Facebook Google+ Twitter

Porażka Wisły w Gliwicach!

Krakowianie zanotowali drugą porażkę z rzędu w rozgrywkach Pucharu Ekstraklasy.

Spotkanie wywołało spore zainteresowanie wśród kibiców, których pojawiło się na stadionie 1,5 tys. Wszak nie co dzień można zobaczyć Wisłę Kraków z bliska. Sam obiekt może pomieścić 4 tys. widzów. Warto dodać, że mecz rozgrywany był w samo południe, co nie było zbyt dobrym posunięciem. Wisła przyjechała do Gliwic w mocnym składzie. Zabrakło co prawda trzech kadrowiczów Leo Beenhakkera: Pawła Brożka, Rafała Boguskiego i Wojciecha Łobodzińskiego. Nie było również Juniora Diaza, z uwagi na występ w reprezentacji Kostaryki. Z kolei Patryk Małecki został powołany na mecz młodzieżowej reprezentacji Polski. Pozostali grali...

Już od samego początku to gliwiczanie stwarzali sobie więcej szans do zdobycia gola. W 4. minucie po groźnym strzale głową Folca, piłka nieznacznie przeleciała nad poprzeczką bramki Juszczyka. W pierwszej połowie, to by było na tyle.

Po przerwie trener Maciej Skorża desygnował do gry trzech piłkarzy - pomocnika Barreto, napastnika Dawidowskiego i obrońcę Kowalskiego. Zmiany zamiast pomóc, spowodowały jeszcze większe zamieszanie w formacjach całej drużyny. 54. minuta, akcja sam na sam gospodarzy, atakował Andraszak, jednak Juszczyk wyszedł z pojedynku zwycięsko. W 66. minucie piłka przeleciała tuż nad poprzeczką Wisły. Później uderzał Singlar, jednak jego dwa strzały zostały zablokowane.

W 78. minucie na boisku pojawił się Piotr Prędota, który nawet sam nie przypuszczał, że to właśnie on pogrąży Wiślaków. Chwilę później był już w sytuacji sam na sam z bramkarzem Wisły i zdobył jakże upragnionego gola. Przy bramce asystował Marcin Folc. Kibice oszaleli.

W 89. minucie Wisła mogła stracić drugą bramkę, jednak Stanisław Wróbel nie potrafił skierować piłki do bramki w dobrej sytuacji. Podawał nie kto inny, jak Prędota. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Wisła przegrała, ale co ciekawe nie sprawiała wrażenia drużyny załamanej porażką. Niestety, piłkarze, którzy pokonali Barcelonę, tym razem nie sprostali Piastowi. Na pocieszenie pozostaje fakt, że w składzie brakowało kilku podstawowych graczy.

Pozostaje mieć nadzieję, że na Reymonta to jednak mistrz Polski zdobędzie trzy punkty i zmyje plamę z dzisiejszego meczu. Tak było już w starciach z Beitarem Jerozolima i Barceloną.



Piast Gliwice - Wisła Kraków 1:0 (0:0)
1:0 Piotr Prędota (80')

Żółte kartki: Piotr Brożek, Mauro Cantoro, Andre Barreto (Wisła)

Sędzia: A. Radziszewski (Warszawa)
Widzów: 1 500

Piast: Grzegorz Kasprzik - Marcin Nowak, Adam Banaś (46.min. Daniel Chylaszek), Łukasz Krzycki, Maciej Michniewicz - Rafał Andraszak (78.min. Piotr Prędota), Mariusz Muszalik, Marcin Grolik (46.min. Michał Szczyrba), Jarosław Kaszowski - Tomasz Podgórski (46.min. Stanisław Wróbel), Marcin Folc

Wisła: Marcin Juszczyk - Peter Singlar, Marcin Baszczyński, Cleber Guedes de Lima, Piotr Brożek - Tomasz Jirsak (74.min. Krzysztof Mączyński), Mauro Cantoro, Radosław Sobolewski (46.min. Mateusz Kowalski), Marek Zieńczuk - Andrzej Niedzielan (46.min. Andre Barreto), Grzegorz Kmiecik (46.min. Tomasz Dawidowski)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.