Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6610 miejsce

Porodówki pękają w szwach. Polki znów rodzą dzieci

  • Źródło: Nasze Miasto
  • Data dodania: 2007-08-06 13:11

Porodówki pękają w szwach, szkoły rodzenia przeżywają prawdziwe oblężenie. Statystyki nie pozostawiają już żadnych wątpliwości - zdecydowanie więcej kobiet decyduje się rodzić dzieci. Przoduje w tym województwo pomorskie.

położna Beata Marzec / Fot. Gazeta KrakowskaKiedy w całym kraju liczba urodzeń malała, w Pomorskiem... wskaźniki zawsze były dodatnie. Tak jest i teraz.

W latach od 2000 do 2003 w Pomorskiem można było zaobserwować tendencję spadkową, choć przez cały czas przyrost był dodatni - mówi Zbigniew Pietrzak, rzecznik prasowy Urzędu Statystycznego w Gdańsku. - W 2003 roku, nastąpiła zmiana i liczba urodzeń zaczęła rosnąć. Tym samym na terenie województwa pomorskiego odnotowujemy najwyższy przyrost w Polsce na 1000 ludzi. W pozostałych częściach kraju statystyki nie wyglądały tak optymistycznie. Od 1991 r. do 2003 r. liczba urodzeń systematycznie malała. Po czym nastąpił odwrót tendencji. Od trzech lat przyrost naturalny jest dodatni. Rządzący politycy się cieszą. Ujemny przyrost nie jednemu z nich spędzał sen z powiek. Próby zmian polityki prorodzinnej miały zachęcić kobiety do rodzenia dzieci.

Fala śmiechu z becikowego.

Jeszcze większą pokusę miało stanowić becikowe. Jednak przyznanie 1 tys. zł, a w niektórych przypadkach nawet 2 tys. zł, za urodzenie dziecka wśród większości mam spotkało się z krytyką. - Wśród moich znajomych becikowe do dziś wywołuje falę śmiechu - mówi Katarzyna z Kościerzyny, mama półrocznego Bartka. - Myślę, że nie jest ono żądną atrakcją dla kobiet, które zdobyły solidne wykształcenie i mają świetne posady. Co innego gdyby mogły otrzymywać becikowe co miesiąc. Wówczas zgodzę się, że byłoby to jakieś wyjście z sytuacji i z pewnością większość przyszłych mam nie odkładałaby decyzji o macierzyństwie w nieskończoność.

Niektórzy specjaliści uważają, że dodatni przyrost naturalny może być efektem tego, że rodzą kobiety z wyżu demograficznego lat 80-tych. Osoby, które dotychczas robiły karierę, być może właśnie teraz zdecydowały się na macierzyństwo. Wzrost liczby narodzin odczuwają przede wszystkim położne. W niewielkich nawet szpitalach dziennie na świat przychodzi kilkanaścioro dzieci. W Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie w czerwcu urodziło się 102 dzieci, a w lipcu 113.

- Zauważamy zdecydowanie tendencje wzrastające - mówi Iwona Janikowska, pełniąca obowiązki oddziałowej Oddziału Położniczego oraz oddziałowa Oddziału Ginekologicznego w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie. - Nasze pacjentki mają przeważnie od 25 do 26 lat i ze względu na swą pełną dojrzałość jest to dla nich najlepszy moment na macierzyństwo. Co więcej, mamy około 50 porodów rodzinnych miesięcznie, co wskazuje iż większość par jest w pełni do macierzyństwa przygotowana.

Prognozy do góry nogami

Coraz więcej młodych kobiet otwarcie przyznaje, że ich marzeniem jest posiadanie przynajmniej kilkorga dzieci.
- Mój mąż pracuje za granicą i dopiero teraz stać nas na to, abym mogła pozostać w domu i zająć się wychowywaniem dzieci - mówi Maria Kalejta z Kościerzyny, mama 1,5 rocznej Julki i 2 miesięcznego Jasia. - Wspólnie z mężem chcielibyśmy mieć 4 dzieci. Zauważyłam, że nawet moje koleżanki, które jakiś czas temu śmiały się z naszych planów, dziś same marzą o założeniu rodziny. Mam wrażenie, że zapanowała moda na rodzinę. W kolorowych magazynach wciąż przybywa ciężarnych aktorek, modelek i piosenkarek.

Jeszcze do niedawna mówiło się, że do 2030 roku będzie spadek liczby urodzeń. Ostatnie trzy lata przewróciły do góry nogami wszystkie prognozy. Teraz trzeba będzie je poprawiać. Na jak długo? Tego nie wiadomo.

Z dr Maciejem Dębskim z Instytutu Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego rozmawia Edyta Łosińska-Okoniewska

- Sale porodowe przeżywają prawdziwe oblężenie, urzędy stanu cywilnego odnotowują wzrost liczby narodzin. Czy już możemy mówić o wyżu demograficznym?
- Sądzę, że nie jest to wyż zasadniczy. Tendencja jest raczej do opóźniania zawierania małżeństw, zakładania rodziny. Myślę, że trzeba poczekać jeszcze jakiś czas, aby mówić o wyżu demograficznym. Najczęstszy model rodziny to wciąż 2 + 1. Zazwyczaj pary decydują się na jednego potomka.

- Jednak dane z sal porodowych jednoznacznie wskazują, że coraz więcej kobiet rodzi dzieci. Są to głównie panie w wieku 25-26 lat. A może to becikowe ułatwia rodzicom podjęcie decyzji o rodzicielstwie?
- Jeśli chodzi o becikowe, to z moich obserwacji wynika, że ma ono większe znaczenie dla kobiet z rodzin biednych. Myślę, że na obszarach większych miast nie ma ono żadnego znaczenia.

- Coraz więcej mężczyzn podejmuje pracę za granicą, niektórym rodzinom zaczyna powodzić się lepiej. Czy ten czynnik może mieć wpływ na przyśpieszenie decyzji o założeniu rodziny?
- Na pewno są to czynniki, które za kilka lat będą mogły mieć wpływ na kobiety i ich decyzje o wcześniejszym macierzyństwie. Na razie nie ma jeszcze badań dotyczących tego, w jaki sposób rozwijająca się gospodarka wpływa na te właśnie decyzje. Z pewnością niedługo takie badania się pojawią.

Z Tadeuszem Kobielą, wójtem gminy Sierakowice, która od lat notuje najwięcej urodzeń nawet w skali kraju, rozmawia Alicja Zielińska.

- W powiecie kartuskim odnotowywany jest od dwóch lat wzrost liczby urodzin. Wśród gmin, w których jest on także zauważalny są Sierakowice. W tym roku do końca lipca przybyło w tej gminie już 972 maleńkich obywateli.
- Przyrost naturalny był zawsze mocną stroną naszej gminy i był ewenementem w skali kraju przez całe lata 90. Świadczy to także o dynamicznym rozwoju Sierakowic. Pierwsze spadki urodzeń odnotowaliśmy na przełomie wieku, ale, jak widać po statystyce, wracamy do lat świetności....

- Znów sierakowiczan jest więcej....
- To na pewno zasługa roczników z tak zwanego wyżu demograficznego lat 80. Zakładają rodziny, rodzą dzieci. Na pewno znaczenie ma, szczególnie na Kaszubach, kościół, który podkreśla znaczenie rodziny jako dobra najwyższego. Młodzi też już nie pędzą tak do kariery zawodowej. Zauważyli znaczenie rodziny, że ona w życiu liczy się najbardziej. Kobiety zaczęły przedkładać macierzyństwo ponad karierę w pracy. To bardzo prawidłowy odruch. Poza tym w gminie mamy wyraźnie dodatnią dynamikę migracyjną. Na takie efekty niewątpliwie wpływa atrakcyjność gminy, m.in. jej położenie i szybki rozwój gospodarczy.

- Mówi się dużo dzieci, duży kłopot...
- Nie w naszej gminie i nie dla nas. My z tym problemu nie mamy. Dzieci to nasza wielka radość, zawsze tak było i będzie. Bardzo cieszymy się, że w Sierakowicach przyrost znów idzie w górę. To pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. Oby w całym kraju tak było, bo na razie demografowie biją na alarm.

- A ile dzieci ma wójt gminy o najwyższym przyroście naturalnym?
- Ja mam trzy szczęścia, troje kochanych dzieciaków. Nie należę więc do stereotypu z lat 70. - 2 plus 2.

Edyta Łosińska-Okoniewska - Dziennik Bałtycki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ja bym się nie cieszyła :)...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.