Pozycja materiału w rankingach:
– Kiedy straciłam dziecko, położne zabrały zakrwawione prześcieradło i jedna z nich wróciła, mówiąc: "No to pani poroniła" – opowiada o swoim pierwszym poronieniu Małgorzata Bronka. W Polsce taka tragedia spotyka co roku ok. 40 tys. kobiet, a po poronieniu matki często doświadczają upokarzającej drogi do pochówku swoich dzieci.
Pani Małgorzata Bronka w lipcu 2006 r., będąc w 21. tygodniu ciąży zaczęła krwawić, więc jak najszybciej pojechała do szpitala w Złotowie. Odnalazła oddział medycyny ratunkowej, gdzie powiedziano jej, że teraz nikt się nie może nią zająć i ma poczekać na korytarzu. W sytuacji krwawienia w ciąży wskazane jest leżenie, więc pacjentka położyła się w jednej z sal dla pacjentów. - Wówczas zainteresowała się mną pielęgniarka i po konsultacji z lekarzem skierowała na oddział ginekologiczno-położniczy. Tam zarejestrowano mnie, przyjęto na oddział i polecono czekać na konsultację lekarską - mówi pani Bronka.
Trudno wyrażać żałobę po dziecku, którego nikt nie widział. Małgorzacie Bronce brakuje jakiejkolwiek pamiątki po zmarłych dzieciach. Żadne z nich nie zostało pochowane, wraz z mężem posadzili dla nich miłorząb, (bo ma liście podobne do serca) i jaśmin, (bo pęknie pachnie), zapalili im wirtualne światełka na stronie internetowej poświęconej pamięci zmarłych dzieci. Zobacz także:
Artykuły
(69)
Galerie
(13)
Średnia ocen
(4.85)
Wiek: 25 | Miejscowość: Zielona Góra | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Asia Krogulec 30.11.2010 13:25
nie wiem jak możne być tak nieczułym...jak można mówić, że poronienie to nie to samo co śmierć dziecka..a niby co to jest??? ja poroniłam miesiąc temu, gdy odeszły mi wody byłam już od ponad godziny w szpitalu i wiedziałam, że to nastąpi, ale gdy czujesz ostatnie kopnięcia dziecka w swoim brzuchu i wiesz że już więcej tego nie poczujesz, że ono się tam dusi to jest ogromny ból...moja Dominika miała kształty prawdziwego człowieka, a że nie potrafiła jeszcze sama oddychać, jeść, chodzić to wyklucza ją jako człowieka???nawet gdyby nie miała jeszcze wykształconych palców, paznokci, itd. dla mnie byłaby małym człowiekiem...mówiąc, że jest inaczej mogą tylko ludzie którzy nie mają dzieci, lub nie mają serca..już mając maleńki zarodek w brzuszku traktuje się go jak człowieka, jak maleńki skarb...ja mogę tylko podziękować osobom które zajmowały się mną w szpitalu, które rozumiały moje cierpienie i zajęły się mną tak jak powinno to wyglądać..dziękuje też Bogu że nie wyglądało to tak jak opisują tą inne kobiety które nie miały takiego szczęścia w nieszczęściu
Bartosz Senderek 21.01.2008 23:25
Przykre, a zarazem szokujące jak w Polsce traktuje się matki.
(+)
Katarzyna Enerlich 22.10.2007 11:33
Bolesny temat, kto nie przeżył, nie wie, czym jest ta strata dla kobiety i dla całej rodziny. O tym trzeba pisać, mówić, pozwalac kobietom wyrzucić to z siebie
Marta Wieszczycka 21.10.2007 21:20
Skoro rodzice często i tak odczuwają poronienie, jako śmierć dziecka, a pracownicy służby zdrowia, czy otaczający ich ludzie nie, to ta sytuacja nie jest dla nich dobra. Ich cierpienie spotyka się z pełnym brakiem zrozumienia. Zatem dla nich byłoby lepiej, gdyby reakcje społeczne na ich sytuację było bardziej zbliżone do tego, co oni odczuwają.
Marta Wieszczycka 21.10.2007 21:14
Anna.skiba, łatwo patrzy się przez mikroskop na ludzi, których sytuacja Cię nie dotyczy.
Marta Wieszczycka 21.10.2007 21:10
I plus za podjęcie ważnego tematu. Nigdy nie zrozumiem, jak głupi i okrutni muszą być ludzie, którzy celowo uniemożliwiają rodzicom pochowanie swoich dzieci. A domaganie się od matki podpisania oświadczenia, że domaga się porodu w sytuacji, kiedy płód w środku nie żyje i o natychmiastowym jego wyjęciu powinien pilnie zadecydować lekarz przypomina mi czeskie "gdyby głupota umiała fruwać".
Marta Wieszczycka 21.10.2007 21:07
Przerażające, że w niby cywilizowanej Polsce w tak straszny sposób traktuje się ludzi, których spotkało nieszczęście. Straszne.
mirosław wieczorek 19.10.2007 11:50
przecież jest ustawa zakazująca aborcji, w takim wypadku płód ma takie same prawa co noworodek i jeśli się zdarzy tak przykra sprawa to powinna ona być roztrzygnięta w inny sposób ,
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +633)