Facebook Google+ Twitter

Pornoholicy i radykałowie – problem porno w polskiej Sieci

Czy możliwa jest taka sytuacja, w której zwolenniczki i zwolennicy radykalnego feminizmu myślą i mówią podobnie jak Młodzież Wszechpolska? Tak, kiedy w grę wchodzi pornografia.

Cztery stopnie uzależnienia


Uzależnienie od pornografii jest w Polsce i na świecie coraz poważniejszym problemem. Sprzyja tej sytuacji rozwój internetu, w którym każdy może bez trudu dotrzeć do takich treści. Problem dotyczy głównie mężczyzn, choć ostatnio mówi się coraz częściej o kobietach, które ulegają nałogowi oglądania tych stron.

Wiktor. B. Cline, profesor Uniwersytetu Stanowego w Utah w USA leczył w swojej karierze z uzależnienia już 240 osób, z których 96 proc. stanowili mężczyźni. W trakcie swojej praktyki odnotował niemal u wszystkich pacjentów cztery stopnie uzależnienia:

1. Efekt uzależnienia, czyli wzrost własnego zaangażowania, sięganie po nowe pisma, filmy
2. Efekt eskalacji, czyli szukanie tzw. twardszych materiałów, często przedstawiających dewiacje
3. Tracenie wrażliwości, czyli sięganie po materiały, które wcześniej pacjenci uznaliby za odrażające, nielegalne, szokujące, a które zdają się na tym etapie normalne
4. Wzrastająca tendencja do wcielania w życie, czyli potrzeba praktykowania zachowań podpatrzonych w materiałach pornograficznych, aż do stosowania przemocy, gwałtu.

Kanadyjski psycholog, dr Wiliam Marshall, stwierdził, że ponad 80 proc. pytanych przez niego gwałcicieli przyznało się do korzystania z publikacji o charakterze pornograficznym.

W tym kontekście możemy pokusić się o ocenę działań chłopców, którzy dręczyli na oczach całej klasy Anię. Swoje działania nagrali na telefon komórkowy i zamierzali to rozpowszechniać. Nie można wykluczyć, że wpływ na ich postępowanie miał regularny kontakt z pornografią. Oznaczałoby to, że osiągnęli oni czwarty stopień uzależnienia i pragnęli wcielić pewne zachowania w życie, stając się autorami, a nie odbiorcami, porno z użyciem przemocy.

Polska - temat tabu?


Wielu moich rówieśników pierwszy raz zetknęło się z pornografią jeszcze w wieku nastoletnim. Nie istniały żadne przepisy zakazujące jej rozpowszechniania wśród nieletnich. Niektórzy już wtedy popadli w uzależnienie, do czego przyznają się w prywatnych, szczerych rozmowach.

Dziś ostra erotyka stała się dostępna nie tylko dla zakapturzonych typów skradających się do okienek kioskowych w ciemnych zaułkach, ale dla każdego użytkownika komputera z podłączeniem do internetu. Wystarczy spojrzeć na najczęściej wyszukiwane słowa kluczowe w przeglądarkach.

Z jednej strony mamy marsze i akcje przeciwko pornografii i głosy domagające się całkowitego zakazu jej dystrybucji ze strony takich ugrupowań, jak LPR czy Młodzież Wszechpolska. Z drugiej strony, sprzeciwiają się głośno (jako uprzedmiotowieniu kobiet) organizacje feministyczne. Między tymi, bądź co bądź, skrajnościami jest przepaść. Próżno szukać fachowego wsparcia medycznego, psychologicznego czy seksualnego. Odnosi się czasem wrażenie, że w szerszej świadomości społecznej problem ten w ogóle nie istnieje.

Pisząc ten artykuł korzystałem z opracowania mgr Mieczysława Skórki i mgr Bożeny Ślusarz dostępnego na stronie http://www.literka.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=12277, artykułu pt. „Cywilizacja porno” zamieszczonego na portalu Młodzieży Wszechpolskiej (http://www.wszechpolacy.pl/t.php?id=1947 ) oraz artykułu Michała Płaczka pt. „Bojowniczka Andrea Dworkin”, dostępnego na portalu lewica.pl (http://www.lewica.pl/?id=11753 ) .





Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Adam, napiszę tak - sam fakt, że człowiek sięga po pornografię w nadmiarze czy też po porno które jest dewiacyjne, świadczy o tym, że coś jest nie tak. Ale nie film jest tu przyczyną problemów.

Oczywiście sprawa jest zupełnie inna, jeśli mówimy o dziecku. Dla osobowości która nie jest w pełni wykształcona, obraz seksu prezentowany w porno jest rzeczywiście nienajlepszym bodźcem, podobnie zresztą jak przemoc. Ja mogę oglądać filmy pełne seksu i przemocy (inna sprawa czy chcę je oglądać), u mnie nie wywołują takich reakcji jak u osoby bardzo młodej.
Badan nad wpływem porno na dzieci oczywiście nikt nie robi, bo trzebaby grupie kontrolnej takie porno pokazywać, a to jest nieetyczne.

Co to tekstu i danych, pamiętaj proszę, że dane zbierane przez profesora który przyjmuje w gabinecie pacjentów, mają bardziej charakter konstruktu teoretycznego, niż badań naukowych. Psychologia ma potwornie ścisłą metodologię badań, której ten pan raczej nie zastosował. Nie zmienia to oczywiście faktu, że może być świetnym i bardzo skutecznym terapeutą. Po prostu byłabym ostrożna z uogólnianiem. :) pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że o tym tu piszesz, bo traktuję Twoje wypowiedzi jako opinię psychologa i wezmę je pod uwagę przy pisaniu kolejnego tekstu na temat pornografii. Dane, które przytaczam oparte są na jednym z podanych źródeł, niekoniecznie w 100% wiarygodnych, w końcu to internet. Ale mnie bardziej interesuje inna sprawa - czy w swojej pracy zetknęłaś się z przypadkami jakiś zaburzeń powodowanych przez pornografię i/lub ze zjawiskiem uzależnienia lub czy przynajmniej o tym czytałaś w jakiejś literaturze specjalistycznej? W opisywanym przeze mnie artykule chodzi o mechanizm, który prowadzi od biernego oglądania do aktywnego uczestnictwa. Jak w przypadku gier komputerowych. Przypominam sobie teraz też z języka polskiego w liceum, jak uczyliśmy się, że "Cierpienia młodego Wertera" spowodowały falę samobójstw... Z tego, co piszesz, wynika że może być tak: 1) podatność, 2) zainteresowanie, 3) stymulacja, 4) działanie. W takim przypadku, zauważ, pornografia wypelnia lukę między 1 a 4.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napiszę może jaśniej - być może (nie wiem) mordercy częsciej oglądają horrory. Ale zupełnie niesłuszne jest uważanie, że za sprawą horrorów coś im się przestawia w głowach. Korelacja w tym wypadku (o ile jest?) polegałaby raczej na tym, że konstrukcja psychiczna tych osób sprawia, że potrzebują tego rodzaju bodźców i sami częsciej po nie sięgają.

Inna sprawa Adamie, że nie istnieje coś takiego jak profil psychologiczny gwałciciela, o czym powszechnie się nie wie i nie mówi... Gwałciciele nie przejawiają żadnych specyficznych cech czy rysów osobowości. Natomiast osoby np. mordujące na tle seksualnym już tak.

Żadne badania na świecie nie wykazały też związku przyczyonowo - skutkowego pomiędzy oglądaniem pornografii a zachowaniami dewiacyjnymi. W Japonii ostre porno jest na porządku dziennym, a ilość zgwałceń nie jest wyższa niż w sąsiednich krajach cenzurujących porno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

może tu bardziej chodzi o bezpośredni wpływ... ale sluszna uwaga, dzięki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja się przyczepię do jednego "Kanadyjski psycholog, dr Wiliam Marshall, stwierdził, że ponad 80 proc. pytanych przez niego gwałcicieli przyznało się do korzystania z publikacji o charakterze pornograficznym." - cóz, równie światłą tezą byłoby, gdyby stwierdził, że 99,9% gwałcicieli przyznało się do oglądania programów informacyjnych w TV... Mam wrażenie, że komuś się pomyliła korelacja ze związkiem przyczynowo-skutkowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawniej było mniej prostychtutek - miałem na myśli lata swej młodości, czyli komuny. Nie mam danych co do liczby p., a i Ty masz dane sprzed ponad wieku. Zresztą, ciekawe ilu Polaków zdaje sobie sprawę, że dawniej było tyle prost.? Mnie interesują dane z powojennej Polski - za komuny i teraz. Z moich obserwacji to za komuny było znacznie mniej jawnych p. Babeczka brała 20$ czyli niemal miesięczna pensję i mimo wszystko było mniej takich. Teraz ok. 50$ czyli trzydniową średnią pensję i jest tego pełno. A teraz - ogłoszenia, komórki, internet, ulotki, wyjazdy za granicę, nawet studentk isie puszczaja, czego we Lwowie chyba nie było... Anonimowość sprzyja nierzadowi. A pornografia nieporównywalnie o większym zakresie i wymiarze.
Gdyby dane ze Lwowa odnieść do całej Polski to by znaczyło, że 3% rodaków to pr., zatem 6% Polek, czyli niemal 2 mln Polek było rejestrowanymi dziwkami. Oczywiście, to nieprawda, bo na wsi pewnie wskaźnik był niższy. Ale z drugiej strony to tylko dane oficjalne (podatki płacono), a ile wówczas pań dorabiało na mniejsza skalę i bez podatków? Myślę, że teraz jest mniej niż 3%, ale wiecej niż za Gomułki.
No i najważniejsze - jeśli na w24 jest np. 1000 użytkowników, to ilu z nas ma pr. jako przodków (przodkinie)...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirnal, było ich mniej, Ty chyba nie wiesz o czym mówisz. Lwów w połowie XIX w. liczył nie całe sto tysiący mieszkańców i płaciło podatki od prostytucji ponad trzy tysiące kobiet. To jak zauważasz 3% mieszkańców. Uważasz, że w tej chwili jest więcej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawą myśl przeczytałem w książce "Dzikie serce". Autor pisze, że przez oglądanie porno mężczyźni próbują sobie udowodnić, że są prawdziwymi mężczyznami. Pornografia daje im złudne wrażenie, że są prawdziwymi facetami. Czyli czują się nie spełnieni jako faceci. Niestety oglądanie porno nie da im tego spełnienia i nie zrobi z nich prawdziwych facetów "z jajami".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz zapewne na myśli fabułki z "działalnością" pary. I tu zgoda. Ale co powiesz o przeglądaniu setek panienek dziennie na zdjęciach, gdzie z uśmiechem pokazują wszystko a dodatkowo rozmieszczają "wszędzie, gdzie się da" wszelkiego asortymentu marchwie, pietruchy i całą podłużną włoszczyznę? A często są w jego wieku i pozują tak zwyczajnie, jakby szydełkowały. A do tego dodaj sobie fakt, że oglądający młodzian często jeszcze w realu nic nie widział, a jego jedna pozująca rownieśnica widziała więcej niż cała męska grupa z liceum. Czyż to nie deprymujące i wpędzające w kompleksy?
Patrz jeden z filmów o Emanueli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm... pierwszy raz przeczytalem o stopniach uzaleznienia sie od pornografii i musze powiedziec, coś w tym jest. Według mnie największym zagrożeniem wynikającym z obecności pornografii jest jej niezrozumienie. Jeśli np. młody człowiek w samotności rozpoczyna swoją "podróż" po świecie pornografii to w pewnem momencie zacznie uważać, że seks tak właśnie wygląda i bardzo się rozczaruje, gdy spędzi pierwszą noc z dziewczyną a ona nie będzie robiła tych rzeczy co dziewczyny na filmach. Pornografia ma tyle wspólnego z prawdzimym seksem co James Bond z prawdziwym agentem. Wszystko jest większe, szybsze, bardziej ekscytujące itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.