
Kapitan Kolejorza dziś trenował tylko indywidualnie. – Gdybyśmy się uparli, to na siłę można
Piotra wystawić. Ale nie chcemy ryzykować. Będziemy go oszczędzać, bo czekają nas przecież kolejne dwa ciężkie mecze na własnym stadionie z Cracovią i Wisłą Kraków. Pozostali piłkarze
są w pełni sił – powiedział trener Franciszek Smuda. Kto zastąpi doświadczonego
snajpera? – Nie podjąłem jeszcze tej decyzji. Muszę się przespać z tym problemem – dodał szkoleniowiec.
W kadrze Lecha jest aż sześciu napastników, więc Franz ma z kogo wybierać. Przemysław Pitry grał 45 min przeciwko Wiśle Płock i w końcówce pojedynku z Zagłębiem. Na debiut w barwach Kolejorza czekają Iljan Micanski i Karol Gregorek. – W zespole jest konkurencja, zawodnicy walczą o miejsca w składzie, mogę ich tylko zapewnić, że przyjdzie czas na każdego. Zresztą wszyscy dostali już szanse w spotkaniach sparingowych.
Poza Reissem na lekką kontuzję narzekał Jacek Dembiński, ale już wszystko jest w porządku - stwierdził Franz. Trener Lecha uważa, że Korona jest faworytem sobotniego meczu, ale od razu dodaje, że lubi pojedynki, w których nad jego zespołem nie ciąży presja zwycięstwa. – Oglądałem tegoroczne mecze kielczan. Można z nimi powalczyć. Choć wszyscy mówią, że o grze Korony decydują Bonin czy Kaczmarek, uważam, że ich siłą jest kolektyw. W porównaniu z poprzednimi meczami musimy przede wszystkim lepiej zagrać w środkowej strefie boiska. Nie możemy ułatwiać Koronie wyprowadzanie groźnych kontrataków – podkreślił Smuda.
LEM
PT