Facebook Google+ Twitter

Popiełuszko okiem reportera

"Racja stanu: zabić księdza" Kevina Ruane`a to reporterska relacja z ostatnich lat życia i działalności księdza Jerzego Popiełuszki. Książka brytyjskiego dziennikarza pracującego w latach 80. w Polsce to przykład solidnej dziennikarskiej roboty, na dodatek pozwalający spojrzeć na wydarzenia z innej niż polska perspektywy.

 / Fot. SIW ZnakSprawa zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki mimo blisko ćwierćwiecza, jakie upłynęło od tych wydarzeń, wciąż budzi w Polsce emocje. Zajmują się nią politycy, historycy czy dziennikarze. Regularnie pojawiają się nowe doniesienia na temat nieznanych faktów związanych ze sprawą z października 1984 roku - np. ostatnio dziennikarze TVN-u dowodzili, że kapelan "Solidarności" został zamordowany kilka dni później niż do tej pory uważano i był przetrzymywany w jednostce wojskowej pod Warszawą. W zalewie tego typu spekulacji i hipotez książka Ruane`a wyróżnia się na plus z kilku względów.

Przede wszystkim nie jest to książka sensacyjna - autor nie próbuje szokować spiskowymi teoriami, tam, gdzie dowody są wątpliwe, jasno to zaznacza, a swoje twierdzenia solidnie dokumentuje, także poprzez przypisy i bibliografię. Rzeczowy ton to pewnie efekt solidnego warsztatu - Ruane był w Polsce jako korespondent BBC, czyli instytucji uważanej za swego rodzaju wzór z Sevres dziennikarstwa. Dziennikarz uznał słusznie, że historia życia i śmierci polskiego kapłana jest interesująca sama w sobie i nie potrzebuje ozdobników, stąd brak epatowania sensacją i oszczędny, reporterski styl narracji, bez nadmiaru epitetów i odautorskich komentarzy.

"Racja stanu: zabić księdza" to nie tylko historia śmierci Popiełuszki, ale jego biografia, opisująca w przekonujący sposób, jak z nieśmiałego kleryka z Suwalszczyzny ksiądz Jerzy przeobraził się w charyzmatycznego kapłana "Solidarności". Sporo miejsca książka poświęca działalności Popiełuszki w opozycji, ale przedstawia go jako postać z krwi i kości, a nie pomnikowego herosa, jakiego nieraz próbuje się dziś robić z kandydata na błogosławionego. Ruane cytuje wielokrotnie dziennik Popiełuszki, w którym sam ksiądz pisze o chwilach zwątpienia czy trudach realizowanej misji.

Książka wydawana jest w Polsce już po raz kolejny, co z pewnością dowodzi jej wartości. Bierze się ona nie tylko z solidnego warsztatu autora, ale także z jego... narodowości. Kevin Ruane nie jest "stąd", więc sprawa Popiełuszki nie angażuje go emocjonalnie w takim stopniu jak większość Polaków. Dystans powoduje, że autor może na chłodno podejść do tematu, chociaż nie oznacza to jednocześnie, że nie opowiada się jednoznacznie po jednej ze stron. Ruane jasno pokazuje, kto był ofiarą i bohaterem, a kto katem, na dodatek działającym z niskich pobudek. Książka obrazuje stan wiedzy autora sprzed kilku lat - najnowsze wydanie nie było uzupełniane - więc nie odnosi się do najnowszych doniesień w sprawie, m.in. do śledztw prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej, ale nie oznacza to, że się zdezaktualizowała. Oparcie jej na solidnych dowodach i relacjach powoduje, że broni się nawet po blisko ćwierćwieczu od śmierci księdza Popiełuszki.

Kevin Ruane "Racja stanu: zabić księdza"; Znak, Kraków 2008

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.