Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13084 miejsce

Poród zaczął się w szkole!

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2009-01-30 09:13

To pierwsze ferie zimowe, które Malwina Zielińska, uczennica II klasy Liceum Profilowanego w ZSP nr 3 w Łodzi, spędza zupełnie inaczej niż dotąd i w zupełnie innej roli. 17-latka została mamą maleńkiej Mai.

Malwina Zielińska została mamą maleńkiej Mai / Fot. Express IlustrowanyAkcja porodowa zaczęła się w szkole, podczas lekcji! Emocji było co nie miara, ale wszystko skończyło się dobrze. Malwina nie straciła nawet zimowego semestru nauki. Teraz może odetchnąć. Wyjechała z córeczką do Koluszek, do swoich rodziców. Odpoczywa i cieszy się, że maleństwo rośnie, rozwija się, jest zdrowe i wesołe.

Z lekcji do szpitala


Ten dzień na długo zapamiętają zarówno Malwina, jak i jej nauczyciele, koleżanki i dyrekcja. Dziewczyna, która chodziła do szkoły w zaawansowanej ciąży, podczas lekcji zaczęła odczuwać pierwsze zwiastuny zbliżającego się porodu...

- Czułam się bardzo dobrze, szkoda mi było tracić miesiące nauki - wspomina Malwina. - Siedziałam więc spokojnie na lekcji przetwarzania informacji, gdy nagle poczułam, że coś jest nie tak. Wyszłam do toalety i okazało się, że zaczęły odchodzić mi wody płodowe... Zaniepokoiłam się, bo to był dopiero ósmy miesiąc. Starałam się nie denerwować i postanowiłam poszukać wychowawczyni. A że akurat jej nie było, poszłam do pani wicedyrektor. Pani Basia, nasza szkolna sekretarka zaraz zadzwoniła po pogotowie. Z gabinetu wyszedł pan dyrektor.

Malwina zachowała zimną krew, ale wszyscy wokół byli mocno zestresowani. Janusz Bęben, dyrektor ZSP 3, przyznaje, że w takiej sytuacji znalazł się po raz pierwszy w życiu i był przerażony.

- Bałem się ogromnie, żeby nie stało się coś złego - opowiada. - Martwiłem się i o dziewczynę, i o dziecko. Szczęśliwie pogotowie przyjechało w kilka minut. Uczennice w ciąży, owszem, zdarzają się, chodzą na lekcje, ale żadna nigdy nie zaczęła rodzić w szkole!

- Pan dyrektor ciągle pytał, jak się czuję, czy czegoś mi nie potrzeba, czy chcę pić - wspomina Malwina. - Sama zadzwoniłam do rodziny, żeby powiedzieć, co się dzieje. A moja klasa obstawiała, czy urodzę chłopca, czy dziewczynkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To są skutki nie wprowadzenia wychowania seksualnego w szkołach. Młode dziewczęta zdobywają wiadomości w tych sprawach od rówieśników tak jak i one nieświadomych. Nie wiedzą co to antykoncepcja a często skutkiem tej nieświadomości jest ciąża i czasami w efekcie, noworodek w śmietniku. Całe szczęście, że tu tak się nie stało. Malwina trafiła na ludzi rozumnych, którzy nie załamywali rąk nad jej " deprawacją" a pomogli jej w tym trudnym momencie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.