Facebook Google+ Twitter

Porażka maturzystów w starciu z matematyką

Wyniki próbnych matur z matematyki wskazują, że tylko nieco ponad 67 proc. uczniów przekroczyło i tak już niski próg 30 proc. punktów, który pozwala uznać egzamin dojrzałości za zdany. Czy zaliczenie tego przedmiotu naprawdę jest tak nieosiągalne?

Wiele osób z gatunku notorycznych malkontentów twierdzi, że każde kolejne pokolenie jest coraz http://www.flickr.com/photos/phelyan/2281095105/ CC-BY / Fot. Phelyan Sanjoingłupsze od poprzedniego i choć "poziom" (czyt.: statystyki) nauczania rośnie, inteligencja i umiejętność wykorzystania wiedzy w praktyce przez uczniów już nie. Sporo w tym prawdy, lecz całej winy za słabe wyniki matury zrzucać nie można na młodzież. Cały system nauczania w Polsce kuleje, a przywrócenie końcowego egzaminu z matematyki jest zdecydowanie przedwczesne. Zdiagnozowano problem (słaby poziom prezentowany przez uczniów w tym przedmiocie), jednak zamiast podjęcia próby jego dobrego, spokojnego i rozsądnego rozwiązania, zdecydowano się na terapię szokową, która w zeszłym roku skrzywdziła wiele osób, a i w tym zapewne nie oszczędzi uzdolnionych w innych kierunkach młodych ludzi.

Ktoś może wysunąć argument, że nie każdy musi dostać się na studia i zostać magistrem. Pełna zgoda, lecz trzeba dać choć minimalne szanse na wyrównanie poziomu i dokooptowanie przez wszystkich do skandalicznie wręcz niskiego progu 30 proc. Problem zaczyna się już w szkole podstawowej, a w pełni eksploduje w gimnazjach, gdzie program jest tak obszerny, iż nie ma czasu na omawianie zagadnień, cierpliwe ich wyjaśnianie. Nauczyciel musi niemal łamać prędkość dźwięku, przerabiając jeden nowy temat na każdej pojedynczej lekcji, żeby w jakikolwiek sposób zmieścić się w ramach wyznaczonych przez Ministerstwo Edukacji.

Przywrócenie matury z matematyki miało rozbudzić w uczniach umiejętność logicznego myślenia. Zamiast tego jednak, uczą się oni formułek, szablonów rozwiązywania zestawów zadań (które powtarzane są setki razy przed maturą, tak że robi się je z zamkniętymi oczami, podstawiając jedynie różne dane pod wzór). Przy takim stanie rzeczy, ciężko nazwać abiturienta z dokumentem potwierdzającym zdanie matury, osobą , która rozumie i zna matematykę. Zero myślenia, kwestia automatycznego wkucia i szybkiego wyrzucenia całej "wiedzy" z pamięci tuż po egzaminie.

Najwyższy czas, by poważnie rozważyć zmianę całego systemu nauczania i podjąć prawdziwą próbę otwarcia umysłów młodzieży, która mogłaby ruszyć lewą półkulą mózgu. Warto zastanowić się nad ogólnym przeładowaniem programowym w szkołach oraz pomyśleć, czy proporcja 2 godzin tygodniowo z religii przy 4 godzinach z matematyki, jest na pewno dobra i zdrowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

No, z religią to zależy. Pamiętam jak w szkole średniej dziewczyny wyciągały nas na lekcje religii. I rzeczywiście ksiądz a raczej zakonnik z Jezusowców w Krakowie był wyjątkowo przystojny. Dziewczyny gapiły się na niego z rozdziawionymi ustami. No, ale nas chłopców przyciągnął tym, że był wyjątkowo inteligentny i ciekawie rozmawiał a przede wszystkim nie wygadywał głupot i nie nudził. Jak ktoś raz był u niego na lekcji religii, starał się być zawsze i do końca roku szkolnego. Nie było sprawdzania listy obecności, każdy przychodził z własnej i nie przymuszonej woli. Na co szczególnie zwrócił uwagę Papież Jan Paweł II. A dzisiaj?! Trzeba karteczki nosić, jako dokument stwierdzający, że się było tu i tu! Co to za wiara?! W szkole nauka religii na przymus! W jakim ja świecie żyję?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat ta cecha narodu jest na rękę Platformie Obywatelskiej. Między innymi, żeby było rządzącym lżej, zniesiono obowiązkową matematykę na maturze. No, dalej nie można było tego ciągnąć.
A co do nauczania?! Moim zdaniem proces dydaktyczny jest pod psem? Uczeń nie nauczy się, jak nauczyciel nie stosuje właściwych środków dydaktycznych. Postawa rodziców ma wielkie znaczenie.
Podstawowym błędem jest brak przeznaczenia kilku lekcji na nauczenie ucznia rozwijania pamięci i umiejętności zdobywania wiedzy.
Dam przykład z własnego doświadczenia.
Otóż córka zaczęła chodzić do piątej klasy szkoły podstawowej. Dzwoni Pani dyrektor ze szkoły i powiadamia mnie, że coś jest nie tak, same dwóje! Akurat w tym czasie córka zachorowała. Dostała dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego, ale po trzech dniach wyzdrowiała. Nie kazałem jej iść do szkoły. Powiedziałem jej, że mogę jej pokazać jak ćwiczyć pamięć, ale czasu nie mam z nią siedzieć, bo moja średnia w pracy była 12 do 14 godz. Z domu do pracy miałem 100m, to rowerem 1 min. Miała możliwość wyboru. Nauka i możliwość lepszej egzystencji, albo tracenie czasu w szkole i poza a w ostatecznym rozrachunku zjazd w niebyt. Do końca szkoły przynosiła świadectwa z czerwonym paskiem a w szkole średniej mówiono, że niepotrzebnie przyjeżdżamy na wywiadówki. Ci co powinni być na wywiadówce, nie przychodzą. Farmację skończyła w Poznaniu a tam nie ma kiepskich profesorów. Z zakresu marketingu osobiście dałem jej lekcje.
Dziewczyny chciały za granicą pracować, byłem przeciwny i dzisiaj jestem wdzięczny, że mnie posłuchano.
Stoją na własnych nogach, ale co to za stanie?! W XXI Wieku?! Jednak cieszę się, że nie wyjechały do Londynu roznosić kawę po barach i często odwiedzają rodzinny dom.
A na kogo głosujemy w wyborach?! Ta opcja wygrywa, której argumenty są mocniejsze. Panie dyskutują a ja stawiam krzyżyk. No, ale za to podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat i kpienie z narodu, nie dostanie już nigdy krzyżyka! Tym bardziej, że kłamie jak najęty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ułamki się może i w życiu przydają...ale nie w tym rzecz! Znakomity artykuł, chociaż byłem polonistą, to i wiele mi się z matematyki w Liceum upiekało...w przyszłości nie wyszło mi to bynajmniej na dobre...
A przecież w gruncie rzyczy bardzo lubiłem matematykę, chociaż w szkole była ona moją słabą stroną! Czy coś się od "tamtych lat" zmieniło?... Nie widzę wielkich różnic: - doszła nauka religii, przy już i tak przeciążonych nauczaniem muzgach młodych uczniów! Przy nauczaniu "lekcji patryiotyzmu" też niewiele się zmieniło... zmienił się system, to prawda. Ale podejrzewam iż "kuratorzy" i "politycy, konsulowie" w wielu miejscach, na wielu stołkach... pozostali ci sami, niestety!
Uczniowie polscy będą mieli te same problemy z własną tożsamościa co ja - przy wyjazdach za granicę!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
JÓZEF KĘDZIOŁ
  • JÓZEF KĘDZIOŁ
  • 09.02.2011 11:32

RYSZARDZIE, NAJGORSZE, ŻE MASZ RACJĘ!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
JÓZEF KĘDZIOŁ
  • JÓZEF KĘDZIOŁ
  • 09.02.2011 11:29

RYSZARDZIE, NAJGORSZE, ŻE MASZ RACJĘ!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najważniejsze będzie wyciągnięcie poprawnych wniosków i wzięcie się do pracy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo matura to bzdura! Ale może z fizyką bedzie lepiej... bo mu kokos na głowę spadnie?
http://www.youtube.com/watch?v=B_tqWgp8rn4

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo matematyką trzeba zabawiać młodzież. To jest najlepsza nauka logicznego myślenia. Jest na to wiele sposobów. Wówczas wchodzi ona do głowy sama. Wszyscy wiedzą, że Matma to nie tylko umiejętność rachowania, lecz umiejętność myślenia. Nie każdy musi być matematykiem. Nie. Ale.......
Jeśli założy się z góry , że jest "straszna" to mizerne są rezultaty.
Nie można nie uczyć się matmy. Każdy może się jej nauczyć przy pewnej dozie pracowitości i wytrwałości, a przede wszystkim zainteresowaniem przedmiotem, który nie jest martwym, jako ogólnie się przyjęło.
Co do religii to moje podejście jest takie samo. To zależy jak są prowadzone. Mogą być ciekawymi godzinami z projekcją filmów i wykładami religioznawstwa. A mogą być suchymi wykładami katalicyzmu. Nudnymi jak nudna matematyka. A oba przedmioty przygotowują do życia świczą umysł i...... wychowują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciężko nie generalizować, gdy coraz mniej w szkołach nauczycieli z prawdziwego powołania, chociaż fakt lenistwa i nie uczenia się, bo mi się to i tak nie opłaca szczerze potępiam. W końcu nie uczymy się dla innych, a dla siebie. Rzeczywistość jest jaka jest, ale bez solidnej podstawy jaką jest wykształcenie szybko się nie zmieni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie generalizujmy postaw uczniów i nauczycieli Panie Marcinie.

Pani Magdo, ja tam mam kalkulator i matematyka w domu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.