Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Dział: Opinie

Ocena: 16pkt

Oceń:

Popisowe rozterki

  • Źródło: Gość dnia
  • 2010-08-15 22:14
  • Odsłon: 2206
  • Komentarzy: 2

Niedawno w demokratycznych wyborach wyłoniony został prezydent naszego kraju. Niezwykle ważna i reprezentatywna osoba, mająca istotny wpływ na procesy legislacyjne Państwa.

Zwycięstwo Bronisława Komorowskiego niesie ze sobą spore zagrożenie, brak jest bowiem silnej opozycji, która mogłaby zahamować monopolistyczne zapędy rządu Tuska. Brak jest tej swoistej przeciwwagi, niezbędnej przy podejmowaniu trudnych, a często i niekorzystnych dla obywateli decyzji. Blisko trzy lata funkcjonowania rządów Platformy, nauczyło nas, że nie możemy specjalnie ufać ich obietnicom wyborczym. Do tej pory większość z nich jest dopiero na etapie konsultowania, planowania lub co najwyżej początkowego stadium realizacji. Jedyną obietnicą już spełnioną jest wycofanie naszych wojsk z Iraku. Nie napawa to optymizmem, zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę, jak mało czasu zostało na realizację pozostałych obietnic.

Rząd Tuska broni się przed zarzutami bezczynności, usprawiedliwiając brak postępów światowym kryzysem finansowym, powodziami, które ostatnio dość często nas nawiedzają, a także obarczając winą tragicznie zmarłego prezydenta, który niektóre z proponowanych ustaw zawetował.

Powyższe przeszkody – moim zdaniem – nie są i nie mogą być usprawiedliwieniem tak wielkich zaniedbań. Te trzy lata nieróbstwa jeszcze długo będzie się nam wszystkim odbijać czkawką. Zaniedbania i opóźnienia, które powstały, wymagają obecnie radykalnych posunięć, drastycznych cięć budżetowych, podwyższenia podatków (których to rząd obiecywał nie podnosić), systemowych reform w armii, szkolnictwie, służbie zdrowia, konieczna jest reforma systemu emerytalnego. Prawdą jest, że taka potrzeba była widoczna o wiele wcześniej, jednak ani poprzedni, ani ten rząd nie podjął zdecydowanych działań naprawczych. To nic innego, jak niekompetencja, populizm i brak zdolności do podejmowania decyzji jest przyczyną obecnego stanu rzeczy – doprowadzenia kraju na krawędź bankructwa i zadłużenia wszystkich jego obywateli. Dlatego nie ufam temu rządowi. Obawiam się, że sobiepaństwo naszych wybrańców znowu zwycięży i tych 500 dni, które zostały im do rządzenia krajem wykorzystają do szukania sobie ciepłych i dochodowych posadek na dalsze lata, nie zaś na podejmowanie ważnych dla nas Polaków decyzji.

Zobacz także:


Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Henryk Kokot 16.08.2010 08:39

Ocena: Ocena pozytywna 96 Ocena negatywna 85

Jestem otwarty na wszelką rzeczową argumentację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 15.08.2010 22:39

Ocena: Ocena pozytywna 104 Ocena negatywna 87

Heniu, sam materiał oceniam dobrze, ale do opinii chyba napiszę jutro polemikę. Muszę tylko jeszcze raz dokładnie przeanalizować Twój materiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.