Facebook Google+ Twitter

Poparcie niemieckich elit dla święta "wypędzonych"

Dziś, z błogosławieństwem papieża i z udziałem przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, odbyły się w Berlinie uroczystości Dnia Stron Ojczystych. Tag der Heimat to impreza organizowana rokrocznie przez stojącą na czele ponad dwumilionowego Związku Wypędzonych, posłankę CDU Erikę Steinbach.

Hans-Gert Pöttering – przewodniczący Parlamentu Europejskiego. / Fot. European Parliament 2007Tak jak w latach ubiegłych, największe święto tzw. "wypędzonych" i tym razem cieszyło się popularnością w najwyższych kręgach niemieckich elit politycznych. W roku 2006 honorowym gościem Dnia Stron Ojczystych był "wypędzony" ze Skierbieszowa na Zamojszczyźnie, prezydent RFN, Horst Koehler. Tym razem święto pani Steinbach zaszczycił Hans-Gert Pöttering – przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Ze specjalnym przesłaniem do uczestników Tag der Heimat zwrócił się także papież Benedykt XVI. Ojciec Święty ze zrozumieniem odniósł się do hasła tegorocznych obchodów Dnia Stron Ojczystych, które brzmi: "Ojczyzna jest prawem człowieka" oraz polecił Bogu wszystkich uczestników.

Inicjatywy coraz chętniej w Niemczech popieranego Związku Wypędzonych od początku odbierane są w Polsce bardzo krytycznie. Mimo oficjalnego odcięcia się przez Erikę Steinbach od działalności Pruskiego Powiernictwa, przedstawiciele tej organizacji wchodzą w skład kierownictwa Związku Wypędzonych.

Błogosławieństwo od papieża. / Fot. screen22 pozwy spadkobierców "wypędzonych" złożone do Trybunału Praw Człowieka w zeszłym roku oraz brak reakcji niemieckiego rządu federalnego na apel polskiego MSZ, wzywający RFN do złożenia deklaracji dotyczącej nienaruszalności polskiego majątku, z pewnością nie poprawiają klimatu polsko-niemieckiego dialogu. Nie poprawiają go również kuriozalne artykuły w niemieckiej prasie, których autorzy odwołując się do oszczerstw oraz do gwałconej przez Niemcy w czasie wojny Konwencji Haskiej, posuwają się do żądań zwrócenia przez Polskę "zrabowanego" mienia.

Członkowie partii pani kanclerz Angeli Merkel nie wahają się wygłaszać opinii w rodzaju: „Wypędzenie Niemców było wielką zbrodnią w historii świata. Mamy do czynienia z renesansem fałszowania historii, a Polska czuje się niewinna”. Słowa te padły w lipcu b.r. z ust Rudiego Pawelki, przewodniczącego Ziomkostwa Ślązaków i radnego Leverkusen z ramienia CDU. Alexander von Waldow, członek kierownictwa Pruskiego Powiernictwa twierdzi natomiast, że: „Rzesza istnieje nadal w granicach z 1937 roku i zjednoczone Niemcy, które są jedynie częścią Rzeszy, nie mogą zawierać porozumień międzynarodowych w imieniu całych Niemiec. Z tych przyczyn nieważny jest także polsko-niemiecki traktat graniczny z 1990 roku”.

Jednocześnie badania niemieckiej opinii publicznej wykazują z jednej strony ogromną niewiedzę na temat Polski, z drugiej - zdecydowaną niechęć do Polaków. Zdaniem niektórych znawców Niemiec, (por. np. publicystykę prof. Zdzisława Krasnodębskiego z Bremy), owe fakty stanowią po części pokłosie utrwalonego w szerokich warstwach niemieckiego społeczeństwa stosunku do Wschodu (i jego mieszkańców), jako przestrzeni do "ucywilizowania". Różnica między dawnymi, a naszymi czasy polega jedynie na zmianie języka, w którym wyrażane są postulaty owej "cywilizacyjnej misji".

Do roku 1945 berlińscy politycy i patrioci (między nimi von Bismarck, Hitler i von Stauffenberg) mówili wprost o realizacji niemieckiej racji stanu. Dzisiejsze elity polityczne Niemiec, z obawy o posądzenie o "nacjonalizm", wolą używać retoryki odwołującej się do wartości europejskich. Tymczasem – mimo zmiany środków z militarnych na ekonomiczne – coraz częściej może się wydawać, że treść niemieckiej polityki od co najmniej stu lat, nie uległa zmianom. Dyskretne, a przy tym coraz silniejsze wsparcie dla kierowanej przez Erikę Steinbach organizacji, może jedynie utwierdzać w podobnym przekonaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (45):

Sortuj komentarze:

Podstawowe pytanie w relacjach pol.-niem. brzmi: czy stać nas na rzeczywiste partnerstwo? A nie tylko na mówienie o nim..

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.08.2007 22:12

W sumie trzech... wszyscy w bylej NRD...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istotnie, pisząc, że NPD zwycięża, dokonałem zbyt daleko idącego skrótu myślowego. Zwyciężają i wchodzą do krajowych parlamentów tylko niektórzy NPD-ci.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.08.2007 18:30

Wracajac do komentarza gajowego: porownywanie tego, co napisalem z pogladami gloszonym przez Hitlera, czy nawet przez Fryderyka II jest po prostu niesmaczne. Niedawno moglismy tutaj przeczytac artykul o procentualnym udziale Polakow w ilosci popelnianych przestepstw w Wielkiej Brytanii. O dziwo, wszyscy komentatorzy wyrazali swoj wstyd z powodu rodakow... Oczywiscie, to jasne... w koncu nie chodzilo o Niemcy... Tez jestem zdania, ze nalezy z taka opinia o nas walczyc. Jednak nie na zasadzie "atak jest najlepsza obrona". Nalezy Niemcom i innym pokazac, ze to nie my, tylko wyrzutki naszego spoleczenstwa. Tylko to ma sens, choc droga ta jest trudna i dluga....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.08.2007 17:47

Co do NPD: znowu nieprawda... nigdzie jeszcze nie "zwyciezyla w wyborach". Posiada zaledwie kilku poslow w DWOCH rzadach krajowych i jest w Niemczech najbardziej pogardzanym ugrupowaniem politycznym. Prosze o zebranie rzetelnych informacji, zanim zrobi sie czytelnikom wode z mozgu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.08.2007 17:38

Gajowy napisal: "90% chamów, idiotów i złodziei ? Zapomniałeś dodać "brudasów" i "leni". Powtarzasz propagandowe brednie dyplomacji Fryderyka II i Hitlera, które z ochotą kupił niemiecki "ciemny lud". Wstyd."

Jestem gotow przyznac Ci racje. Zareagowalem zbyt emocjonalnie. Jednak nie potrafie reagowac bez emocji, gdy czytam tendencyjne teksty, pozbawione rzetelnosci i naszpikowane nacjonalizmem. Oczywiscie, to nie 90%, to tylko przypadki (dosc czeste, niestety). Przepraszam

Komentarz został ukrytyrozwiń

nieźle,nieźle, +

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze ciekawy przyczynek do rozważań na temat świata nieprzedstawionego. Fragment artykułu, który ukazał się w marcu b.r. Myślę, że zawarte tu informacje, pomogą troszeczkę ukonkretnić załączone przeze mnie powyżej linki do "Krainy Łagodności".

Na marginesie warto podkreślić, że Narodowo-Demokratyczna Partia Niemiec nie tylko DZIAŁA LEGALNIE, ale i w niektórych landach ZWYCIĘŻA w wyborach.. :) :) :) ! ! !

"Rzecznik prasowy Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec, Klaus Beier, przysłał do "Naszego Dziennika" oświadczenie przewodniczącego neofaszystów Udo Voigta, który ostro zareagował na wypowiedź Eriki Steinbach za porównanie polskich partii koalicyjnych między innymi do jego ugrupowania. To jest obraza dla NPD - stwierdził Voigt.
W przesłanym nam przez rzecznika NPD oświadczeniu czytamy: "Szowinistyczny rząd polski ciągle trwa w mniemaniu o słuszności największych czystek etnicznych w ostatnim stuleciu. Niemieckie tereny wschodnie zawsze pozostaną składnikiem kulturowym niemieckiego narodu. Polska należy teraz do Unii Europejskiej i musi oddać wcześniej wywłaszczone grunty i majątki byłym prawowitym właścicielom. To jest bardzo dobry czas, aby przypomnieć o tym, że to nie narodowi demokraci (NPD), łamiąc prawa człowieka, zajęli obcy kraj, dokonywali mordów i zbrodni wypędzeń na Niemcach, czemu ciągle zaprzeczają. To jest właśnie zadeklarowana polityka polskiego rządu". NPD uważa, że należąca do CDU Erika Steinbach zdradziła niemieckie prawa do roszczeń i sprzedała wypędzonych. "Przewodniczącej BdV radzimy, aby jak najszybciej, podobnie jak to czyni NPD, stanęła po stronie wypędzonych i wreszcie opowiedziała się zdecydowanie za Centrum przeciwko Wypędzeniom. Jeżeli pani Steinbach nie zmieni swojego stanowiska wobec niemieckich patriotów, wtedy biuro prawne NPD podejmie przeciwko niej odpowiednie kroki prawne" - czytamy w oświadczeniu, które podpisali przewodniczący NPD Udo Voigt i rzecznik prasowy partii Klaus Beier."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stalin nam wyznaczył granicę , do niego powinni kierować swoje roszczenia. Kość niezgody, a kto nam odda cokolwiek na wschodzie ? raczej nikt, z drugiej strony walczą o swoje , ale wojna to wojna jeden coś zyskuje drugi coś traci!! twierdzenie, że Rzesza istnieje, to paranoja. byłem kiedyś na stronie Austro-Węgier i tam pewne osoby twierdzą, że nadal żyją w C.K Austro-Węgrzch robią spisy ludności i inne dziwne rzeczy, to trochę niepoważne

Komentarz został ukrytyrozwiń

to ciekawoskta bo zupełnie nie miałem pojęcia, że "Rzesza" nadal istnieje? i to w granicach z 1937 r

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.