Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28524 miejsce

Popečitelji. Muzyczne oblicze Kosowa

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2008-02-05 08:14

Za całą pewnością Kosowo nie kojarzy się dziś nikomu z muzyką. O tej serbskiej prowincji mówi się w wielu kontekstach, większość dotyczy jednak polityki. Tymczasem to właśnie z Kosowa pochodzi niesamowite muzyczne trio - Popečitelji.

Popečitelji / Fot. Materiały zespołuZaczynali w połowie lat dziewięćdziesiątych. Wszystko wyglądało szalenie typowo, ot piątka kolegów zafascynowanych muzyką skrzyknęła się by razem pograć w garażu. I jak to czasem w życiu bywa, wkrótce z piątki pozostała tylko trójka - bracia Saša i Goran Furunović (odpowiednio gitara i bas) oraz Rade Vulić (perkusja). Nie przejmowali się tym, pracowicie robili swoje. Grali i wierzyli, że im się uda. Czas płynął, zbliżało się owe millenium. W 1999 roku zachodni świat rozprawiał w zapamiętaniu o przełomie tysiącleci, co i rusz wymyślając nowe, coraz to bardziej absurdalne przepowiednie. Tymczasem na Bałkany spadły bomby.

- Nasza trójka zaczęła grać razem już w 1999 roku, jednak to nie był dobry czas, żeby zająć się czymś takim. Po bombardowaniach w Serbii staliśmy się, podobnie jak wielu Serbów z Kosowa, krajowymi uchodźcami. Kiedy opuściliśmy nasze miasto, praktycznie walczyliśmy o przetrwanie - przyznaje gitarzysta Popečitelji, Saša Furunović. On, wraz z bratem Goranem, znalazł schronienie w Kragujevacu, mieście położonym ponad 100 km od Belgradu. Co uważniejszym obserwatorom kosowskiej (a w szerszym wymiarze także i serbskiej) sceny undergroundowej mogło się wydawać, że jest już właściwie po wszystkim. Czym przecież jest rozpad jednej z wielu podziemnych kapel wobec tragedii tysięcy ludzi? Okazało się jednak, że miłość do muzyki potrafi być naprawdę bardzo silna.

Mniej więcej po roku bracia postanowili spróbować przywrócić do życia zespół, w który tak bardzo się zaangażowali. Zatrudnienie innego perkusisty nie wchodziło jednak w grę. Postanowili więc odszukać starego przyjaciela. Okazało się, że czasem życie płata figle godne niemal filmowego scenariusza. Rade mieszkał w Kraljevie, mieście położonym godzinę drogi od Kragujevacu. Reaktywacja Popečitelji stała się faktem.

Inspiracje


Popečitelji / Fot. Materiały zespołuPanowie z wielkim zapałem przystąpili do prób, stawiając sobie za cel dopracowanie własnego stylu. Inspiracji szukali dosłownie wszędzie. - Nasze muzyczne gusta są bardzo rozległe, jesteśmy otwarci praktycznie na każdy rodzaj muzyki z całego świata, byleby dobrze dla nas brzmiała i mogła nas do czegoś zainspirować - mówi Furunović. - Jesteśmy pokoleniem, które w połowie lat dziewięćdziesiątych kupowało kasety na targowiskach w Prištinie. W tamtych „zagłębiach piractwa”, między ziemniakami a pomidorami można było znaleźć wszystko. Każdy album Sonic Youth, Primus, NoMeansNo, i wielu innych alternatywnych kapel. Wszystko tam było. Później zaczęliśmy słuchać wielu innych rzeczy, które także oczywiście miały wpływ na nasze muzyczne postrzeganie świata. Stare funkowe, czy rockowe zespoły zawsze będą dla nas dobrze brzmiały. Tak, jak mnóstwo artystów z Jugosławii. - dodaje.

"Ko Radi?"


Oryginalnie brzmiące trio wypatrzył Koja z legendarnego składu z Belgradu, Discplin A Kitchme. Dzięki jego pomocy zespół w 2004 roku nagrał wymarzoną debiutancką płytę, "Ko Radi?" (Koja był ponadto jej producentem). Debiut Popečitelji to 11 kipiących energią kawałków, które stanowią niepowtarzalną fuzję funku, punka, rocka i popu okraszoną wpływami bałkańskiej muzyki ludowej. Odniesienia do muzyki tradycyjnej słyszalne są przede wszystkim w melodyce i rytmice, słychać, że perkusista Rade Vulić zdecydowanie ma co robić. Niezwykle gęsta faktura poszczególnych utworów jest wynikiem urozmaiconych partii sekcji rytmicznej. Gitara z kolei odpowiedzialna jest przede wszystkim za partie solowe, w których słychać inspiracje funkowym stylem grania. Warstwę instrumentalną wzbogacają liczne okrzyki i nawoływania, charakterystyczne dla folku bałkańskiego.

Po wydaniu "Ko Radi?" zespół ruszył w trasę koncertową. Formacja robiła się coraz bardziej popularna, jeszcze przed nagraniem płyty Popečitelji zagrało koncert przed występem Maceo Parkera. W 2005 roku z kolei zespół poprzedził koncert NoMeansNo. Poza występami w Serbii, Popečitelji zawitali do Francji, Włoch a także i do Polski. W naszym kraju muzycy gościli dwukrotnie, za pierwszym razem grając w Warszawie i Ciechanowie, za drugim zaś ponownie w Warszawie.

Przyszłość


Obecnie zespół jest w przeddzień wydania swojej drugiej płyty, która będzie nosiła tytuł "Horizonti". - Na pewno w jakiejś części będzie to logiczna kontynuacja tego, co znalazło się na „Ko Radi?”, jednak tym razem staraliśmy się, by utwory były bardziej wyraziste, chcieliśmy nadać im z jednej strony ekspresyjny, zaś z drugiej charakterystyczny kształt. Naturalnie dbaliśmy także i o to, by to była po prostu dobra muzyka - mówi Saša Furunović. Po wysłuchaniu debiutu wprost nie mogę się doczekać "Horizonti".

Popečitelji to jeden z tych zespołów, które udowodniły, że marzenia się spełniają. Trzeba tego tylko bardzo mocno chcieć. I jak by to trywialnie nie brzmiało, patrząc na historię muzycznego tria z Kosowa nie sposób się z tym nie zgodzić. Dzięki swoim doświadczeniom panowie twardo stąpają jednak po ziemi. Czego oczekują od przyszłości? - Chcemy przede wszystkim promować nasz nowy album i naszą muzykę. Grać jak najwięcej koncertów, to jest ta część życia muzyka, którą kochamy najbardziej. No i wpaść do Polski zagrać raz jeszcze - uśmiecha się Furunović.

Będziemy czekać.

Pełny tekst wywiadu z Sašą Furunoviciem można przeczytać w serwisie World Top Up.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

po winku nawet jesze raz, a co - zabroni ktoś...

Komentarz został ukrytyrozwiń

raz jeszcze super Tomku!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku, zachęciłeś mnie do zajrzenia na ich profil MS. Są naprawdę nieźli! Szczególnie Ko radi i Gvozdena metla (ten drugi kawałek leciał u mnie kilkanaście razy pod rząd)! Gratuluję udanego muzycznego połowu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, mam wrażenie, że nie (przynajmniej na razie...). Pozostaje MySpace. Można też do zespołu napisać... ;-)

A co do Bregovicia, to między innymi właśnie dlatego piszę o muzyce z Bałkanów. Żeby ludzie się przekonali, że nie tylko Bregović tam tworzy... Jest tam mnóstwo fantastycznych artystów, np. ten zespół -----> link
r
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

e, niezłe;]

mnie tamten region Europy kojarzy sie tylko z Bregoviciem hehhehe, jakas mało muzycznie wyrobiona jestem;]

mozna to zamówic w empiku?:>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku to bardzo, bardzo rzetelny, profesjonalny materiał....

Szczere gratulacje

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.