Facebook Google+ Twitter

Pooszczędzajmy na paliwie i nerwach!

Czy można jeszcze oszczędzić na paliwie, ale poza podnoszeniem sprawności silnika? To może podzielimy się z decydentami świetlistym/świetlanym (dosłownie!) pomysłem na oszczędności w transporcie?

fot. Błażej PiekorzWszyscy kierowcy, kiedy zbliżają się do krzyżówki uzbrojonej w trójkolorowe sygnalizatory, obstawiają (niczym w loterii) czas włączenia się koloru żółtego. Oni nie wiedzą, kiedy się włączy owo światło, oni właśnie... obstawiają. Niektórzy kierowcy, zwłaszcza autobusowi i trolejbusowi, z racji kursowania po stałych trasach, niemal na pamięć znają cykle zmian świateł. Ale często jest i tak, że przeliczają się o parę sekund. I wówczas...


Rozpędzony wóz załadowany pasażerami zbliża się do skrzyżowania. Kierowca błędnie ocenia, że żółte światło włączy się za 7 sekund i zwiększa prędkość pojazdu (ponad dozwoloną), aby zdążyć przed zmianą świateł. A tu zmiana następuje po 4 sekundach i rozpędzony kilkunastotonowy bolid nie hamuje (bo groziłoby to przewróceniem stojących pasażerów) i przejeżdża przez zebry już po zmianie na światło czerwone. Zdarza się, że kierowca właśnie rozpędza pojazd, ale po zmianie światła na żółte, gwałtownie hamuje przed pasami, co irytuje klientów wozu, no i oczywiście podwyższa koszty eksploatacji taboru. Przecież paliwo zostało bezpowrotnie utracone, środowisko niefrasobliwie zadymione, zaś układ hamulcowy, opony oraz nawierzchnia jezdni - niepotrzebnie a dodatkowo zużyte.

Gdyby wśród pasażerów jeździli policjanci i kontrolerzy-specjaliści od ruchu drogowego i ekonomicznej jazdy, to potwierdziliby, że co dziesiąty manewr wykonywany na podstawie decyzji podjętej przed skrzyżowaniem, jest błędny. Błędny, to znaczy - niebezpieczny (potencjalnie groźny dla ludzi, zwłaszcza przechodniów) oraz kosztowny (wymienione koszty popełnienia błędu można oszacować na kilka złotych). O niepoliczalnych kosztach (frustracja, irytacja, zdenerwowanie przewożonej masy) można wspomnieć raczej jedynie dla porządku...

Im większy samochód (autobus, ciężarówka) tym trudniej go zatrzymać przed przejściem dla pieszych. Ustaliła się pewna zasada - kierowcy wielkich wozów wiedzą, że rozpędzony pojazd "ma prawo" przejechać na styku światła żółtego i czerwonego, bowiem i oni, i przechodnie, z doświadczenia wiedzą, że nagłe hamowanie nie wchodzi w rachubę.

Przechodnie często korzystają ze swoich uprawnień i wchodzą na zebrę zaraz po włączeniu zielonego (dla nich) światła. Ale ryzykują raczej przed samochodami osobowymi, bowiem liczą na sprawne zatrzymanie pojazdu. W przypadku większych bolidów, o ryzykanta jednak trudniej, choć przecież wykroczenie drogowe kierowcy jednak istnieje. A co będzie, jeśli dziecko albo zamyślony emeryt wejdzie na pasy po ujrzeniu zielonego światła, zaś kierowca tira - korzystając z niepisanego "odwiecznego" prawa do przejazdu przez skrzyżowanie na styku żółci i czerwieni - nie zdejmie stopy z pedału "gaz"?

Wracając do pomysłu - końcowa faza trwania światła zielonego powinna być zamieniona w potrójne pulsowanie tego światła, które z daleka przygotuje kierowców na zwalnianie ruchu, a nie zachęci (jak obecnie) do podejmowania ryzyka polegającego na przyspieszaniu tuż przed nieoczekiwaną zmianą świateł. Po trzykrotnym mignięciu zielonego światła, pojazd nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie (byłoby to wykroczenie), ale o ten okres powinno być skrócone "świecenie" światła żółtego i czerwonego (w sumie). Inny wariant pomysłu - zamiast pulsowania zielonego światła, dodatkowo włączane jest światło żółte, zatem świecą one oba jednocześnie do momentu wyłączenia się światła zielonego (jak obecnie - pozostanie jedynie światło żółte).

Nieco droższy sposób - na 9 sekund przed planowaną zmianą światła zielonego na żółte, na jednocyfrowym wyświetlaczu (umieszczonym nad sygnalizatorem, korzystnie na wysięgniku ponad jezdnią), pokazywałaby się kolejna cyfra (od 9 do 1), zaś przy zerze następowałaby zmiana światła z zielonego na żółte. Kierowcy z odległości 100 - 200 metrów znaliby (na bieżąco) pozostały czas do zmiany świateł.

Opisany pomysł (przy niewielkich nakładach finansowych) przynosiłby codziennie wymierne oszczędności (mniejsze zużycie paliwa i innych materiałów) oraz niewymierne korzyści (spokojniejsze nerwy kierowców i pasażerów wszelkich pojazdów).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Właśnie dlatego zacząłem główkować nad tematem. Ostatnio jadąc autobusem - wjechał przegubowiec już na kończącym się żółtym i zatrzymał się przed prostopadłą osią tamując na cały cykl przejazd pierwszego prostopadłego pasa. Gdyby miał proponowana "zapowiedź" to albo zatrzymałby się prawidłowo albo wiedząc, że za np. 9 sekund zmienią się światła - przyspieszyłby. A tak - klops!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nawiązując, do jednej z wcześniejszych odpowiedzi, zastanawiałem się - czy lepiej przejechać na pomarańczowym świetle, bezpiecznie mijając skrzyżowanie - czy też nagle, w ostatniej chwili hamować - ryzykując jednocześnie stłuczką w tylny zderzak.
Donate Your Auto

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, z opiniami typu *śmieszne* oraz za wyjaśnienie owej śmieszności, to zaiste - słusznie mają Ciebie za dojrzałego. Natomiast mnie ze śmiesznymi pomysłami nikt nie traktuje na poważnie... Wniosek - lepiej nic nie wymyślać niż jakieś śmiesznostki dla młodzieży. Pozdro

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że nie należę do tych dojrzałych Pana zdaniem:P Ważne jednak, że inni postrzegają mnie za dojrzałego i dążącego do wyznaczonego celu. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie tylko moje zdanie jest dobre. Cenię sobie zdanie ludzi dojrzałych na ważne sprawy. A z mniej dojrzałymi to mogę podyskutować o śmiesznych rzeczach... Owszem, zdarzają się młodzi dojrzali, ale takich po pierwszej obszerniejsze wypowiedzi lokalizuję...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miłego czekania i niech Pan walczy z ludźmi odmiennego zdania, bo tylko Pana zdanie jest dobre(skądś to znam i aż się boję...) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obok jest artykuł o młodych Polakach, co to opracowują program internetowy umożliwiający rozwiązywanie zadań. Mógłbym napisać, że pomysl jest śmieszny (albo i głupi), bo uczeń zamiast uczyć się będzie rozwiązywał zadania bez trudu. A pewnie nie o to chodzi. Ale nie napiszę, że mają śmieszne pomysly, bo lepszy taki niż żaden. Myślą, tworzą, coś chcą zmienić na świecie. Wczoraj był film *Piękny umysł*, na którym tzw. inteligencja jaja sobie robiła z profesora. Z pewnością każdy z tych wymoczków uważał się za lepszego, bo zgrabniej chodził, a pewnie też samochodem lepiej jeździł. Ale pod tablicą z reguły to ani me ani be.
Pewien gość wymyśla - zamiast okna zamykanego na korbkę, zastosuje okno zamykane na silniczek elektryczny. A maturzysta na to - panie, czy wiesz pan, o ile podrożeje cena samochodu? A o ile procent wzrośnie awaryjność? A jak auto wpadnie do stawu to nie da się otworzyć okna, bo zwarcie na akumulatorze. Fakt, chlopak ma rację i pomysłu nie wdrażamy...
Piłki nożnej nie drążę, bo jest pusta w środku, ale czekam na wszystkich mądrali na W24 (bez pokazywania palcyma), kiedy odważnie sami coś wymyślą i nam zaprezentują... Oj, będzie się wówczas korzystalo z wolności wypowiedzi, oj będzie. Ale niech dadzą szansę sobie i innym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się z jednego, że przestał Pan drążyć temat piłki nożnej. Może nie mam racji odnośnie sygnalizatorów, ale wyraziłem swoje zdanie, a jeżeli chciałby Pan rzeczowego komentarza to proszę to wysłać do odpowiedniego ministerstwa:D Każdy może pisać co chce i tak jak wg. Pana źle oceniam ten artykuł, tak ja uważam, że źle Pan ocenia kwestie dotyczące piłki nożnej. Pozdrawiam i kończę tą nieprzyjemną dyskusję(mam nadzieję, że jest Pan zadowolony...niestety nie jestem ministrem transportu więc nie będę się już wypowiadał w tej kwestii). Chyba daruję sobie również komentarze w sprawie przyszłych Pana pomysłów bo jak widzę nie można mieć innego zdania jeśli nie ma się określonego wieku i nie jest się ekspertem. Szkoda....

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nikogo nie oceniam po wieku (na wstępie)", ale w niemal każdym punkcie podkreśla Pan mój wiek i to, że jest on śmieszny jak moja "śmieszna" ocena Pana artykułu.
Napisałem , że na wstępie? Oczywiście, że wiek ma wpływ na ocenę. Wyobraź sobie, że pewien poeta dowiaduje sie, że ktoś ma odmienne zdanie i że chce go dowiedzić. To jakie będzie pierwsze pytanie tego starego poety? I dlatego Twoich opinii nie będę traktować poważnie, bo sa wzięte z sufitu. Poczekaj kilkadzisiąt lat i napisz mi jako znawca sparwy, że pomysł ma pewne braki. O i wówczas potraktuję Ciebie poważnie. Nie wystarczy zarejestrować się, zrobic aluzję do 2000 i pokrytykowac to tu to tam.
Możesz mieć najtrafniejsze opinie nt. wyrobu x, ale rozkład prawdopodobieństwa jest taki, że starsi ludzie mają więcej trafionych ocen, zwł. biegli w temaci, zaś wśród uczniów może się znaleźć geniusz, jednak wśród nich będzie najmniej wyważonych opinii. Tyle statystyka. Co nie znaczy, że młodzież nie miewa racji zwł. w sprawach rewolucji, choć i po latach okazuje się, że najczęściej rewolucje upadały, bo młode głowy miały pomysły dobre do ewnego momentu, a potem KLAPA.
Nie walczę z tym, że każdy, choćby z przedszkola, zarejestruje się i będzie oceniał pomysł jako śmieszny. To są koszty demokracji. Wyrażam opinię (bo też mam do tego prawio), że im młodszy człowiek, tym jego opinie w każdej niemal poważnej sprawie można odrzucić, a Twoja opinia tylko mnie w tym utwierdza. Bo napisałeś - śmieszny i co dalej? A teraz, że drogi. A wiesz, ile kosztują sygnalizatory na skrzyżowaniach? Po co one?Nie podrażają kosztów budowy dróg? W niektórych miejscach są stawiane bo moda i są środki, aby je wydać. A o ile taki sygnalizator byłby droższy od obecnego? 5% czy 50%? Nie wiesz. A obliczyleś oszczędności w związku z zastosowaniem? Nie! Czy postuluję, aby wszystkie od jutra zmienić? Załóżmy na głównym skrzyzowaniu w Warszawie i oceńmy. Twoja ocena z uwagi na jej szybkosć i nieprzemyślenie nadaje się do kosza. Mam prawo ją tam wrzucić? Zatem dalej się śmiej. Ja też idę pośmiać się do sera.
Nie oceniam Ciebie po atrykułach, bo wlasnie bym popełnił błąd zasugerowania (jakz wiekiem), ale zajrzę.
Właśnie - wszyscy mają prawa a nikt nie ma obowiązku zamieszczenia choć raz na miesiąc artykułu z pomysłem - obojętnie czy śmiesznym czy nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. Jestem z innego pokolenia i korzystam z wolności wypowiedzi nawet w szkole...w stosunku do nauczyciel równieżi...dobry nauczyciel potrafi podjąć dyskusję, a nie twierdzi że "Słowacki wielkim poetą był"...dlaczego...bo był i tyle:D
2. Nie wiem czemu uważa się Pan za wynalazcę...jest Pan pomysłodawcą, który nic nie zmieni tymi pomysłami w praktyce(moje zdanie).
3. Korzystam z prawa wypowiadania się na forum, ale nie mam prawie 2000 komentarzy i nie walczę z każdym, który ma inne zdanie:D
4. Proszę się pofatygować i spojrzeć w mój profil. Napisałem 14 artykułów i może zechce Pan jakiś przeczytać, zanim zacznie mnie Pan oceniać.
5. Śmieszą mnie ludzie, któzy za inne poglądy dają za artykuł minus. Nigdy tak nie robię...po prostu komentuję dany artykuł, tak jak Pana tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.