Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3026 miejsce

Poniemieckie cmentarze, których we Wrocławiu już nie ma

Gdyby się nad tym głębiej zastanowić to dzieje przedwojennych cmentarzy Wrocławia a dawniej Breslau są niezwykle podobne do losów nekropolii polskich na Kresach. Różnica polega tylko na tym, że o poniemieckich cmentarzach nikt nie pamięta.

 / Fot. Źródło: WroclawDifferentia specifica jest istotna, bo cmentarze na Kresach, chociaż niejednokrotnie zaniedbane istnieją do dzisiaj. Te poniemieckie we Wrocławiu, dawnym Breslau praktycznie nie zachowały się wcale. Stąd wielu wrocławian nie wie, że spacerując pośród największych parków Wrocławia przechadza się pomiędzy nieistniejącymi dzisiaj grobami. Gdy w roku 1945 do czwartego w III Rzeszy miasta, Breslau wkroczyła Armia Czerwona zastała ona miasto w bardzo podobnym stanie, w jakim była Warszawa. Okrutny wojenny los nie oszczędził nie tylko zabudowy i mieszkańców, ale w szale nienawiści sięgnął nawet po zmarłych.

Powojenne „odniemczanie”

Cmentarze nie wszystkie zniszczone w trakcie działań wojennych likwidowano później w ramach instrukcji wydanej w roku 1948 przez Ministerstwo Ziem Odzyskanych. Dotyczyła ona tzw. akcji „odniemczania” i dotykała również nekropolii niemieckich. Jedynym warunkiem, aby cmentarz pozostawić w stanienie naruszonym była ochrona zabytków. Jednak w praktyce instrukcja ta stawiała sprawę jasno-wszystko, co niemieckie musi z miasta zniknąć. I niszczono wszystko. Ten proces nieprzerwanie trwał do lat 70-tych.

 / Fot. Źródło: FotopolskaTak oto Kommunal Friedhof in Graebschen I und III, czyli Cmentarz Grabiszyński I i III stał się Parkiem Grabiszyńskim. Kommunal Friedhof in Cosel, czyli Cmentarz Komunalny na Kozanowie dzisiaj jest Parkiem Zachodnim, a Friedhof Elftausend Jungfrauen II(Cmentarz Parafii Jedenastu Tysięcy Dziewic), dzisiaj jest Parkiem Marii Dąbrowskiej. Park Gajowicki jest pozostałością po Gabitzer Friedhof, czyli Cmentarzu Gajowickim, a obecny Park Skowroni we Wrocławiu to dawny Neuer Friedhof St. Salvator und St. Johannes(Nowy Cmentarz Zbawiciela i św. Jana) w Breslau. A to jeszcze nie koniec zniszczeń. / Fot. Źródło: Wroclaw

Grosser Friedhof, czyli Wielki Cmentarz w Centrum Miasta

Mało, kto z Wrocławian wie, że pomiędzy ulicami Braniborską a Legnicką mieścił się jeden z największych cmentarzy w Breslau. Zlokalizowano tu Grosser Friedhof, czyli Wielki Cmentarz. Teren dawnej nekropolii dzisiaj zajmują bloki mieszkalne. Podobnie jest z kamienicami, które powstały pomiędzy ulicami Kamienną i Sztabową. Tutaj również mieściły się cmentarze miasta Breslau, czyli Friedhof der Ehemaligen Gemeinde Neudorf i Altluterischer Friedhof. Przy Ślężnej przed wojną znajdował się Cmentarz Wojskowy, czyli Militaerfriedhof. Na jego ruinach pobudowano później obiekty przemysłowe. Tutaj między innymi spoczęły zwłoki Manfreda von Richthofena, ojca słynnego asa lotniczego z I wojny światowej znanego, jako „Red Baron”, czyli „Czerwonego Barona” urodzonego w nieistniejącym budynku obok dzisiejszego Sky Towera, najwyższego wieżowca w Polsce.

Czym był kiedyś Park Andersa?

 / Fot. Źródło: FotopolskaWielu mieszkańców Wrocławia może zdziwić fakt, że Park Andersa, ulubione miejsce wielu mieszkańców to miejsce, gdzie mieściły się aż cztery niemieckie cmentarze. Był, więc tutaj Alter Friedhof St. Maria Magdalena, czyli Stary Cmentarz św. Marii Magdaleny, cmentarz św. Doroty-Friedhof St. Dorothea oraz Stary Cmentarz św. Maurycego-Alter Friedhof St. Mauritius i Nowy Cmentarz Gminy Ewangelicko-Reformowanej (Neuer Friedhof der Reformierten Gemeinde). W tym przypadku, jak opisuje ks. Paul Peikert, kronikarz ostatnich dni Festung Breslau w „Kronice dni oblężenia”, wojsko niemieckie wykorzystało w znacznym stopniu nagrobki do budowy barykad i umocnień przeciwko zbliżającej się od tej strony Armii Czerwonej. Ale właściwa rozbiórka nastąpiła dopiero kilkanaście lat później.

W takiej zdewastowanej, powojennej formie cmentarze przetrwały do lat 60-tych. Później na ich miejscu pojawiły się wieżowce. Tylko Cmentarz św. Marii Magdaleny pozostał niewykorzystany. To odosobnione i dzikie miejsce służyło w nocy do alkoholowych imprez a w dzień do zabaw dla dzieci z okolicznych bloków. Świadkowie wspominają, że młodzież urządzała sobie zabawy szczątkami ludzkimi i z odkrytych trumien wynoszono ludzkie kości, których było sporo porozrzucanych po całej okolicy dawnego Cmentarza. Cmentarz pozostawiony sam sobie nadal niszczał. Dlatego też w 1967 roku rozpoczęto jego likwidację. W 1975 roku na tym terenie powstał w czynie społecznym Park XXX-lecia PRL. Później podzielono go na dwa mniejsze: południową część stanowi dzisiaj Park Skowroni a północną Park Andersa. / Fot. Źródło: Fotopolska

Powojenne cmentarzyska na każdym podwórku

W ramach walki z przeszłością niemiecką „Festung Breslau” władze komunistyczne starały się, jak mogły, aby z mapy polskiego już Wrocławia wymazać wszystko, co niemieckie w tym też cmentarze. Należy wspomnieć, że miasto tuż po wojnie stanowiło jedno wielkie cmentarzysko. Wszędzie, na każdym kroku, w każdym niemal zaułku i podwórku znajdowały się prowizoryczne groby. Niektórych zwłok nie zdążono pochować. Jak opisują świadkowie, widok był potworny i wszędzie unosił się smród rozkładających się ciał. W grobach bez nazwisk chowano nie tylko obrońców miasta. Grzebano także cywilną ludność, która nie poddała się ewakuacji, czy jeńców i przymusowych robotników z wielu krajów całej Europy. Chowano także żołnierzy Armii Czerwonej, którzy polegli podczas szturmu na miasto. Proces usuwania zwłok z tych tymczasowych mogił po wojnie trwał dość długo. Korzystając z okazji komunistyczne władze nakazały wtedy likwidację małych przykościelnych, poniemieckich cmentarzy.

Kozanów, dzielnica poniemieckich cmentarzy i gdzie się podziały nagrobki?

 / Fot. Źródło: FotopolskaPomimo starań i wysiłków ówczesnych władz nie udało się zlikwidować całkowicie wszystkich pozostałości po tych niemieckich nekropoliach. Również i dzisiaj przy odrobinie chęci i koncentracji bez problemu można natknąć się na dawne ślady przeszłości cmentarnej w Breslau. Na Kozanowie, dużym wrocławskim osiedlu nadal znajdują się niedaleko skupiska blokowisk fundamenty dawnych krucht, płyty nagrobne, czy też alejki cmentarne. Tu obok wielkich blokowisk dawniej zlokalizowane były niemiecki oraz żydowski cmentarz, czynny do dzisiaj. Niekiedy można natknąć się na poniemiecki ornament, pozostałość studni cmentarnej zamienionej na kwietnik, czy wrośniętej w drzewo cmentarnej tablicy.

Dziesiątki płyt nagrobnych, które usunięto z dawnych niemieckich cmentarzy zgromadzono na ogromnym składowisku na Cmentarzu Osobowickim. Wiele prawdziwych dzieł sztuki, zabytków historycznych, bo takimi były te kamienie nagrobne sprzedawano zakładom kamieniarskim, z których powstawały później pomniki dla nowych mieszkańców miasta. Są dowody na to, że materiałem z cmentarzy wzmacniano brzegi miejskiej fosy. Nawet wtedy, gdy odbudowywano zniszczony Stadion Olimpijski oraz Ogród Zoologiczny wykorzystywano cmentarne nagrobki. Jeśli dobrze się przyjrzeć, wprawne oko znajdzie wśród tych budynków niemieckie napisy i daty. Niektóre z materiałów wyjechały na odbudowę zniszczonej Stolicy, pozostałe, których nie dało się już użyć składowano na gruzowiskach.

Cenne świadectwo dziejów miasta, czyli dawne niemieckie cmentarze, podobnie jak ich żydowskie odpowiedniki uległy praktycznie całkowitej anihilacji. Niestety nie ma już starych nekropolii, które dzisiaj być może wzbogacałyby Wrocław o nawet i takie ciekawostki turystyczne, jak piękne, niejednokrotnie dzieła sztuki, czyli poniemieckie nekropolie. Dzisiaj, chociaż zainteresowanie niemiecką przeszłością miasta stało się bardzo popularne, nie ma najmniejszych szans na ocalenie jakiejkolwiek nekropolii. Żadna już niestety nie istnieje.

Pamiętajmy o cmentarzach we Wrocławiu, których już nie ma

 / Fot. Źródło: FotopolskaCzasem tylko w przypływie filantropii, jak w roku 2005, Miasto odkupiło od pewnego kamieniarza 200 najlepiej zachowanych płyt nagrobnych i ogłoszono wtedy konkurs na Pomnik Wspólnej Pamięci. Uznanie znalazła propozycja Alojzego Gryta, Tomasza Tomaszewskiego i Czesława Wesołowskiego. Powstała wtedy ściana o długości 60 metrów i wysokości 4,5 metra, w której umieszczono prawie wszystkie odkupione nagrobki. Pomnik odsłonięto w roku 2008 pod koniec października na terenie Parku Grabiszyńskim, dawnego Cmentarza Grabiszyńskiego III na miejscu dawnego krematorium. Na tym monumencie wyryte są nazwy wszystkich zlikwidowanych po wojnie cmentarzy, a w środkowej części mur jest przewrócony. Ma to symbolizować miejsce przejścia pomiędzy światami żywych i zmarłych.

Jeśli kiedyś odwiedzicie Wrocław i przypadkowo znajdziecie się w tym miejscu, pochylcie się nad niedolą zmarłych mieszkańców dawnego Breslau, ich zniszczonych miejscach spoczynku i w imię Wspólnej Pamięci zapalcie, chociaż jeden znicz. Niech Pomnik Wspólnej Pamięci oznacza po prostu zmarłych ludzi, bez narodowości i uprzedzeń, bez wojennych wspomnień, ich cierpienia i bólu. Dlatego pamiętajmy o cmentarzach we Wrocławiu, których już nie ma w imię zwykłej, ludzkiej solidarności.

Zachowana poniemiecka płyta nagrobna w Parku Grabiszyńskim Źródło: Wroclaw.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Pomnik_Pamieci_Wspolnej.jpg

Płyty nagrobne z dawnego cmentarza komunalnego na Kozanowie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Hańba hienom cmentarnym!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W ub roku w Słupsku właściciel zaorał dawny niemiecki cmentarz ...ale sa i takie miejsca link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo wartościowy artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.