Facebook Google+ Twitter

Porażka Wisły z Lechem na Reymonta!

Chyba żaden kibic Wisły Kraków nie spodziewał się, że to zespół Franciszka Smudy będzie dyktował warunki na boisku. A jednak...

Mecz dostarczył z pewnością spodziewanych emocji. Był to pojedynek dwóch najsilniejszych obecnie polskich zespołów, a także dwóch drużyn, które wciąż grają w europejskich pucharach.

Już w 5. minucie Rafał Murawski po podaniu Stilicia, lobując Pawełka skierował piłkę do bramki Wiślaków. Szok, piłkarze Wisły popatrzyli po sobie pełni zdziwienia.

Wiślacy nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć, a padła druga bramka dla poznaniaków. Rzut wolny z odległości 20 metrów wykonywał Semir Stilic. Niezwykle aktywny od początku spotkania Bośniak kopnął futbolówkę tak, że ta odbiła się od Cantoro, a potem rykoszetem od Lewandowskiego i całkowicie zmyliła Mariusz Pawełka. 2:0! Ale to jeszcze nie koniec.

Kraków, 14.09.2008. Gracze Lecha Poznań, od prawej: Piotr Reiss, Jakub Wilk, Tomasz Bandrowski, Manuel Arboleda i Dimitrije Injac fetują pokonanie Wisły Kraków 4:1 w meczu piłkarskiej Ekstraklasy, rozegranym na stadionie 'Białej Gwiazdy" / Fot. PAP/Jacek BednarczykWisła ruszyła do ataków, jednak z bardzo marnym rezultatem. Tymczasem w 40. minucie, w sytuacji sam na sam z Pawełkiem, znalazł się Bandrowski. Piłkarz Lecha, aktualny reprezentant kraju, uderzył na bramkę i zdobył trzeciego gola dla Kolejorza. Swój duży udział w tym golu miał wiślacki golkiper. Pawełek tak niefortunnie złapał piłkę, że ta wyśliznęła mu się z rąk i spokojnie wpadła do siatki. Do przerwy było 3:0, istny pogrom Wisły w Krakowie! Jednak kibice spod Wawelu pokazali, że są najlepsi w kraju, gdyż cały czas głośno dopingowali swój zespół.

Po zmianie stron inicjatywę przejęli gospodarze. Najpierw Sobolewski z Jirsakiem "rozklepali" gęstą obronę Lechitów, po chwili Boguski otrzymał wyśmienite podanie od tego pierwszego i w 51. minucie pewnie pokonał Kotorowskiego. Zrobiło się 1:3 i następny gol dla Wisły wisiał w powietrzu. Jednak już w 58. minucie sam na sam z bramkarzem Wisły znalazł się kolejny kadrowicz Leo - Robert Lewandowski. Zaspała obrona grających bardzo "wysoko" krakowian, a młody napastnik nie miał problemów ze zdobyciem gola.

W tym momencie już nic nie mogło odebrać zwycięstwa Lechowi, który grał iście koncertowo. Wisła próbowała, lecz bez efektu bramkowego. Wynik nie uległ już zmianie i Lech pokonał krakowian przy Reymonta po raz szósty w historii. Najwyższym zwycięstwem Lecha nad Wisłą w Krakowie było 3:1 w... 1956 roku! Teraz statystyka nieco się zmieniła.

Statystyki meczu:
Strzały: 7-12
Strzały celne: 5-7
Spalone: 0-4
Rzuty rożne: 5-2
Faule: 15-12

Wisła Kraków - Lech Poznań 1:4 (0:3)
0:1 Rafał Murawski 5. min
0:2 Semir Stilić 8. min
0:3 Tomasz Bandrowski 40. min
1:3 Rafał Boguski 51. min
1:4 Robert Lewandowski 58. min

Żółte kartki: Głowacki (Wisła) - Peszko (Lech)

Sędzia: Robert Małek (Katowice)

Wisła: Mariusz Pawełek - Marcin Baszczyński, Arkadiusz Głowacki (46. min Peter Singlar), Guedes de Lima Cleber, Junior Diaz - Wojciech Łobodziński (46. min Tomas Jirsak), Radosław Sobolewski, Mauro Cantoro (70. min Andrzej Niedzielan), Marek Zieńczuk - Rafał Boguski, Paweł Brożek

Lech: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Zlatko Tanevski, Manuel Arboleda, Luis Henriquez (17. min Jakub Wilk) - Sławomir Peszko (65. min Hernan Rengifo), Rafał Murawski, Tomasz Bandrowski, Dimitrij Injac, Semir Stilić (80. min Piotr Reiss) - Robert Lewandowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

:o

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniale (!), że Wisła dostała :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę, proszę, co to się porobiło...!!!....i znów bramka Lewandowskiego. Oj, chyba długo ten chłopak w Polsce nie pogra...niestety...

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.