Facebook Google+ Twitter

Porażka gospodarzy w Poznaniu. Lech - Legia 1:3

W najciekawszym spotkaniu 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy zawodnicy Lecha podejmowali na własnym stadionie Legię Warszawa. Nikt chyba jednak nie spodziewał się aż tak jednostronnego widowiska.

Mecz już od kilku dni był zapowiadany jako spotkanie najlepszej obrony z najsilniejszym atakiem w lidze. Podopieczni trenera Mariusza Rumaka w 11. kolejkach stracili zaledwie 6 goli, co daje bardzo dobrą średnią: 0,54 gola na mecz. Filarem defensywy jest Kolumbijczyk Manuel Arboleda, który z powodu urazu w dzisiejszym spotkaniu jednak nie wystąpił.

Powody do optymizmu przed meczem miał również trener przyjezdnych, Jan Urban. Jego zawodnicy stanowią najlepszy atak w lidze z dorobkiem 25. bramek. Sam Danijel Ljuboja strzelił ich 9.

Spotkanie lepiej rozpoczęli jednak zawodnicy "Kolejorza". Starali się naciskać na przeciwników i zepchnąć ich do obrony. Przez pierwsze klika minut ta sztuka się udawała. Wszystko zmieniło się w 11. minucie. Najpierw Jakub Wawrzyniak popisał się pięknym crossowym podaniem do swojego imiennika, Koseckiego. Ten niewiele myśląc popędził co sił w nogach na bramkę i przelobował wychodzącego z niej Burića.

Trzy minuty później było już 0:2. Tym razem strzelcem gola okazał się sam Wawrzyniak. W polu karnym beznadziejnie zachował się Rafał Murawski, który zupełnie odpuścił krycie, a jemu nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do siatki obok bezradnego bramkarza. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Michał Żyro. W 18. minucie bliski podwyższenia był Ljuboja, ale jego uderzenie nie znalazło drogi do bramki rywala. W 24. minucie Lech mógł zmniejszyć straty. Gergő Lovrencsics kapitalnie zagrał do Bartosza Ślusarskiego, ten tylko musnął piłkę, która trafiła w słupek. Po upływie 30. minut gry drugą świetną akcję zmarnował Ślusarski, który z 6. metrów nie trafił do bramki. Chwilę później było już 0:3. Miroslav Radović dostał prostopadłą piłkę, popędził na bramkę i strzałem w krótki róg pokonał Burića. W 37. minucie Kebba Ceesay znów zagrał idealną piłkę do Ślusarskiego, ale ten po raz kolejny pokazał, że nie jest jeszcze w najlepszej dyspozycji i z kilku metrów strzelił wysoko ponad bramką. Kilka sekund później Lovrencsicsa mógł strzelić gola kontaktowego, ale bardzo dobrze zachował się Kuciak. Była to ostatnia dogodna sytuacja dla obu zespołów i sędzia zakończył pierwszą połowę.

Po przerwie na boisku pojawił się Aleksandyr Tonew. Młody Bułgar miał wnieść powiew w poczynania Lecha. Już w pierwszej swojej akcji ograł Wawrzyniaka i podał w pole karne do Vojo Ubiparipa, który jednak zmarnował bardzo dobrą okazję. Po tej akcji poznaniacy coraz częściej dowali o sobie znać i starali się przejąć inicjatywę. Na nic się to jednak zdało. W 68. minucie po dośrodkowaniu Dominika Furmana bardzo bliski zdobycia drugiego gola był Jakub Wawrzyniak. Kilkadziesiąt sekund później Burić po raz kolejny musiał ratować swój zespół. Z sytuacji sam na sam z Michałem Kucharczykiem bramkarz Lecha wyszedł obronną ręką.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.