Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25699 miejsce

Poprawna polszczyzna wyszła z mody

Wystarczy pierwszy lepszy blog, czy zwykła rozmowa na komunikatorze. Autorzy prześcigają się w „uRoZMAicENIu tekstuff”. Robią tak już nie tylko dzieciaki i młodzież, to już plaga wśród internautów.

Dysleksja jest cool

Kto jeszcze pamięta, że zdanie zaczyna się z dużej litery, a pisanie z błędami źle świadczy o autorze? Spora liczba osób się wręcz obraża, gdy im się zwróci uwagę. Są na bakier z ortografią i zasadami pisowni, uważają je za zbędne wymysły nauczycieli i rodziców...
Być „dys” dziś znaczy być świetnym. Ogromna liczba osób zasłania się zaświadczeniem „na dysleksję” i uważa, że to je zwalnia z obowiązku poprawnego pisania.
Otrzymując stosowne zaświadczenie z poradni trafiają do raju na ziemi - nauczyciele nie sprawdzają błędów w wypracowaniach czy na dyktandach, więc po co się uczyć ortografii? Mało tego, wszelkie testy kompetencji czy nawet matura są lżej oceniane.
Mało kto wie, że papier jest papierem i takie zaświadczenie, począwszy od szkoły, idzie za daną osobą. Później chcąc pracować za wymarzonym biurkiem, łatwo można usłyszeć od niedoszłego szefa, że przecież mamy zaświadczenie, to znaczy, że nie umiemy pisać.

Z przecinka i nawiasu zrobię buśśkę :)

Znaki interpunkcyjne zamiast służyć do modulowania czytanego tekstu, dziś spełniają wizualną formę. Minki typu :-) bądź :( wyrażają nasze samopoczucie. Litery to tylko dodatek do tekstu. :D świadczy o zadowoleniu a :P o wystawieniu języka. Tutaj wszyscy krzyczą.
Słowa pisane w całości wielkimi literami wyrażają w wirtualnym świecie krzyk. O tym też już nikt nie pamięta. Chcąc uzyskać szybszą odpowiedź zamiast jednego znaku zapytania stawiamy ?? Ile razy widzieliście na różnych stronach wypowiedzi, gdzie po każdym zdaniu jest po kilkanaście wykrzykników czy znaków zapytania? Czemu wszędzie zamiast standardowego pojedynczego znaku zapytania widzimy po dwa? Ano dzięki naszemu kochanemu Gadu-Gadu. Bo ktoś wpadł na pomysł, aby takie podwójne „??” i „!!” zamieniać na animowane ikonki. I teraz każdy tak pisze „bo na gg fajnie siem kreca”... Taaaak... Ale tak jest tylko na GG! Nigdzie indziej nic się nie zamieni, a to tylko wkurza pozostałych.
Wygląd pierwszego lepszego czata to jedna wielka wieża Babel XXI wieku. Każdy coś pisze; każdy coś krzyczy, niby do kogoś, niby do wszystkich, a niby do nikogo. Ogonki poszły do kosza.
Mało kto nawet oficjalnie pamięta, że w języku polskim występują różne zmiękczenia. By na komputerze dodać popularny ogonek do litery, trzeba nacisnąć dodatkowy klawisz. Jednak idziemy na skróty myśląc „szkoda ręki”. A czy to jest wysiłek?

Teraz tylko akronimy

Właśnie, a może by się tak zastanowić, co to jest akronim? Większość o tym pojęciu nic nie wie, ale za to świetnie stosuje w praktyce. ”Siema”, „Cze”, „Elo”. Czyż nie tak witamy znajomych? Warto być Polakiem przez duże „P”.
Zrobić błąd literowy zdarzy się każdemu. ”Errare humanum est” (z łac. „mylić się jest rzeczą ludzką”). Ale jeśli robimy to nagminnie i czujemy z tego powodu zadowolenie, czy to jest godne pochwały? Czym innym jest kilka literówek w dłuższym tekście, a czym innym 10 lub więcej błędów w zaledwie kilkulinijkowych postach... Powszechną sprawą jest, że większość z nas, taki tekst, gdyby był na papierze, wyrzuciłaby do kosza. Zastanówmy się więc nad tym, jak za rok, dwa, będzie wyglądał internet. Jesteśmy Polakami, szanujmy siebie, nie róbmy śmietnika z sieci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Śmiejemy się razem z kolegą? LOL. Bardzo się śmiejemy? ROTFL. Odchodzimy na chwilę od komputera, więc chcemy powiadomić o tym naszego rozmówcę. Co wtedy? Oczywiście, W8, bądź bardziej popularne w Polsce "ZW".

"Na slang internetowy składają się m.in.: akronimy różnych wyrażeń, głównie pochodzenia angielskiego, emotikony, fonetyczna pisownia, stosowanie składni języków programowania (głównie języka C), tzw. hack mowa (ang. leet speak) itp.; wszystko to jest stosowane w komunikacji internetowej czyli na chatach, forach dyskusyjnych, IRC-u, w e-mailach i różnego rodzaju komunikatorach internetowych, aby ułatwić i przyśpieszyć komunikację." - informuje nas Wikipedia . Co oznacza to w praktyce? Po co pisać długie, nieciekawe zdania, skoro możemy przekazać to, co chcemy w krótkim, zwięzłym skrócie? Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, iż wszelkie skróty i skrótowce stają się już tak powszechne, że nawet w "realnym" świecie zaczynamy zastępować nimi język Polski, którego uczymy się już od urodzenia. Ba, czy normalne jest, by wyrazem "LOL" nazywać muzyczny album? Nie jestem zdziwiony, kiedy idę dziś ulicą, a ludzie reagują na zabawne rzeczy rzucając co chwila "LOL"... O ile zrozumiałe jest używanie slangu internetowego na np. czatach, gdyż zwyczajnie chcemy pisać szybciej nie męcząc przy tym naszych dłoni, to używanie jego w zwyczajnej rozmowie z kolegą na ławce w parku jest dla mnie czymś niezrozumiałym.

Czy LOL, tj. z ang. Laugh Out Loud ("głośno się śmiać") jest piękniejsze niż kilka słów wypowiedzianych przez nas po Polsku, oddających w pełni nasze uczucia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Serce roście", kiedy widzi się, że komuś jeszcze zależy na poprawnej polszczyźnie!
Doradzałabym jednak autorowi, aby temat dysleksji zostawił tym, którzy naprawdę coś o niej wiedzą.
Mitem jest, że: "Otrzymując stosowne zaświadczenie z poradni trafiają do raju na ziemi - nauczyciele nie sprawdzają błędów w wypracowaniach czy na dyktandach'". Teraz to dopiero uczniów z dysleksją czeka żmudna praca! Jeśli chcą korzystać z przywilejów, muszą pracować dużo więcej niż niedyslektycy - na zajęciach terapeutycznych lub samodzielnie, ale pod kierunkiem nauczyciela, dokumentując swoją pracę.
Pro futuro - zdania zaczynamy pisać dużą (wielką) literą. Nie: z. :-) Może te buźki nie są takie złe? Ale tylko w internecie. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.