Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

165601 miejsce

Porażka Agnieszki Radwańskiej w półfinale w Sztokholmie!

Polska tenisistka dość niespodziewanie pożegnała się z imprezą w Sztokholmie w półfinale. Radwańska przegrała z Dunką Caroline Wozniacki i tym samym nie obroni tytułu z ubiegłego sezonu.

Agnieszka Radwańska w Sztokholmie. / Fot. PAP/EPA/BERTIL ERICSONMecz półfinałowy naszej zawodniczki został przełożony z soboty na niedzielę z uwagi na intensywne opady deszczu. Wymuszony dzień przerwy nie wpłynął dobrze na Radwańską. "Isia" już po meczu ćwierćfinałowym skarżyła się na kontuzję palców, dokuczało jej także prawe przedramię, którego kontuzji nabawiła się podczas turnieju na kortach Rolanda Garrosa. Ból był tak silny, ze Radwańska która słynie z małej ilości niewymuszonych błędów, w dzisiejszym spotkaniu psuła bardzo dużo. Nie mogła złapać właściwego rytmu gry, a to wykorzystała Dunka. Wozniacki grała agresywnie i dokładnie, a Polce nie pomagały nawet techniczne, trudne zagrania. Wozniacki wygrała całe spotkanie 6:4, 6:1. Ciekawostką jest, że w ubiegłym roku w ćwierćfinale w Sztokholmie, w spotkaniu Radwańskiej z Wozniacki padł identyczny wynik, tyle ze na korzyść naszej zawodniczki.

Szkoda przegranego spotkania i faktu, że Radwańska nie obroni tytułu. Ale strata punktowa nie będzie za duża, impreza w Sztokholmie jest zaliczana do czwartej kategorii i zdobycze punktowe nie są tam zbyt duże. Ponadto obecnie najważniejsze dla "Isi" są Igrzyska Olimpijskie, w których będzie rozstawiona z numerem 8. W świetle zbliżającej się tak ważnej imprezy, każda chwila odpoczynku będzie bezcenna, a poza tym Agnieszka zyska tym samym dodatkowy dzień na aklimatyzację, bo do Chin odleciała już dziś. Oby na Olimpiadzie nie dokuczała jej już żadna kontuzja, bo w tym momencie jest to najważniejsze.

Niespodziewany finał turnieju WTA w Montrealu


Impreza w Montrealu, zaliczana do pierwszej kategorii, miała znakomitą obsadę. Na starcie stanęły najlepsze tenisistki, ale obsada finału jest całkowitym zaskoczeniem. O tytuł będą walczyć Rosjanka Dinara Safina i Słowaczka Dominika Cibulkowa. Safina znajduje się w tym sezonie w znakomitej formie. Dotarła do finału wielkoszlemowego w Paryżu, ponadto wygrała dwie imprezy Tier II - w Berlinie i w minionym tygodniu w Los Angeles. Tak więc jej obecność w finale wielką niespodzianką nie jest, choć wyżej stawiano szanse Serbek czy Szarapowej i Kuzniecowej. Natomiast gra Cibulkowej jest zaskoczeniem dla wszystkich kibiców. Słowaczka pokazywała się już z dobrej strony, Polacy z pewnością zapamiętali ją jako przeciwniczkę Radwańskiej z ćwierćfinału w Doha. Do tej pory to właśnie tamten rezultat osiągnięty na Bliskim Wschodzie był jej najlepszym osiągnięciem. Teraz finał w Montrealu jest jej największym sukcesem, ale z pewnością Słowaczka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i będzie walczyć o zwycięstwo. Droga do finału była w wykonaniu Cibulkowej imponująca. Pokonała same najlepsze, czyli Dementiewą, Pietrową, Janković - od przyszłego poniedziałku nową liderkę światowego rankingu, a w półfinale pokonała Marion Bartoli po zaciętym trzysetowym spotkaniu. Relacja z finału dziś o 19.45 na stacji Eurosport.

Ciekawy finał w Cincinnati


W finale imprezy z cyklu Masters spotkają się Serb Novak Djoković i Brytyjczyk Andy Murray. Ten pierwszy w półfinale rozprawił się z nowym liderem rankingu ATP, Rafaelem Nadalem i to zaskakująco łatwo. Djoković rozgromił w pierwszym secie Hiszpana aż 6:1. Serb imponował znakomitym serwisem i dokładną grą z głębi kortu. Tymczasem Nadala złapał kryzys, popełniał zaskakująco dużą ilość niewymuszonych błędów, nie dobiegał do piłek, a serwis z dużą rotacją nie robił na Serbie wrażenia. Drugi set to bardziej wyrównana gra, jednak i druga odsłona spotkania zakończyła się zwycięstwem Djokovicia 7:5. Serb przerwał tym samym znakomitą passę Hiszpana, który od maja aż do teraz nie przegrał żadnego meczu.

Andy Murray skorzystał z szansy, jaka stanęła przed nim otworem po odpadnięciu w trzeciej rundzie Rogera Federera. Brytyjczyk w półfinale rozprawił się z pogromcą znakomitego Szwajcara, Ivo Krloviciem 6:4, 6:4. Finał imprezy Masters jest dla Murraya największym sukcesem. Zapowiada się bardzo ciekawy pojedynek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.