Facebook Google+ Twitter

Porażka Lecha w Wiedniu

Lech Poznań przegrał 1:2 z Austrią Wiedeń w wyjazdowym spotkaniu I rundy Pucharu UEFA. Mecz był pełen walki, szczególnie w drugiej połowie, w której padły wszystkie bramki.

Czy po meczu z Austrią Wiedeń piłkarze "Kolejorza" też będą się tak cieszyć? / Fot. Jacek Bednarczyk/PAPLosowanie dla Lechitów można uznać za korzystne, ponieważ drużyna, w której występuje Jacek Bąk jest w zasięgu ich umiejętności, lecz przed dwumeczem szanse na awans do fazy grupowej "pucharu pocieszenia" są równe.

Od początku spotkania zagrał Robert Lewandowski, którego pozyskano z drugoligowego Znicza Pruszków, gdzie spisywał się bardzo dobrze (korona króla strzelców zaplecza Ekstraklasy w sezonie 2007/2008). Obawiano się, że dwudziestolatek może nie sprostać oczekiwaniom, ponieważ Legia Warszawa i Wisła Kraków, to drużyny innego pokroju niż np. Kmita Zabierzów i GKS Katowice. Jak się okazało, napastnik Lecha potwierdził swoją klasę. W ostatnim ligowym meczu z Wisłą zdobył gola (po pięciu kolejkach ma ich na koncie już cztery), a jego drużyna wygrała w Krakowie aż 4:1. Lewandowski jednak nie został bohaterem dzisiejszego starcia.

Obecnie Austria zajmuje trzecie miejsce w tabeli najwyższej klasy rozgrywkowej w swoim kraju. W ośmiu seriach gier przeciwnicy Lecha zdobyli 15 punktów. Ostatnia ligowa potyczka zakończyła się zwycięstwem (2:1 z SV Mattersburg) podopiecznych Karla Daxbachera.

Nudne 45 minut

Pierwsze warte odnotowania sytuacje zostały przeprowadzone przez gospodarzy w 6. minucie. Strzał Joachima Standfesta obronił Krzysztof Kotorowski, a dobitkę Rubina Okotie na rzut rożny wybił Manuel Arboleda. Po wykonanym stałym fragmencie gry Lechici ruszyli z odpowiedzią, która jednak nie była groźna. Lewandowski niecelnie uderzył głową na bramkę Szabolcsa Safara.

Po chwili znowu zaatakowali Austriacy i o mały włos Arboleda nie zanotowałby samobójczego trafienia. Próbował wybić piłkę, a mógł podarować gola rywalom.

W 22. minucie Mamadou Diabang próbował ubarwić spotkanie, lecz nie trafił przewrotką w piłkę po dośrodkowaniu w pole karne.

Na kilkanaście minut przed zakończeniem pierwszej części meczu Lewandowski otrzymał żółtą kartkę. Arbiter uznał, iż przed linią pola karnego piłkarz Lecha symulował faul po wślizgu Jacka Bąka. Konstantinos Kapitanis nie podjął dobrej decyzji, karząc indywidualnie Polaka.

Do przerwy już nie przeprowadzono żadnej ciekawej akcji. Po jednym z rzutów wolnych Kotorowski wybił piłkę nad poprzeczką. Niestety jego partnerzy z drużyny nie zagrozili bramce Safara.

Emocje w drugiej połowie

 / Fot. PAP GEORG HOCHMUTHW przerwie żaden ze szkoleniowców nie zdecydował się na przeprowadzenie zmian personalnych.

W 50. minucie rzut wolny wykonali gospodarze. Jeden z podopiecznych trenera Smudy trącił piłkę, która przeleciała obok słupka bramki Kotorowskiego. Sędzia jednak kazał rozpocząć grę Lechitom.

Dziesięć minut później bramkarz poznaniaków chciał wykopać piłkę z linii sześciu metrów. W tym momencie w jego kierunku poleciały jakieś przedmioty ze strony sympatyków Austrii. Za ten incydent UEFA powinna ukarać wiedeński klub.

64. minuta przyniosła trafienie dla gospodarzy. Z rzutu rożnego dośrodkował Milenko Acimović, a jego zagranie wykorzystał Franz Schiemer, kierując piłkę głową do bramki Kotorowskiego.

Riposta Lecha była natychmiastowa. Rafał Murawski wykonał rzut wolny, po którym Hernan Rengifo zdobył gola w taki sam sposób, jak Schiemer.

W 69. minucie Acimović miał możliwość, by wpisać się na listę strzelców. Jego strzał z dystansu na rzut rożny wybił Kotorowski, w którego stronę ponownie leciały różne przedmioty z trybun. Po trzech minutach ponownie Austria mogła prowadzić, lecz Okotie nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego za domniemany faul popełniony w ferworze walki. Napastnik trafił w poprzeczkę.

Kolejną szybką, acz nieskuteczną odpowiedź przygotował "Kolejorz". Zza pola karnego uderzył Semir Stilić, Safar wybił piłkę na rzut rożny.

Niedługo później Schiemer zdobył drugiego gola. Ponownie, lecz tym razem z rzutu wolnego, dośrodkował Acimović.

Na niecały kwadrans przed zakończeniem meczu Jacek Bąk uderzył Tomasza Bandrowskiego. Polak za to zagranie powinien wylecieć z boiska, lecz otrzymał tylko żółtą kartkę za wcześniejszy faul na Lewandowskim. Po strzale Stilicia z rzutu wolnego Safar po raz kolejny był zmuszony do interwencji. Piłka została wybita za linię końcową boiska.

Lechici chcieli wyrównać, wiedeńczycy grali coraz bardziej agresywnie, za co zostali ukarani aż pięcioma żółtymi kartkami. W 90. minucie już nawet Bartosz Bosacki, który występował dziś na prawej obronie, spróbował swoich sił, lecz jego strzał poleciał wprost w ręce Safara.

7 tys. kibiców zgromadzonych na stadionie Franza Horra obserwowało konfrontację, w której dominowała walka. Na początku pierwszej połowy Austria przeważała, lecz z minuty na minutę Lech prezentuje się coraz lepiej, przez co mecz się wyrównał. Lechici obudzili się po lekko przespanych 10 minutach gry.

Przed przerwą nie było zbyt wielu emocjonujących zagrań na murawie w Wiedniu, lecz po piętnastominutowym odpoczynku piłkarze wzięli się w garść i pokazali, co najlepsze, choć o pięknie piłki nożnej nie ma co mówić. Zawodnicy obu ekip grali coraz bardziej ofiarnie. Zaowocowało to golami. Niestety Lech zdobył o jednego mniej, lecz nie przekreśla to jego szans na awans do kolejnej rundy Pucharu UEFA.

Rewanż odbędzie się 2 października w Poznaniu.


Austria Wiedeń - Lech Poznań 2:1 (0:0)
64' 75' Schiemer - 66' Rengifo
Żółte kartki: Krammer, Blanchard, Bazina, Bąk, Acimović - Tanevski, Lewandowski, Bosacki
Sędzia: Konstantinos Kapitanis (Cypr)

Składy:
Austria: Safar - Standfest, Bąk, Schiemer, Majstrović - Krammer (80' Sulimani), Hattenberger, Blanchard, Acimović (90+1' Xiang) - Diabang (50' Bazina), Okotie
Trener: Karl Daxbacher
Lech: Kotorowski - Bosacki, Arboleda, Tanevski, Wojtkowiak - Stilić (81' Peszko), Bandrowski, Murawski, Injać, Lewandowski (90+2' Wilk) - Rengifo
Trener: Franciszek Smuda

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Rewanż musi należeć do Lecha.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pierwszą połowę przespałem, ale druga mi się podobała. Bąk powinien wylecieć z boiska, być może UEFA go ukażę i odsunie od rewanżu. Ogólnie Lech u siebie jest zupełnie inną drużyną i powinien sobie poradzić i awansować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie jestem zadowolony;/ Ale na Bułgarskiej dadzą z siebie wszystko i wygrają:) Lewandowski nic dziś nie pokazał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mecz widowiskiem nie jest, ale liczę, że Lech strzeli tego zwycięskiego gola:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.