
Jak każdy młody człowiek kończący 6. rok życia, poszedłem do szkoły i zacząłem się uczyć. Czasami były dobre oceny, a czasami złe. Do 11. roku życia miałem wspaniałe dzieciństwo, aż 24 stycznia 1994 roku nastąpił najgorszy dzień w moim życiu, na raka płuc zmarł mój ojciec. I tak moja mama (wtedy 39-letnia) została wdową z dwójką dzieci. Czasami były ciężkie chwile, ja zamknąłem się w sobie i zawsze po szkole, kiedy byłem w domu, słuchałem radia Gdańsk.
Stałem się już takim maniakiem tego radia, że wiedziałem o nim wszystko. Kiedy będą reklamy, konkursy itd. W każdą sobotę była lista przebojów, zacząłem każde notowanie listy zapisywać w specjalnym zeszycie i tak to trwało przez kilka dobrych lat.
Wtedy wiedziałem już, że w muzyce się zakochałem. Kiedy kończyłem 8. klasę, mama zapytała mnie co chcę robić w życiu i do jakiej szkoły chcę pójść. Wiedziałem wtedy tylko jedno - chcę słuchać radia i dalej tworzyć archiwum listy przebojów. Moje oceny nie były na tyle dobre, aby, mógł pójść do liceum, wiec musiałem rozpocząć naukę w szkole zasadniczej. Wybrałem kierunek cukiernik.
Po 3 latach nauki i odbywania praktyk zostałem cukiernikiem. Ciężko pracowałem w jednej z najlepszych cukierni w Trójmieście, ale wiedziałem że to nie jest praca na całe życie. Po szkole zasadniczej postanowiłem pójść do liceum, żeby uciec przed wojskiem. Po 3 miesiącach nauki stwierdziłem, że edukacja w szkole średniej nie ma sensu i na jesieni poszedłem do wojska. Odsłużyłem swoje 11 miesięcy - było fajnie, można by długo pisać.
Kiedy wyszedłem z wojska ,wróciłem do pracy w cukierni. Kilka miesięcy później zacząłem grać
jako dj w pubie, do którego wcześniej chodziłem ze znajomymi.
Po dwóch latach djowania znudziło mnie to zajęcie. Każda sobotnia noc zarwana, a w niedzielę trzeba było iść na 6 do pracy w cukierni, wiec postanowiłem odejść zza konsoli.
No i tak wpadłem na pomysł, żeby zostać prezenterem radia internetowego. Początki były trudne ale z czasem zacząłem zbierać pozytywne opinie. Wtedy pomyślałem, że to jest zajęcie dla mnie.
Po 4 latach grania w radiach internetowych, ktoś mnie zauważył i zaproponował prace w radiu online, gdzie było wielu słuchaczy i duża możliwość rozwoju. Przyjąłem propozycję współpracy i zacząłem się rozwijać. Dostałem legitymację prasowa i wziąłem się do ostrej pracy.
Legitymacja dała mi niespotykane możliwości. Z jej pomocą spełniłem swoje marzenie - spotkałem zespół Golden Life. Przeprowadziłem wywiady z muzykami i zaprzyjaźniłem się z nimi.
W 2007 roku przeniosłem do Elbląga. Tu zacząłem pracować jako kucharz w restauracji latynoamerykańskiej. Jestem tu do dziś. Praca dla radia się skończyła - ogłosiło ono upadłość.
Mam swój plan - założyć własną rozgłośnię online. Praca za mikrofonem daje mi wiele radości i satysfakcji. O tym, a także o mojej akcji na rzecz chorego Wojtusia z Elbląga, już wkrótce. W kolejnych materiałach.