Facebook Google+ Twitter

Ponura dama - depresja

Lekkie i wdzięczne rozważania Beaty Biały, na temat kobiecego sposobu na sytuację kryzysową kończy Autorka cytatem z Marka Aureliusza:

„Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę, daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę, i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego" ( Kobieta w dobie kryzysu).

Słowa powyższe, (za łaskawym przyzwoleniem Autorki, która je cytuje) chcę wykorzystać na swój własny sposób, gdyż nasunęły mi się skojarzenia między słowami tej modlitwy, a… życiem współczesnej kobiety.

Skojarzenia tyczą takiego stanu naszej świadomości, na który żadne bóstwo wpływu mieć nie może, bo sama w sobie staje się ona siedliskiem ponurego bóstwa. Jest to depresja, o której mogę mówić, mając ku temu podstawę we własnych i cudzych doświadczeniach.

Wracając do cytatu, należałoby zacząć od końca:
„Panie, daj mi mądrość, abym umiał odróżnić to, czego znieść nie mogę, od tego, czego zmienić nie mogę”. Tej prostej filozofii właściwie nikt nas nie uczy, bo gdyby była wynoszona z domu, czy szkoły – depresja nie stawałaby się tak powszechną dolegliwością. Brak umiejętności odróżniania spraw, „których znieść nie mogę” od tych, które można zmienić, stawia nas bardzo często na straconej pozycji. Chcemy bowiem, wchodząc w świadome, samodzielne życie pokonać wszystko: chcemy być dzielne, zaradne, chcemy sprostać wszystkim zadaniom, jakie stawia nam rodzina, koledzy, warunki pracy i najszerzej pojęte otoczenie.

Niestety, bez względu na stopień znajomości związków międzyludzkich, ekonomii, pracy, małżeństwa, seksu, macierzyństwa, rzeczywistość kryje zawsze jakieś elementy absolutnie nieznośne, z których nie zdajemy sobie sprawy, które tkwią w naszej podświadomości, które dostrzegamy, ale nie chcemy ich nazwać po imieniu i wreszcie, które tolerujemy na zasadzie spolegliwości i dla dobra: rodziców, otoczenia, męża, dzieci, rodziny, w imię przykazań boskich oraz tak zwanej opinii publicznej i tak zwanego świętego spokoju.

Czasem są to sprawy niezwykle poważne, czasem - nawarstwiające się drobiazgi, które jak przysłowiowa kropla drążą skałę. Oczywiście znamy osoby, które z takim „życiem wbrew sobie” mocują się metodą walca drogowego. Bez zagłębiania się w szczegóły i dochodzenia przyczyn, znajdują ujście dla swych frustracji, rozdeptując uczucia osób z bliższego i dalszego otoczenia. Tu też jest miejsce do wzmianki o amplitudzie emocjonalnej związanej z cyklem miesiączkowym, która nie za wszystkie zachowania jest odpowiedzialna, ale na którą można zwalić wszystko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Jakoś sobie radzę, a w dołki wpadam z rzadka. :)
Jednak stykam się z osobami, które sobie nie radzą - współczuję, bo to jest okropne ... nawet dla otoczenia.
Ważny temat!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuję. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tym razem nieproszony gość zgadza sie w 100% z moimi Przedmówczyniami. Żeby, nie jeździć na jałowym biegu, kupiłam sobie automaticka ;) Baaaaaaaaaaaardzo wartościowy tekst. Dziękuję, że znalazl się wlaśnie w tym czasie i w tym miejscu. Bardzo serdecznie pozdrawiam LMM

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, nie wiem czy to ważne, co powiem, ale wydaje mi się , że to Pani najlepszy tekst jaki widziałam w tym serwisie od kiedy tu jestem.
Cieszę tym bardziej, bo zawsze mi się wydawało, że trzeba bezwarunkowo wierzyć w człowieka.
Nie tylko , że nie uważam, że straciłam czas i oczy czytając go, to wprost uważam go za wartościowy i "póżytny" (tak mówi moja młodzież) i nawet wart powtórnego przeczytania. ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Potrzebowałem tego tekstu właśnie dzisiaj.... Dziękuję

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja bardzo mądra koleżanka, ktora sporo w zyciu przeszła, ma takie motto:

1. Chcesz być zdrowy, bądź egoistą

Absolutnie nie oznacza to rozdeptywania uczuć bliskich , wykorzystywania innych i tego najgorszego, co z egoizmem się kojarzy. A jedynie swiadome postawienie tamy nieuzasadnionym roszczeniom. Bo my, kobiety, mamy niestety tendencje do brania na swe barki zbyt dużych ciężarów, emocjonalnych.
Oznacza to szczere, także z użyciem wyrazów, wyrażenie swojego zdania. Tylko wtedy odzyskuje się świadomośc panowania nad własnym życiem, bo depresja ma źródło w poczuciu utraty kontroli nad tym, co najważniejsze.

No i Ona nigdy nie zrezygnuje z pójścia do kosmetyczki na profesjonalny manikiur, maseczki itp. nawet jeżeli akurat brakuje na rachunki. Pójdzie i tak. Kupi sobie również coś ladnego od czasu do czasu. A potem okazuje się, że w cudowny sposob pieniadze jakos się znalazły:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.