensorycznej i wokół tego planowane jest całe przedsięwzięcie. Dodatkowo dla Maksa, miłośnika gotowania, mają powstać skrzynie, w których będzie mógł hodować i doglądać swoje uprawy. Chłopczyk lubi też bajkę Sponge Bob Kanciastoporty, dlatego powstał pomysł na kącik morski na tle ilustracji głównego bohatera kreskówki z łódką, która wprawiona w bujanie będzie stymulowała zmysł równowagi. Dodatkowo projekt przewiduje dwie pergole z atrakcjami stymulującymi zmysł słuchu, wzroku i dotyku oraz ślimak siedzisko, gdzie pod nogami będą różnorodne siedziska stymulujące nóżki.
Niestety, realizacja takiego ogrodu jest bardzo kosztowna i rodziców najzwyczajniej w świecie na nią nie stać. Co prawda Ania robi cały projekt za darmo, jednak materiały i całe wykonanie już kosztuje. Dlatego na portalu zrzutka.pl założona jest zbiórka środków na ten cel. Najbardziej preferowane są kwoty do 28 zł, ponieważ prowizja od takich wynosi jedynie 1 zł. Na zrzutkę traficie klikając https://zrzutka.pl/ogrod-sensoryczny-dla-maxa-i-poli-cbd68p
Gosia nierzadko spotyka się z opiniami, że jej wyszukiwanie coraz to nowszych rozwiązań, docieranie do informacji o lekach, nowatorskich terapiach oznacza, że nie może pogodzić się z faktem, iż ta osoba prowadzi do śmierci. Tymczasem ona po prostu walczy o każdy dzień swoich dzieci, o to, aby odczuwały one jak najmniejszy ból, a także wydziera w całej tej trudnej sytuacji jak najwięcej szczęścia, że nadal są razem. Kto z nas będąc rodzicem nie zrobiłby tego samego? Czy nie szukałby każdego możliwego rozwiązania, żeby zminimalizować cierpienia osób za które jest odpowiedzialny? Często niestety trudno jest siebie wyobrazić w takiej sytuacji.
Mam nadzieję, że wśród czytelników znajdzie się chociaż jedna osoba, która swoją chociażby niewielką wpłatą, przybliży rodzinę do osiągnięcia upragnionego celu.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: pomoc


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.