Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35402 miejsce

Pomysł na nietypowy biznes

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-02-28 09:12

Płaszcze przeciwdeszczowe z zasłon prysznicowych, kołnierze z obić foteli w PKP, kolczyki ze spławików na ryby z plastikowych rurek do napojów, żelek lub kostek czekolady to standardowa oferta "Punktu".

Monika Drożyńska w sukience ze srebrnej tafty. Fot. Ludwik Kostuś/Gazeta KrakowskaMaja Kuczmińska i Monika Drożyńska prowadzą w Krakowie "Punkt" - sklep z ubraniami i biżuterią. Wszystko, co sprzedają wykonują własnoręcznie. I nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że używają przedziwnych materiałów. - Przywracamy rzeczy światu - mówi Maja Kuczmińska. - Szyjemy ubrania z materiałów, które wyprodukowano, ale ich nie zużyto lub służyły czemuś innemu.

Walka z kanonem

Dziewczyny skupują stare tkaniny od kogo tylko mogą. Biegają po różnego rodzaju pchlich targach i secondhandach, wynajdują tam rozmaite materiały, z których potem starają się zmajstrować coś oryginalnego. - W "Punkcie" wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie, każdego dnia pojawia się jakaś nowa rzecz - mówi Monika Drożyńska. - Szyjemy odzież do codziennego użytku - mówi Monika. - To są współczesne ubrania, ale nie powielamy tego, co pojawia się na rynku. I co ważne - to nie są ubrania, w które można się przebrać, w nie można się ubrać.
Niebieskie pompony. Niewykluczone, że będą z tego korale, bo podobne wiszą tuż przy drzwiach, ale trudno to przewidzieć, gdyż fantazja ponosi dziewczęta dość daleko. Dla przykładu - ze skrawka wykładziny, który znalazły na jakiejś budowie, zrobiły... torbę na piknik. Zapytane o suknię ślubną, pokazały sukienkę do kolan z zielonej haftowanej tafty. - W "Punkcie" przełamujemy schematy - podkreśla Monika - jeśli ktoś myśli stereotypami, raczej nie znajdzie u nas niczego odpowiedniego dla siebie. My oferujemy rozwiązania sprzeczne z kanonami - dodaje.

Spontaniczne interesy

- Działamy bardzo spontanicznie - wyjaśnia Maja. - Każdy dzień przynosi coś innego, coś nowego. Nie wiem, co będziemy robić za rok - być może meble, albo zajmiemy się projektowaniem wnętrz. Niezmienna jest tylko nasza filozofia - chcemy stawić opór ogromowi rzeczy, które są niepotrzebne. Z tych, przeznaczonych na śmietnik, wydobywamy piękno, przywracamy je im. Nasze działanie ulokowałabym na pograniczu sztuki i biznesu.

Ciuch nie na bal przebierańców

A biznes zaczął się kilka lat temu, kiedy dziewczęta prowadziły butik w Rynku Głównym. Sprzedawały tam ubrania różnych marek i powoli zaczynały szyć samodzielnie, według własnego projektu i wykorzystując do tego stare, nikomu niepotrzebne tkaniny. Powoli narodził się pomysł na "Punkt". - Szyjemy odzież do codziennego użytku - mówi Monika. - To są współczesne ubrania, ale nie powielamy tego, co pojawia się na rynku. I co ważne - to nie są ubrania, w które można się przebrać, w nie można się ubrać.

Oryginalność kosztuje

Ale wszystko kosztuje. Dziewczęta prowadzą najzwyklejszą w świecie działalność gospodarczą, płacą czynsz i rozliczają się z urzędem skarbowym. Narzekają, że nieustannie brakuje im pieniędzy. - Ubrania, które wykonujemy sprzedajemy w cenie od stu do kilkuset złotych, a kolczyki za 40 zł -- mówi Maja. To wcale nie tak mało, biorąc pod uwagę fakt, że ubrania szyte przez dziewczęta są niby-nowe, bo ani stare, ani całkiem nowe. Ich oferta nie jest kierowana do osób szukających elegancji, lecz oryginalności. Kto kocha awangardę, może bez wahania zajrzeć do "Punktu" i kupić np. spódnicę z... księżej stuły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Zbigniew Ługocki
  • Zbigniew Ługocki
  • 24.02.2011 02:41

Czy to ta sama "artystka", która za grube pieniądze z Ministerstwa Kultury zamówiła wielkie plakaty z napisem "Zimo wypierda..j"? Żenada :((( Wydaje mi się że dla 5 minut zaistnienia w mediach ta "artystka" gotowa by była wleźć do szamba, chociaż to byłoby może bardziej pomysłowe i lepiej oddające jej naturę od tych beznadziejnych haftów na bilboardach. Dno kompletne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Robert Żurawski
  • Robert Żurawski
  • 24.02.2011 00:28

Tak, a najbardziej pomysłowa jest chyba ta spódnica z księżej stuły ... Czyste chamstwo udające sztukę ... lecz czego by ta paniusia nie zrobiła dla lansu i reklamy ... ? Widziałem te jej ubiory - czysty kicz, lecz durna publika kocha kicze ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za pomysłowość! I ekologicznie i pewnie praktycznie, a na pewno pomysłowe. Trzeba dawać plusy za dobre pomysły!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.